Krótko, zwięźle i na temat
O Arcybiskupie Wielgusie napisano już wszystko, a może nawet jeszcze więcej dlatego też rozpisywać się nie mam zamiaru, chociażby dlatego, że moje zdanie nt. kleru jest powszechnie znane. Chciałem tylko zapytać czy może ktoś z PT Odwiedzających wie:
- jak można po ujawnieniu niezbitych dowodów na współpracę, przyznaniu się do winy, okazaniu się ewidentnymi kłamstwami wcześniejszych zapewnień o niewinności mówić o "zwycięstwie Kościoła", z mediów można wywnioskować, że kolejne "zwycięstwa" w drodze;
- jakim trzeba być (przerwa na szukanie odpowiedniego, delikatnego słowa) ignorantem aby wypisywać na transparentach poparcia dla Wielgusa, niesionych przez jego zwolenników, stwierdzenia, że jest On "godnym następcą Prymasa Tysiąclecia";
- jaka jest różnica między fanatycznymi muzułmanami, a spędem (nie powiem czego) przed warszawskim kościołem, co prawda Ci drudzy jeszcze się nie wysadzają, ale kto wie co by było jakby Rydzyk wezwał...
Gdyby ktoś znał odpowiedzi na moje ww. pytania to zapraszam do komentowania.
trackback
Polska to kraj gdzie kościół (kler) ma wpływ praktycznie na wszystko. Jak ktoś chce zaistnieć czy to w polityce czy innej dziedzinie musi mieć poparcie kleru,bez tego nie ma szans. Patrząc na to co się stało widać ze i w środowisku kościoła toczy się walka o wpływy. Napewno przegrali z Wielgusem konserwatyści kościelni jak Glemp,Głódź,Rydzyk. A sukces odnieśli reformatorzy :Pieronek,Isakowicz,Gocłowski. Czy uda im się oczyścić kler z szumowin to czas pokaże,bo autorytet kościoła polskiego przyblakł!
Ja wiem czy kler ma wpływ na wszystko? Wg mnie kler, dzięki zabobonności społeczeństwa i średniowiecznemu (!!!) przeświadczeniu, że ksiądz ma zawsze racje, ma wielki wpływ na ludzi. Tych samych ludzi, którzy pójdą później na wybory. Reszty tłumaczyć nie muszę ;)
Witam. Chyba troszkę mijacie się z prawdą. Być może z pobudek emocjonalnych. Jaki naród taki kler. Nasz kler jest mocny bo polski katolicyzm jest mocny. To fakt niezaprzeczalny. Ja osobiście stoję po stronie wielkich oredowników Panstwa katolickiego, moze nie tak jak Cejrowski - wyznaniowego ale z pewnoscia gdzie kosciół gra jedne z pierwszych skrzypiec. Może dlatego, że zjeździłem troche Europy i najbardziej spodobało mi się w Bawarii, najbogatszym regionie kontynentu, gdzie katolików jest również 95%. Jedno i drugie idzie pięknie w parze. Wracając do akcji pod katedrą. Spokojnie. Grupa krzyczących debili od rydzyka to grupa ludzi, którzy lepiej znali Wielgusa niz my. Traktowali swoje wystapienie równie emocjonalnie jak ci którzy atakowali biskupa. Dlaczego? Ot proste, Wielgus był wielkim przyjacielem Radia MAryja. W całym spectrum biskupów nieprzychylnych temu srodowisko, taki człowiek był dla nich na wage złota, niech nie dziwi ze tak bardzo go bronili. A jesli chodzi o wypowiedzi mediów dotczacych "mocnego" koscioła w przyszłosci... Hmm. Oczywista racja. To cudowne ze ostatnie wydarzenia nie zainicjoali Biskupi lecz świeccy. Swieccy katolicy z róznych instytucji. Artysci, dziennikarze, publicysci, pisarze. To oni najgłosniej walczyli o prawde. Rece koscioła przejda w rece wiernych tak jak Internet Web.2 przechodzi w rece uzytkowników. To swiadczy o dojrzewaniu polskich katolików, których z roku na rok nota bene wiecej chodzi do koscioła, wbrew dziwnym opiniom nieuzasadnionym ze kosciół słabnie. Proste. Słabi, średniacy odpadają. Zwieksza sie odsetek mocnych. To dobrze. Tylko tą drogą bedziemy mogli podązyc gdzie indziej niz npHolandia. Kraj - żenada.