Jak można dać bogatszym jeszcze więcej
W imię "Solidarnego państwa" rządowi nie udało się jeszcze przyjąć projektu ustawy zarządzającej podwyżkę emerytur i rent, udało się za to zapewnić wyborców o wdrażaniu "prorodzinnej" polityki podatkowej. Otóż, jak wymyśliła Rada Ministrów KAŻDE gospodarstwo domowe będzie mogło sobie odliczyć od podatku 120 zł za każde z dzieci - rodzina z dwójką dzieci będzie mogła odliczyć kwotę 240 zł. Wszystko pięknie, ładnie, tylko dlaczego akurat wszyscy muszą korzystać z takiej pomocy? Dlaczego miast dotować m.in. i tak bogatych bankierów, przedsiębiorców czy, daleko nie szukać, posłów i senatorów (np. wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra, który ma ośmioro dzieci) nie dać większej kwoty, ale tylko tym, którym z pewnością by się przydała? Na przykład gospodarstwom o niskich dochodach, tam gdzie pracuje tylko jedno z rodziców itp.
No chyba, że chodzi o tzw. solidarność - każdemu, jak leci. Z tym, że należy sobie uzmysłowić jaką częścią budżetu gospodarstwa pana Putry (przepraszam, że tak się czepiam akurat pana wicemarszałka) będzie "dodatek prorodzinny", a jak mogą skorzystać rodziny np. w rejonach o wysokim bezrobociu, gdzie na kilkuosobową rodzinę pracuje AŻ jedna osoba.
4 komentarze
trackback