No i wymyślił
Niebywałe, jakie to pomysły mogą się rodzić w głowie premiera bądź w głowach jego doradców. Otóż Brat Premier wykombinował, że to nie On będzie decydował o tym, co się stanie z ekosystemem Rospudy, a - uwaga - mieszkańcy województwa podlaskiego.
Jak usłyszałem tą radosną nowinę w radiu to myślałem, że to jakiś żart! Jakim to prawem mieszkańcy jakiegokolwiek województwa mogą sobie decydować czy zburzyć to, co natura zbudowała w ciągu lat, i co jest własnością całego świata? Jak, z całym szacunkiem dla mieszkańców Podlasia, pierwszy lepszy kmiot spod budki z piwem może decydować o czymś takim jak "część Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000", o "węźle o znaczeniu międzynarodowym w Krajowej Sieci Ekologicznej ECONET–PL ze względu na uwarunkowania: geomorfologiczne, hydrologiczne, biotyczne, strukturę krajobrazu oraz istniejące i proponowane obszary chronione" - cytaty z mądrych źródeł.
Mówiąc natomiast o Europie to przechodzimy do, nie wiem czy nie najważniejszego, aspektu - czy mieszkańcy województwa podlaskiego mogą sobie decydować o tym, czy obowiązują ich prawa i nakazy Unii Europejskiej czy nie?
Premier niestety poszedł na łatwiznę i miast podjąć męską decyzję "w tę, albo we w tę" wolał żeby ktoś to zrobił za niego.
trackback
prawda.
Najsmutniejsze jest to, że jeśli decyzja sądu w sprawie oprotestowania inwestycji (zakup działek przez ekologów i unieważnienie przetargu) będzie ważna to referendum zda się psu na budę. A kaska na jego przygotowanie oczywiście zostanie wydana...
Dolina Rospudy
Dużo o niej mowy. Czytając notkę na joggerze czarnobiaua rzeczywistość postanowiłem również wyrazić swoje skromne zdanie na ten temat.