Warszawski cyrk objazdowy
W sobotę Warszawa zamieni się w jeden wielki kontener dla propagandy niemal wszystkich opcji politycznych - wyłamali się tylko ludowcy z PSL i populiści z Samoobrony. Na jednej ulicy maszerować będą zwolennicy Platformy, kilka przecznic dalej LPR, a obok Pałacu Kultury i Nauki wiec organizuje PiS. Na wszystko oczywiście zezwolił POPW Kazimierz Marcinkiewicz, przecież nie ma lepszego miejsca na przemarsze jak wiecznie zakorkowana i borykająca się z problemami komunikacyjnymi Warszawa.
Nigdy nie byłem zwolennikiem wszelkiej maści wieców, pochodów i manifestacji, dlatego, że w większości przypadków na czele idą osoby, które chcą się pokazać, a w środku i na końcu - persona, które mają małe pojęcie o co chodzi w tym całym galimatiasie, ale za to znają i przeważnie popierają tych, którzy idą z przodu. Manifestacje te w większości pozbawione są ładu i składu, a to przecież właśnie o to chodzi, żeby w zorganizowany sposób przejść z jednego punktu do drugiego, ZAMANIFESTOWAĆ swoje racje i poglądy, ew. przekazać postulaty osobom, do których kierowana jest manifestacja i spokojnie się rozejść. Tak proszę Szanownych Czytelników, manifestuje się bowiem nie dla tych, którzy nie uczestniczą w pochodzie i mieszkają na trasie przemarszu, nie po to żeby się przylansować w telewizji, ale w celu uzyskania konkretnych korzyści i pokazania (za pomocą tłumu, który idzie z nami), że się nie jest samemu.
Tymczasem widzimy (na przykładzie wiecu przy Stoczni) zgraję emerytów krzyczących "precz z komuną" (bo mało rozumieją, ale tłum robią) czy studentów protestujących przeciwko Giertychowi (nie wiedzieć czemu, przecież to nie ich minister).
Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Kaczyńscy niemal pasjami nienawidzą komuny, socjalizmu, a tymczasem, jak widzimy na załączanych w telewizorze obrazkach, idealnie kopiują ich metody. Przykładem niech będzie wiec poparcia dla rządu przy Stoczni, czy wyżej wspomniany wiec przy PKiN, gdzie lata temu z trybuny przemawiało wielu Sekretarzy...
trackback
Drugi wiec, drugi cyrk, drugi odcinek z cyklu "ośmieszę się jeszcze". Ja pewnie obejrzę jak poprzedni, pukając się w czoło, śmiejąc czasem jak wariat, lub wychodząc z pokoju zobaczyć czy mnie tam nie ma i czy przypadkiem nie śnię...
Ja osobiście będę chciał zobaczyć elektorat LPR, szczególnie jak emeryci skrzyknięci przez Radio Maryja będą szli ręka w rękę, tzn. moher w rękę z łysymi z Młodzieży Wszechpolskiej :)