Agent w środę, agent w sobotę!
Dzisiejsze wydania większości gazet otwiera portret Bogusława Wołoszańskiego z podpisem AGENT. Nie chcę już więcej pisać co sądzę o całym IPN, teczkach, agentach itp. Zdecydowanie zgadzam się z Tadeuszem Mazowieckim, który powiedział, że najlepiej było te teczki zakopać na długie lata lub całkiem o nich zapomnieć.
Czy naprawdę nikt nie widzi, że jedynymi agentami, którzy doczekali się "ujawnienia" są płotki, bez praktycznie żadnej wartości? Jako narzędzie politycznej zemsty, nieudolnego procesu oczyszczania kraju z tzw. agentów IPN sprawdza się doskonale.
Z innej beczki polecam arcyciekawą koncepcję pt. "Niezależny dochód podstawowy", którą przedstawia Katja Kipping, posłanka Partii Lewicy PDS w niemieckim Bundestagu. Może właśnie takimi rzeczami jak bieda i bezrobocie (wciąż najwyższe w EU) zająłby się rząd?
trackback
Mnie się ona osobiście nie podoba, bo wychodze z założenia że nic nikomu się nie należy z tytułu samego życia.
Chcesz pracować - dostaniesz co chcesz, nie chcesz robić - wypad!
Szkoda kasy na darmozjadów.
Ja również jestem zdania, że obiboki powinni zostać zmotywowani (zmuszeni brzmi nieładnie) poprzez odpowiednie działania socjalne.
Pobieranie zasiłku dla bezrobotnych (w wysokości minimum socjalnego) powinno być bezterminowe, ale świadczeniobiorca byłby zobligowany do przepracowania określonej liczby godzin przy pracach, które miasto (gmina / powiat) do tej pory zleca innym podmiotom, takie jak np. prace porządkowe oraz inne proste zajęcia, jak również wg. preferencji bezrobotnych.
Odmowa pracy powodowałaby natychmiastowe skreślenie z rejestru oraz zaprzestanie wypłacania świadczenia. Ilu jest bowiem "bezrobotnych", którzy "bez pracy" są tylko dla Urzędu Pracy? Pracy jest dużo, kto chce, mimo stosunkowo wysokiego wskaźnika bezrobocia, pracę znajdzie. Bumelantom mówimy NIE!
typowe lewackie pier***enie. dlaczego ktos kto uczciwie pracuje ma placic na kogos kto po prostu lezy na d**ie i plodzi dzieci?
By móc wprowadzić naprawdę ważne reformy potrzebne jest przyzwolenie ``ludu''. To są trudne zmiany, trwają przez wiele lat i w tym czasie wielu ludziom żyje się gorzej. Polski ``naród'' wciąż jeszcze nie jest gotów na taką terapię.