Jak się należy zachować i jak nie

Wczoraj pisałem, jak to nasz (nie mój) Prezydent poPiSał się przed "milionami słuchaczy" przyznając medal generałowi Jaruzelskiemu - temu samemu, którego chciał niedawno zdegradować.

Dziś Gazeta napisała, że były Prezydent postanowił zwrócić Krzyż, co niejako potwierdza fakt, że nawet I sekretarzowi KC PZPR nie mieści się w głowie, że można wywinąć taki numer.

Kto? Ja się pytam KTO głosował na obecnego Prezydenta, ktoś taki, który podpisuje wszystko ile wlezie wg mnie nie powinien piastować najwyższego urzędu w Polsce. I jeszcze się wypierają, że to nie oni podpisali.

Samo się podpisało.



Komentarze gości

  1.  adas 30 marca 2006, 22:46:25

    Jakby prezydent miałby czytać wszystkie papióry jakie ma podpisać to by chyba umarł...

    Ludzi ma od decydowania czy podpisać czy też nie...

  2.  byte 30 marca 2006, 23:05:54

    adas:

    A on się jeszcze czymś zajmuje oprócz podpisywania, bo nie zauważyłem?

  3.  k 31 marca 2006, 09:50:41

    Generalnie to nawet w średniej wielkości firmie prezes nie czyta wszystkiego co podpisuje, zdaje się na zaufanych współpracowników. Dlatego wyobraź sobie, jak sytuacja się ma w państwie, które od średniej wielkości firmy jest "nieco" większe. Myślę, że jest to prowokacja ze strony kogoś z ludzi prezydenta a sam Kaczyński jest w tym konkretnym przypadku niewinny. Od razu powiem: nie, nie głosowałem na niego, jednak staram się być obiektywny w osądach wykorzystując wiedzę, jaką mam.

  4.  byte 31 marca 2006, 12:42:13

    Nie wiem jakie firmy masz na myśli, ale już im współczuję prezesów.

  5.  k 31 marca 2006, 13:17:10

    Dobrze panie prezesie durzej firmy, który czyta każdy świstek papieru. Oczywiście podważając moje słowa masz informacje nie z pierwszej ręki tylko z doświadczenia własnego?

  6.  dely 31 marca 2006, 16:38:36

    Ja sobie nie wyobrażam, żeby za prezesa ktoś podpisywał cokolowiek, a już za prezydenta? Strach pomyśleć, co mogliby podpisać.

  7.  adas 31 marca 2006, 16:41:57

    A ja sobie nie wyobrażam, żeby prezes (a nawet prezydent) miał czytać wszystko co podpisuje. Przecież i tak nie będzie znał wszystkich nazwisk, które są tam wypisane (do tego orderu było chyba uprawnionych kilkadziesiąt tysięcy osób).

Zostaw opinię.