Pryszła kryska...
A już myślałem, że ominie mnie najpopularniejsza ostatnio zabawa czyli wypisywanie pięciu głupot o sobie - publicznie. Wszyscy mnie wspaniałomyślnie pomijali, a tu z niedzieli Bartini zaskoczył mnie wywołaniem do tablicy. No cóż.
- Jako uczęszczający do podstawówki krasnal byłem miłośnikiem Świata Młodych oraz plakatów z sobotniego Dziennika Ludowego. Potrafiłem stać pod kioskiem od 6:00 rano - nawet podczas trzaskających mrozów. Nikt w to nie uwierzy, kto mnie zna teraz.
- Tak gdzieś do początku szkoły średniej miałem długie (białe!!!) włosy. Też trudno w to uwierzyć.
- Pierwszą twardą walutę (kilkanaście centów otrzymane od jakiegoś wujka) wydałem na napój Donald Duck w Pewexie.
- Paliłem papierosy z Wojciechem Kowalczykiem.
- Nie powiem, bo to wstyd.
Jako kolejnych proponuję (mam nadzieję, że jeszcze nie byli): scannera, (salva)dhora, greyera. Wiem, że ma być pięciu, ale wszyscy pozostali już brali udział.
trackback
Et tu, Brute?
Ciekawe to zjawisko, z tymi łańcuszkami. rodzą się nie wiadomo gdzie, żyją nie wiadomo jak długo… ehh..
Ale nic to - wywołany dwukrotnie (1), (2) do tablicy dołożę ogniwko:
Pierwszy program napisałem na maszynce o nazwie Meritum I[...]
Marze o looknieciu na fotke w białych dlugich wlosach? Bardzo jestem ciekawa...;>
co do pierwszego - z tym krasnalem to niewiele sie zmienilo ;) (choc fakt, brakuje ci jeszcze topora)