Plan (prawie) doskonały
Wczoraj wieczorem postanowiłem, że w niedziele się wyśpię za wszystkie czasy - plan iście szatański wiedząc, że Junior wstaje najpóźniej o 8:00. Wszyscy Ci, którzy mają dziecko w wieku 3-4 lata wiedzą, że takie szkraby nie potrafią docenić snu sprawiedliwego, który tak ceni Tatuś.
Tak więc plan powinien być przygotowany starannie - tak też go przemyślałem: komputer wraz z AP-kiem zostawiłem na noc włączony bowiem Bobas umie się zalogować na swoje konto, ale nie zna hasła potrzebnego do rozruchu komputera (i słusznie), wędlinka, jogurciki i serki wszelakie zostawiłem na niższej półce w lodówie żeby dziecko mogło dosięgnąć wszystkiego bez budzenia tatusia. Piciu też leżało w dostępnym miejscu. Wszystko pięknie, ładnie więc zasnąłem.
Niestety nie przewidziałem jednego - rozładowały się baterie w klawiaturze... O 8:00 obudził mnie tekst: "tatooooooooo, klawiatura nie klika". Argh.
trackback
Pozostaje tylko zazdrościć ojcowskiej cierpliwości i wyrozumiałości :-)
następnym razem podepnij klawierkę przewodową :P
Niestety mając takiego szkraba nie jesteśmy w stanie *wszystkiego* przewidzieć. A klawiatur przewodowych nie toleruję odkąd mam zestaw wireless.
ale ze względu na owego szkraba możnaby było się w jedną taką tanią zaopatrzyć :P
Bardziej chyba by się przydał wskaźnik naładowania akumulatorów :D
też prawda :P ale chyba klawierki takiego bajeru nie mają (bynajmniej nie widziałem)...
Oj mają, tylko troszkę drogo kosztują :)
Pogratulować przezorności i przewidywania ;-)