Kolejne ministerstwo odzyskane

Hitem dnia wczorajszego była dymisja ministra obrony - Radka Sikorskiego. Jako oficjalny powód rzecznik rządu podał "przegląd kadr", w co nie wierzy chyba nawet elektorat PiSu. Szkoda, bo odszedł kompetentny minister (jeden z niewielu w tej ekipie) i to w przeddzień prawdopodobnie najtrudniejszej misji dla polskiego wojska.

Sikorski był bardzo nie na rękę premierowi ponieważ miał "własne zdanie" i nie bawił się w zegarmistrza (tzn. nie korzystał ze wskazówek premiera jak np. minister dyplomacji) tylko wyrażał osobiste opinie. Poza tym nie potrafił się dogadać z najbardziej kontrowersyjną, według wielu, osobą w rządzie czyli Antonim Macierewiczem. Już samo przydzielenie Macierewicza Sikorskiemu można było uznać za akt braku zaufania wobec ministra obrony.

Według mnie Sikorski wybrał dobry powód na odejście (Macierewicza nikt nie lubi oprócz braci Kaczyńskich), niektórzy nawet mówią, że odszedł z klasą, ale za to zły czas na odejście. Animozje animozjami, ale nim nowy minister (najprawdopodobniej A. Szczygło) usadowi się w fotelu nasi żołnierze będą już w Azji.

Jak pisze Olgierd, Kaczyńscy lubią się otaczać ludźmi, którzy się zgadzają z nimi w 100%, a krytykantów koszą zaraz przy ziemi. Tym bardziej szkoda Radka, który przy okazji rychłej budowy osławionej Tarczy Rakietowej potrafiłby coś jeszcze ugrać od USA dla kraju. Premier kontrakt po prostu przyklepie i koniec.



Komentarze gości

  1.  Andre 06 lutego 2007, 13:02:08

    Jak dotychczas Radek raczej wiele rzeczy ugrywał w interesie USA a nie Polski. Gdyby nie on być może już by nas nie było w Iraku... Co więcej słyszałem jakoby prawdziwym powodem odejścia było właśnie forsowanie przez niego przyjęcia tarczy antyrakietowej bez żadnych warunków, gdyż z punktu widzenia jego środowiska im bliżej USA tym bezpieczniej. No cóż... może tak, a może nie... czas pokaże

Zostaw opinię.