Jak to?
Kilka dni temu jeden z Wielkiego Rodzeństwa raczył stwierdzić, że:
socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty
Otóż proszę mi wytłumaczyć jak to jest, że z jednej strony głosi się takie poglądy, a z drugiej strony za pomocą programu wyborczego przepełnionego socjalistycznymi hasłami (tanie państwo, równość społeczna, przywileje socjalne) zdobywa się władzę?
Myślę, że Premier zdecydowanie za daleko posunął się w swojej nienawiści do poprzedniego systemu oraz wyraźnie obraził wiele osób, które z pewnością nie zagłosują na jego ugrupowanie po raz kolejny. Jasne jest bowiem, że część elektoratu lewicowego (oczywiście nie tego "twardego") zagłosowała na PiS zwracając przede wszystkim uwagę na socjalistyczne postulaty - jak bowiem inaczej rozumieć hasło "Solidarne Państwo"? Czym ono się różni od postulowanej przez socjalistów "Równości" - wydźwiękiem, wyświechtanej już "Solidarności"?
trackback
A dzisiaj na konferencji prasowej mówiąc o tzw. Dniu Kobiet premier RP Jarosław Kaczyński stwierdził: "Niektórzy mówią, że to święto komunistyczne, ale ja przez większość swojego życia żyłem w tamtym ustroju i mnie ten dzień nie przeszkadza". Czyli to co pasuje do układanki PiS jest OK, a to co nie jest "relikt wstrętnego komunizmu".
Znaczy się Kaczyński to też hołota. Sam sie przyznał...
no tak - ale jedynie ludzie inteligentni potrafia rozroznic obietnice populistyczno-socjalistyczne od prawicowej ideologii PIS.
Jak dla mnie PIS to moloch, ja wiem - taki BORG - ktory potrafi wchlaniac wszystkie pomysly i zjadac oponentow. Lub tez koolicjantow :)