Parę dni temu zakończyło się Assembly '06, szczerze mówiąc
to po kilku ostatnich edycjach tego jednego z największych party
scenowych, a dokładnie produkcjach, nie spodziewałem się zbyt wiele
- po prostu dema i intra zaczęły iść w kierunku, który średnio mi
podchodzi. A tu...
Tradycyjnie zacząłem oglądanie od dem - i to od miejsca
pierwszego zeby w pewnym momencie zaprzestać maratonu i odłozyć
kolejne entries na czas późniejszy. Co na pierwszym? Tradycyjnie
pierwsze miejsce zajęła grupa The
Black Lotus z demem Starstruck - demo
(Amigowe!) ma swój power, design mucha nie siada, muzyka piękna -
pierwsza klasa, ale nie porywające. Mi najbardziej przypadły do
gustu greetzy - robot rozbijający "szklane" nazwy grup wielkim
młotem, pomysł przywodzący na myśl sławną już piłę z... wszyscy
wiedzą z jakiego dema.
Trochę się bałem następnych miejsc, ale wypadło na Fairlight czyli legendę, której
przedstawiać miłośnikom sceny nie trzeba - demo Track One. I tu
odpadłem. Myślałem, że dużo dem na PC widziałem, ale design,
grafika i ogólnie pomysł mnie zabił, zniszczył i spalił resztki na
koniec. Kosmos, naprawdę mistrzostwo świata - dlaczego to demo nie
wygrało od razu pomyślałem. Kompletnie inne podejście do dema made
in Fairlight. Co tam się dzieje - nie powiem, każdy to musi
obejrzeć!
Uff, po zebraniu się do kupy (bez skojarzeń) przyszło na miejsce
trzecie - 1995
grup Kewlers i mfx. I tu muszę powiedzieć od razu, że
ja bym tej produkcji dał milion punktów. Najlepsze demo (IMO) na
tegorocznym Assembly. Nie mam zupełnie pojęcia czemu dopiero
trzecie miejsce, dlaczego, dlaczego, dlaczego? Dla mnie feelingiem,
designem, soundtrackiem bije wszystkie inne produkcje z Assembly na
głowę! W skrócie mówiąc jest to demo łączące design dem z
poprzedniego tysiąclecia, tak lubianych przeze mnie, z dzisiejszymi
możliwościami! Tak! I mamy tam rotujące cube'y, sinusowane obiekty,
plazmy, raytracer nawet się znalazł. Poza tym nawet muzyka, która
wybija ostre techenko, gdy się w nią wsłucha pokazuje drugie
oblicze - chiptune'owe. Max, zło i ch.. :)
Obejrzałem (w tym Track One i 1995 po kilka razy) i jestem
nasycony, no prawie. Jutro dalej oglądamy, tym razem intra 64k -
zdradzę tajemnicę, bo Farbrausch już obejrzałem, ich intro jest tym
razem słabe!