bLogUsiE znanych
Moda na blogowanie zaczyna się powoli rozprzestrzeniać wśród możnych naszego kraju. Hitem ostatnich dni (no może nie ostatnich) było powstanie bloga najpopularniejszego polityka - byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Momentalnie powstało kilka więcej lub mniej śmiesznych parodii wpisów obecnego p.o. Prezydenta Warszawy. Zaraz po nim członkiem blogosfery został kolejny były premier - Waldemar Pawlak, PR jest bowiem ludowcom bardzo potrzebny.
Czemu o tym piszę? Otóż postanowiłem zrobić ranking politycznych blogów, które przeglądam. Może ktoś znajdzie coś ciekawego dla siebie.
Blog Kazimierza Marcinkiewicza. Flaki z olejem w dużym garze. Ci, którzy znają byłego premiera z telewizji i okresu szefowania Radą Ministrów będą z niedowierzaniem przecierać oczy ze zdumienia. Jak tak energiczna i medialna osoba może się podpisywać pod takim klopsem. Brak moderowania i co za tym idzie syf w komentarzach, brak żadnego własnego pomysłu. Wstyd Panie Kazimierzu.
Blog Waldemara Pawlaka. Jakby kontynuacja (bądź część 2) poprzednio wymienionego. Długie wywody "nic nie wnoszące do sprawy", podobny bałagan w komentarzach - zupełnie jakby te dwa blogi były prowadzone przez tą samą osobę. Czy wszyscy byli premierzy mają podobny styl? Nieco więcej Pan Waldemar pisze od siebie.
Blog Marka Siwca. Tu jest już przyzwoicie, Pan Marek pisze od siebie regularnie i blog nie wzbudza podejrzeń jakby był pisany przez sekretarkę czy też osobę specjalnie zatrudnioną do tego celu. Sam o sobie i o to chyba chodzi, prawda?
Paweł Graś - Polityk z blogiem. Również jest dobrze, Pan Paweł pisze o sobie, swoich wyjazdach - widać, że sam. Szkoda, że tak rzadko.
Ogólnie politycy niespecjalnie dostrzegli pisanie blogów jako możliwość jeszcze szerszego dotarcia do społeczeństwa, szczególnie tego młodszego, które na Wiadomości, Fakty czy też Wydarzenia reaguje drgawką, gazety omijają szerokim łukiem, a do oglądania sejmu trzeba ich gonić kijem. Do ludzi Panie i Panowie posłowie, frontem do narodu!
A głównym wygranym mojego rankingu blogów jest... Ryszard Czarnecki. Tak według mnie powinien wyglądać blog polskiego polityka, często aktualizowany, pisany samemu, ciekawie i być o wszystkim. Nie jakieś tam filozoficzne wywody, które przyciągną tylko bandę spamerów piszących w komentarzach głupoty typu: "Fajnego mAsH pAn bLogA, zaPraSHam nA mOOj", ale wręcz zapraszające do dyskusji. Aha, żeby nie było: nie głosuję na Samoobronę ;)
trackback
No, a Wierzejski?! ;->