Znowu mi się nie podoba
Pan Zarzeczny był znakomitym felietonistą. Był, kiedy pisał o piłce nożnej, o piłce i niczym więcej. Obecnie większość jego artykułów, a w szczególności te pisane na Interii wyglądają na pisane na kolanie, bez pomysłu co skutkuje powstaniem felietonu bez sensu. Doskonałym tego przykładem jest wczorajszy felietonik napisany w formie listu do Davida Beckhama - wstyd i hańba.
Już miałem skasować wpis w czytniku RSS informujący mnie o nowych wpisach spłodzonych przez p. Zarzecznego, kiedy dziś pojawił się bardzo ciekawy artykuł: "50 groszy na ratowanie dzieci", w szczególności polecam akapity:
"Matematyka jest dla nas bezlitosna. Cały naród, uważający się za cywilizowany, nie ma pojęcia o sile dobroczynności, skoro jest w stanie raz w roku zebrać dwa razy mniej, niż FC Liverpool zapłacił swego czasu za średniego bramkarza Jerzego Dudka. I aż sto razy mniej, niż jeden tylko amerykański przedsiębiorca (Gates, Bill chyba) ofiarował na zwalczanie chorób. Zresztą ten Jankes aż dziesięć razy więcej dał własnym instytucjom charytatywnym, niż zapisał własnym dzieciom! Taki krwiożerczy kapitalista, gdy my przecież wszyscy wychowani w ideałach równości i sprawiedliwości społecznej, nie mówiąc już o umiłowaniu bliźniego jak siebie samego.
Nasze społeczeństwo jest skąpe i wyrachowane, a chwaląc akcję Owsiaka chwali po prostu siebie - straszliwie się przy okazji przeceniając. Bo co to jest te 20 milionów złotych - tyle wart był spalony parę dni temu zwykły bazar w Słubicach."
Nie jestem przeciwnikiem Owsiaka, szanuję go, że jako jedynemu chce się zrobić kosmiczny show, dzięki któremu chociaż część dzieci może być zdrowa, może mieć nadzieję. Jestem przeciwnikiem kosmicznej obłudy wśród Polaków - każdy po wrzuceniu choćby 5 groszy do skarbonki wypina pierś z przyklejonym serduszkiem jakby to właśnie ON był największym darczyńcą.
Zarzeczny pisze, że kiedyś wydał 3.000 PLN na koszulkę, na licytacji WOŚP, i jakby każdy choć raz wydał tyle to Orkiestra zebrałaby 30 miliardów PLN. Ja takim optymistą nie jestem i proponuję żeby każdy polak przekazał 10 zł, każdy, który może (za tych mogących przyjąłem polaków w wieku produkcyjnym, dane GUS, stan w dniu 31 XII 2005). Co roku orkiestra zebrałaby 244050340 PLN (244 miliony PLN).
Rokrocznie po każdym finale Jurek mówi, że byliśmy wielcy. A co ma powiedzieć?
PS. Panie Zarzeczny, czasem pan jednak coś dobrze napiszesz.
trackback
Ale są mohery, które nic nie wrzucą i jeszcze dzieciaki z puszkami pogonią, są skąpcy zwykli, są i tacy, co to jeszcze okradną takiego z puszką. Różni są ci Polacy. Przekazałam troszkę więcej niż zakładane przez Ciebie minimum, bo chciałam i to był mój wybór. Niektórzy się nie poczuwają i to jest ich wybór.
Jedno wiem. Widząc dzieciaki uratowane przez Orkiestrę (pracuję w szpitalu) widzę sens tej akcji ileby nie przyniosła dochodu.