Ten, który może wszystko

Są w Polsce ludzie ważni, są niestety również ważniejsi. Kiedy szeregowi policjanci podwieźli BWO po popijawie w knajpie do domu i "przy okazji" stracili życie podniosło się wielkie larum, BWO straciła stanowisko, a brzydki zapach będzie się niósł za nią aż do śmierci. Ludwik Wicepremier przyznał nawet, że poczuwa się do personalnej porażki.

Tymczasem okazuje się, że przykład BWO, która straciła pracę, oraz policjantów, którzy stracili coś cenniejszego, nie świeci zbyt jasno. Otóż najsławniejszy z tych, którzy głoszą Słowo, wozi się samochodem komendanta miejskiego policji w Toruniu. Nie tam jakimś Polonezem z zapyziałego Komisariatu Kolejowego tylko wozem wyznaczonym przez najważniejszą osobę w Policji na terenie jednego z większych polskich miast! Czy teraz Pan Komendant straci stanowisko i zacznie patrolować zakamarki piernikowego miasta, jako zwykły stójkowy? Jeśli nie to pozostaje nam tylko oczekiwać, kiedy miast napisu Policja na kogutach radiowozów pojawią się napisy TAXI.

Ojciec Rydzyk musi jednak coś w sobie mieć, skoro na dźwięk "Radio Maryja Reprezentant" podjeżdżają limuzyny a to z ministerstw, a to Komendanta Policji! A zwykły człowiek wzywający patrol do "zajścia" musi czekać niemalże do przedawnienia przestępstwa.



Komentarze gości

  1.  torero 11 grudnia 2006, 11:14:15

    1. O, to już nie jeździ Maybachem? Niessssamowite.
    2. Gdzie się okazuje? W GW?
    3. Za podobne numery OIDP wyleciał na samym początku rządów PiSu jakiś wiceminister bodajże.

Zostaw opinię.