Igrzyskizacja

Igrzyskizacja to takie nowe słowo, które wg mnie powinno trafić niedługo do słownika każdego opozycyjnego polityka. Wymyśliłem je ja (no chyba, że ktoś był wcześniej, ale nic mi o tym nie wiadomo) i udzielam każdemu, wspaniałomyślnie, darmowej i dożywotniej licencji na wykorzystywanie.

Co oznacza igrzyskizacja? Otóż spieszę z wyjaśnieniami, że jest zespół działań mających na celu odwrócenie uwagi od poważnych problemów poprzez podsunięcie ogółowi (z punktu widzenia podsuwających w 100% tępemu) tematu zastępczego, wyjątkowo kontrowersyjnego tudzież mającego ogromne szanse na przetrwanie przez kilka tygodni. Wzorem igrzyskizacji były świetne czasy Imperium Rzymu, kiedy to w momencie spadku morale obywateli poniżej określonego pułapu urządzano igrzyska by motłoch mógł pić, używać i dokazywać miast się buntować i domagać rzeczy niewygodnych. Pewnym dodatkiem do koncepcji było też ostatnio bardzo popularne słowo "deubekizacja" polegające mniej więcej na tym, co wymordowanie całej (co do jednego, jak leci) ludności Iraku z powodu takiego, że kilkunastu obywateli tegoż kraju popełniało zbrodnie przeciwko ludności.

Igrzyskizacja może występować jako: polityczna, gospodarcza, światopoglądowa oraz nie związana z niczym innym (taka dowolna, wiecie).

Dla przykładu w tej chwili popularna jest igrzyskizacja dowolna. Gdyby ktoś nie zauważył to wyjaśnię, że polega ona tym, że kilka osób monitoruje uważnie media i opinię społeczną i w momencie gdy zaczyna ona dobierać się do tyłków tych, którzy patrzą podsuwany jest szybciutko temat zastępczy. Np. gdy zaczęto ostro krytykować wystąpienie Szefa o najlepszym od 17 lat roku w Polsce, przypadkiem wpadł bp. Wielgus, niespodziewanie sprawa Wielgusa szybko zaczęła znikać z czołówek to zaserwowano deubekizację "poprawioną" informacjami o TW Borowskim. To powinno starczyć na tydzień.


Poprzedni wpis: Znowu mi się nie podoba
Następny wpis: Agent w środę, agent w sobotę!


Komentarze gości

Zostaw opinię.