50% + 1
Wczoraj, jak to pięknie określili goście TVN24, Andrzej Lepper wyleciał z roboty, a już dziś dawno nie widziany w mediach Przemysław Edgar Gosiewski w Poranku Radia TOK FM sypie genialnymi pomysłami:
Gdyby były wybory to proponujemy rozwiązanie że rozstrzygają, ze jest zwycięzca, ma ponad 50% mandatów i realizuje program.
Aaaa! Jestem bardzo ciekawy czy gdyby sondaże nie dawały szans na wygraną PiS to taka propozycja byłaby w ogóle rozpatrywana. Co więcej, p. minister Gosiewski optymistycznie twierdzi, że:
Napisanie takiego projektu to jest kwestia 2-3 dni, to nie jest szczególny problem.
No pewnie, nie takie rzeczy ze szwagrem w wojsku... eee z Marszałkiem w Sejmie. Bezczelność p. Gosiewskiego nie ma granic, napisać sobie to i ja mogę. I to nie w 2-3 dni, ale w 2 godziny. Problem tylko w tym czy tak, na kolanie, przygotowana ustawa, de facto rozstrzygająca o przyszłości (najmniej 4-letniej) nie okaże się nagle prawnym bublem, jakich to już obecna koalicja zdążyła przygotować kilka.
Pęd do władzy wśród członków Prawa i Sprawiedliwości jest niepojęty, nie udało się rządzić w mniejszości powołano koalicję, nie udało się koalicyjnie rządzić - zmieńmy ordynację. Przecież jakiś sposób musi być.
A na koniec cytat z wypowiedzi Grzegorza Napieralskiego skierowanej do marszałka sejmu i premiera:
Kończ waść ten sejm, wstydu oszczędź.
Tak jest, koniec tego kabaretu, wynocha!
trackback
Co do ordynacji, uważam że to świetny pomysł. I nie, nie mówię tego ironicznie. Niezależnie od tego, kto wygra wybory, potem będzie miał swobodę we wprowadzaniu swojego programu.
Bo wybory przy obowiązującej ordynacji wprowadzą do sejmu cztery skłócone partie i klopsik.
Kretynski pomysł. PO i PIS maja po te swoje dwadziescia kilka procent, co onacza, ze ich programy nie sa akceptowane przez wiekszosc. Zamiast wypracowac jakis kompromis z innymi partiami to probuja sie dorwac do zloba majstrujac przy ordynacji.
@kinemator w Polsce jest system wielopartyjny (a nie dwuparyjny), więc nie stanie się raczej, w myśl przysłowia, że gdzie dwóch Polaków tam trzy partie, tak, że ktoś zdobędzie powyżej 50%. Ja akurat uważam, że taka zmiana ordynacji wreszcie coś przyniesie. A nie zabawy przedwyborcze typu: większościowa to se przed wyborami przegłosujemy, a potem jak nam spada poparcie, to wrzucamy proporcjonalną.
Zwłaszcza, że po każdych 4 latach słychać płacze i lamenty aktualnie odchodzącej w niebyt partii, że wiele by się dało zrobić, ale ci podli koalicjanci...
@Bratbud, a wyobrażasz sobie co by się działo, gdyby tego typu ordynacja weszła w życie? Politycy pozabijaliby się w obietnicach, bo wiedzieliby, że na 4 lata mają spokój! Zamiast 3.000.000 mieszkań PiS obiecałby 10.000.000 - po złotówce! Samoobrona - darmowe kredyty dla rolników i podwyżki 200% dla każdego. Co zaproponowałaby LPR - aż boję się pomyśleć!
Nasz naród jest na tyle łatwowierny, że kupiłby te obietnice w ciemno. Przy wygranej PiS i spokojnej egzystencji tejże w ciągu 4-ech lat moglibyśmy się stać zaściankiem (jeszcze większym) EU, a bracia K. przez ten czas zawłaszczyliby wszelkie możliwe stanowiska. Opozycja byłaby ograniczona do pohukiwania za rogiem i to po cichu, bo wiedziałaby, że przez 4 lata nic nie będzie miała do powiedzenia.
Przecież teraz też się przelicytowują. Różnica jest taka, że cierpią na tym projekty sensownych ustaw, bo zwyczajnie nie przechodzą.