Ale...
Niemieckiej fobii ciąg dalszy. W dzisiejszych Sygnałach Dnia premier Kaczyński "przytomnie" zauważył, że w Polsce znaczna część prasy należy do niemieckich wydawców i publicznie zadaje pytanie czy taka sytuacja jest właściwa i nie należałoby zahamować tego zjawiska.
Jeśli premier zastanawia się czy należy przeciwdziałać to znaczy, że według niego jest to złe. A jeśli premier uważa, że coś jest złe, źle zarządzane lub działa nie po Jego myśli to próbuje to "odzyskać". Czy w takim razie możemy się wkrótce spodziewać nacjonalizacji koncernów prasowych? A może zostanie wprowadzone nowe prawo zakazujące germańskim najeźdźcom przejmowania polskich mediów (a co najmniej ograniczające im prawo głosu)?
Niestety dotychczasowy bilans rządów PiS i prezydentury L. Kaczyńskiego z perspektywy naszych sąsiadów (i nie tylko, podobnie myśli wiele innych krajów) wygląda, delikatnie mówiąc, bardzo średnio. Wśród nowoczesnej Europy Polska wraca do stereotypu zacofanej ideowo, rządzonej przez zabobonnych polityków europejskiej prowincji. Akcje typu "koronacja Jezusa" czy też "40 mln PLN dla obiektu kultu religijnego" (nie wspomnę już o kombinacjach alpejskich jak tu obejść prawo zakazujące Państwu finansowanie tego typu inwestycji). Jeszcze niedługo, a na zachodzie zaczną wierzyć, że nie tylko na Syberii niedźwiedzie chodzą po ulicach.
Zastanawiający jest fakt głębokiego uprzedzenia rządzącego Polską rodzeństwa właśnie do naszych odwiecznych zachodnich sąsiadów. Czy ktoś z PT Czytelników ma może jakieś informacje, co lub kto spowodował takowe zachowania?
2 komentarze
trackback