Humbak
Gazeta pisze, że:
Kiedy trzy dni temu gruchnęła wiadomość, że w pobliżu polskich brzegów pojawił się wieloryb, mało kto w to wierzył. Pierwsi zobaczyli go łowiący rybacy. Oglądana przez nich czarna część grzbietu miała blisko cztery metry długości, za płetwą grzbietową dały się zauważyć fałdowane zgrubienia skóry. Z tyłu głowy przez duży otwór nosowy wieloryb wyrzucał strumień pary sięgający trzech metrów wysokości.
Stary, spadaj stąd, bo powołają zaraz Komisję ds. Afery Wielorybiej, skażą Cię, a przy okazji okaże się, że to wina poprzedniego rządu.
trackback
W Trójce mówili, że to wielorybica, która przypłynęła po becikowe.