Kampania po nowemu

Niecodzienny pomysł na plakaty wyborcze proponuje SLD. Nie będzie tym razem na nich wizerunków liderów ale... zwierzęta. O takie:

Plakat 1

Plakat 2

Od razu popisał się poseł Cymański z PiS:

Protestuję przeciwko wykorzystaniu tak szlachetnych zwierząt jak sowy, psy, mrówki przez SLD. Powinni raczej użyć jakichś drapieżników, to o wiele bardziej by do nich pasowało

Tak się składa Panie pośle, że sowy i psy SĄ drapieżnikami, na szczęście jest Pan już w takim wieku, że nie podejrzewam Pana o skorzystanie z maturalnej oferty Pana wicepremiera Giertycha.

Więcej plakatów w Wyborczej.

Piękne...

Pan Marek Raczkowski, jeden z najlepszych IMO polskich rysowników satyrycznych, pokazuje w skuteczny sposób, że się nikogo nie boi - nawet po tej "aferze".

Przekroj.pl - Marek Raczkowski

Piękne podsumowanie "kupiej afery".

Wstęp do... No właśnie, do czego?

Niedawno pisałem, że Bronisław Prezes zdecydował o wycofaniu kilku niepoprawnych politycznie programów i seriali, a dziś się okazało, że Wiceprezes Polskiego Radia wydał zakaz posiadania przez dziennikarzy na biurkach egzemplarzy tygodnika "Polityka" i "Gazety Wyborczej". A co, ma być gorszy, też trzeba się jakoś zasłużyć.

No, ale przecież coś biedni radiowcy muszą przeglądać, dlatego też Wiceprezes zamierza poszerzyć ofertę o m.in. "Gazetę Polską" i "Nasz Dziennik" - z pewnością bardziej popularne i poczytniejsze periodyki

Kolejni będą kioskarze, którzy wspólnie, a raczej solidarnie (takie trendy ponownie słowo) odmówią sprzedaży Wyborczej.

Już nawet ruskie się z nas śmieją

Oj nie ma polski rząd dobrej prasy. Po kąśliwych artykułach Tageszeitung i innych zachodnich gazet przyszedł czas na naszych braci ze wschodu.

Otóż rosyjski Kommiersant pisze, że:

Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim udało się w ciągu kilku miesięcy zrobić z kraju pośmiewisko

Oraz, że:

do wykazu dokumentów, które obowiązkowo powinien przedstawić kandydat na najwyższy urząd w państwie, warto dołączyć zaświadczenie od psychoanalityka. Niech fachowiec potwierdzi, że kandydat nie cierpi na zadawnione kompleksy i fobie. Dlatego, że gdy wszystko to ujawni się po wyborach, koszty będą o wiele wyższe

Zadziwiająco dobrze poinformowani są rosyjscy żurnaliści, a może po prostu jak wygląda sytuacja widać aż z dalekiej Moskwy? Czekamy na opinie z Madagaskaru!

Więcej w Gazecie, mi szkoda słów.

Reklam się naoglądał?

Przedwczoraj widziałem w Tesco Piastów jak między regałami szybkim krokiem przemieszczał się Krwawy Ludwik. Duży skubaniec jest, nawet nie podejrzewałem - za nim oczywiście dreptał śmiesznie goryl, tylko jakiś z tych mniejszych goryli. Gdybym nie wiedział, który jest który to bym obstawiał, że to wicepremier jest ochroniarzem tego drugiego.

Ale numer

Czytając wczorajszą prasę dowiedziałem się, że jeden z najsłynniejszych trolli w polskim usenecie SIEDZI. Otóż, jak donosi Gazeta:

Arnold B., kontrowersyjny wrocławski biznesmen i ubiegłoroczny kandydat na prezydenta Polski, siedzi w areszcie. Prokuratura zarzuca mu udział w grupie przestępczej i wypranie nawet kilku milionów brudnych pieniędzy.

Szok, a za co:

Policjanci z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą zbadali powiązania między firmami B. i przeanalizowali wpłaty gigantycznych sum pieniędzy, jakich dokonywał on pomiędzy rachunkami bankowymi. Wpadli na trop wielkiej pralni brudnych pieniędzy.

Expert - kryj się.

Ze swojego podwórka

Wszyscy wiedzą jaka jest trasa nr 7 na odcinku Radom - Warszawa, momentami jest pięknie (Warszawa - Grójec i obwodnica Białobrzegów), ale ogólnie tragicznie, od Białobrzegów do Radomia jedzie się wąskim korytkiem. Tymczasem:

Szef warszawskiego PiS Wojciech Dąbrowski odczytał oświadczenie, którego głównym bohaterem był Andrzej Łuczycki, senator PO ziemi radomskiej. To on napisał list do ministra transportu, protestując przeciw przeznaczeniu 1,4 mld zł na budowę drugiej linii metra. - W lipcu miał być rozstrzygnięty przetarg na modernizację trasy krakowskiej między Grójcem a Jedlińskiem. Jednak przetarg został unieważniony i pieniądze zarezerwowane na tę inwestycję rząd postanowił przerzucić do Warszawy, aby przed wyborami pokazać, jak bardzo leżą mu na sercu problemy warszawiaków. Pytam publicznie, czy władze warszawskiej PO i kandydatka tej partii na fotel prezydenta Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podziela opinię senatora? Dlaczego ten skandaliczny list znalazł się na stronie internetowej PO?

W sumie nie ma się co dziwić, co tam trasa krajowa, jak trzeba się wykazać wyborcom na swoich śmieciach. Szef warszawskiego PiS nie zauważył tylko, że:

takie same protesty w sprawie przesunięcia pieniędzy z "siódemki" na warszawskie metro złożyli do ministra transportu radomscy parlamentarzyści PiS: Marzena Wróbel, Lucyna Wiśniewska i uważany za prawą rękę premiera Kaczyńskiego Marek Suski. Co więcej, jak informował media poseł Suski, to jego bezpośrednia rozmowa z ministrem transportu spowodowała, że pieniądze na modernizację siódemki jednak się znalazły.

Oj chyba szef warszawskiego PiS okaże się "za krótki" na Marka Suskiego, poza tym widać, że PiS ma chyba za dużo posłów w parlamencie, skoro nie potrafią się dobrze skomunikować.

O-oo! Mogę wszystko!

Wczoraj PiS przeszedł samych siebie. Debata w Komisji Od Samorządu, kłótnie oraz zwolnienie Waldemara Pawlaka z pełnienia obowiązków szefa zakrawa na komedię. Nie wspomnę, że posłowie koalicji powiększyli sobie komisję, żeby mieć większość. Dobrze, że Sejmu się nie da powiększyć, bo jeszcze by Konstytucję zmienili.

Z kolei bardzo mi się spodobało kilka zdań, które Trybunie przekazał Prof. Marian Filar, prawnik:

To, co robi w tej chwili PiS, jest dramatyczne i świadczy o niezrozumieniu przez polityków tej partii zasad demokracji. Zdaniem PiS-u, polegają one na tym, że jeśli ktoś ma większość, to może sobie uchwalić, co chce. I gdyby dziś PiS zechciało uchwalić, że po poniedziałku jest środa, to prawdopodobnie dopięłoby swego. Nieszczęście polega na tym, że po poniedziałku jest wtorek. Dlatego mamy do czynienia z kompletnym psuciem mechanizmów rodzącej się przecież w dalszym ciągu demokracji. To doprowadzi do dalszego spadku i tak niskiego zaufania społeczeństwa dla reguł demokratycznych, które ludzie będą odbierać w myśl powiedzenia: kto nie z Mieciem, tego zmieciem, kto nie z Władziem, tego zgładziem.

Nic dodać, nic ująć.

Amnestii nie budziet?

No i Roman Wicepremier zabłysnął. Niemal na początku, przypomnijmy, swojej "prezydentury" w Ministerstwie Edukacji wychylił się z wielce kontrowersyjnym pomysłem "przyznawania" kwitu zwanego świadectwem tym maturzystom, którzy nie osiągnęli wymaganego wcześniej pułapu, a teraz wygląda na to, że wycofuje się po angielsku ze swojego pomysłu. Otóż jak zauważono, stosowne rozpodządzenie jeszcze nie zostało podpisane:

Projekt rozporządzenia w sprawie amnestii od kilku dni wisi na stronie internetowej MEN, ale wciąż czeka na podpis ministra Giertycha. Poprosiliśmy o prognozę, kiedy ministerialny autograf może się pojawić pod rozporządzeniem. - Trudno powiedzieć - tłumaczy Marzena Piasecka z biura prasowego MEN. - Do końca sierpnia prowadzimy konsultacje w tej sprawie, spływa do nas wiele opinii. Dopiero po ich zakończeniu można podpisać rozporządzenie.

Ha, czyli jeszcze najmniej miesiąc się zejdzie. Tak się składa, że większości osób świadectwo maturalne jest potrzebne do złożenia tegoż w komisjach rekrutacyjnych w celu rozpoczęcia studiów, a uczelnie państwowe raczej już kończą, bądź nawet zakończyły rekrutację. Co pozostaje biednym studeciakom - ano uczelnie prywatne, one bowiem przyjmują nawet i pod koniec września. Celowe działanie? Chyba raczej nie, ponieważ może się i okazać, że Roman Wicepremier nie zdąży nawet do końca września.

Oj chyba nie uda się pozyskać młodego elektoratu Lidze, a nie lepiej było gdzieś wyskoczyć na prowincję z walizką?

Nosił wilka razy kilka.

No i pojechali z Mitnickiem.

Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy