Serdeczny Dżordź

Premier Jarosław stwierdził, że:

Podczas półgodzinnej rozmowy premiera z wiceprezydentem USA Dickiem Cheneyem wszedł do nich na krótko prezydent George Bush. Kaczyński określił rozmowę z prezydentem jako "niezwykle serdeczną"

Według mnie to Bush dobitnie pokazał Kaczyńskiemu swój stosunek do polskiego rządu poświęcając mu aż 5 minut. Że ma go serdecznie w ... Hm, w serdecznie głębokim poważaniu. Cóż, myślę, że jego poprzednicy by sobie na to nie pozwolili, ale dla Jarosława - pewnie sobie myśli, że trzeba jakoś zacząć.

Poza tym po co w ogóle się spotykać na pół godziny z wiceprezydentem? Co można przez ten czas załatwić? Przywitanie i pożegnanie wraz z serdecznościami i zagajeniem zajmuje pewnie z 20 minut, zostaje 10 - brawo.



Komentarze gości

  1.  jx 14 września 2006, 11:08:40

    Ale to nie był Lech Prezydent ale Jarek Premier! :P

  2.  Bartini 14 września 2006, 11:14:39

    A to jakaś różnica?

  3.  sharnik 14 września 2006, 11:22:25

    Stosunek prezydent - prezydent, a prezydent - premier to dwie różne rzeczy. Niezależnie od wzajemnego podobieństwa prezydenta i premiera.

  4.  dely 14 września 2006, 11:29:35

    Mea culpa, brak kawy i znużenie pracą daje o sobie znać - poprawiam.

  5.  mazi 14 września 2006, 14:13:01

    Kaczynscy mowia to samo, robia to samo, wygladaja tak samo wiec po co Bush ma poswiecac czas dla klona. Wszystko obgadal z pierwszym wiec naturalnym wydaje sie, ze nie ma sensu gadac z odbiciem. Dla mnie proste, widac nie dla kaczek.

  6.  lemiel 14 września 2006, 23:20:54

    TOP SECRET: 5-minutowa rozmowa na szczycie: Bush-Kaczyński...(podsłuchana)
    Bush: Good morning Mr. President.
    Tłumaczka: Dzień dobry, Panie Premierze.
    Kaczyński: Dzień dobry Panie Gubernatorze. Jak tam pogoda na Florydzie?
    T: Good morning Mr. President It's very kind of you to find time to meet me.
    Bush: No problem. I've got five minutes between tennis playing and lunch. Do you have any connections with Ted Kaczynski?
    T: Nie ma sprawy. Prezydent zawsze znajdzie czas dla prezydenta. A jak się miewa Pana brat Kaczyński?
    K: Dziękuję. Bardzo dobrze. Właśnie jest w Izraelu na wizycie zagranicznej.
    T: No. Ted is not my family. What do you think about the Israeli case?
    B: I think we should solve the problem with the weapon Do you think you country could help us?
    T: A to dobrze, że przyczyniacie się do poprawy sytuacji na Bliskim Wschodzie, dzięki swoim negocjacjom. Myślę, że wkrótce w nagrodę zniesiemy wizy.
    K: Super. Będę miał się czym pochwalić w kraju. Wiedziałem, że zabiegi o spotkanie z Panem nie były bezcelowe.
    T: Super. We always are ready to help our big partner. So you can always count on us
    Bush's wife (T: Żona Busha): Honey The lunch is ready Grilled duck
    Bush: OK, honey I'm coming (do Premiera) It's nice to meet you again Mr. President Bye
    T: Miło się z Panem rozmawiało, panie Premierze...Do zobaczenia
    K: Dziękuję za rozmowę i zapraszam do Polski.
    T: Thank you for conversation and have a nice lunch...
    .KONIEC

  7.  mikey 16 września 2006, 17:37:47

    kolejne pareset tysiecy naszych pieniedzy wyrzucone w bloto.

Zostaw opinię.