Stanowiska w IV RP w skrócie
Taki oto żart krąży ostatnio po sieci:
— Jakie będą pierwsze słowa nowo wybranego marszałka Sejmu?
— Panie prezesie, melduję wykonanie zadania!
Krótko i na temat.
Taki oto żart krąży ostatnio po sieci:
— Jakie będą pierwsze słowa nowo wybranego marszałka Sejmu?
— Panie prezesie, melduję wykonanie zadania!
Krótko i na temat.
Już ładne kilka dni trwa "wybór" nowego Marszałka Sejmu - przypomnę - trzeciej drugiej osoby w kraju. Słowo wybór ująłem w cudzysłowy ponieważ z prawdziwym wyborem najlepszego kandydata ma ten proces raczej mało wspólnego.
Niestety po raz kolejny wychodzi w PiS brak kadr, może lepiej - brak odpowiednich kadr. Pomysły typu pan Wasserman z laską marszałkowską budzą uśmiech nie tylko u opozycji. Jednym słowem Marek Jurek odchodząc z zajmowanego stanowiska jeszcze bardziej obnażył krótką ławkę rezerwowych partii rządzącej.
Jak to już wcześniej powiedziano: Nieszczęście PiS polega na tym, że braci Kaczyńskich jest tylko dwóch. Nic dodać, nic ująć.
Kiedy widzę premiera, który z wypiętą piersią stwierdza, że Euro 2012 na terenie Polski i Ukrainy to zasługa rządu to zastanawia mnie fakt, czego nie da się "przejąć", bądź "odzyskać". Założę się również, że gdybyśmy nie otrzymali szansy zorganizowania mistrzostw to J. Kaczyński nawet by nie wiedział, że startowaliśmy w tej rywalizacji.
Niestety bufonada i przypisywanie sobie cudzych sukcesów bez kiwnięcia palcem w ich sprawie to norma. I tak wszyscy wiedzą, że lustracja jest najważniejsza - myślę, że nawet myślano o tym, żeby zlustrować paru starszych zawodników.
Od kilku dni przeglądając linuksowe fora jesteśmy (w każdym razie ja) atakowani informacjami o nowej wersji środowiska udostępniającego możliwość pogrania na Linuksach — Cedega w wersji 6.0. Die-hard linuksiarze wypisują niestworzone rzeczy, szczególnie opierając się na benchmarkach z np. tej strony, na której widać, jak na wykresach Cedega "odsadza" Windows XP, Vistę, a nawet natywne wersje gier przeznaczone dla Linuksa.
Nikt natomiast już nie spojrzy na fakty, takie że gry uruchamiane są na BARDZO średniej karcie graficznej (zintegrowanej GeForce 6150) co zdecydowanie ma wpływ na wyniki testów - jestem bardzo ciekawy, jak wyglądałyby wyniki kiedy to karta mogłaby rozwinąć skrzydła - czy Cedega pozwoliłaby na to. Druga sprawa, że testy wykonywane były w "low quality", gdzie danych do przetworzenia jest mało, lub bardzo mało. Co stałoby się, kiedy nagle engine tłumaczący DirectX na rzeczy zrozumiałe dla Linuksa dostałby kilka(naście) razy więcej danych do obróbki - czy też fps byłoby wyższe niż natywne porty lub wersje dla tak znienawidzonego Windows?
Kolejna sprawa to fakt (wg oczywiście fanboyów) szybszego działania gry pod Cedega niż natywnie na Windows! Jeszcze chyba nie wymyślono emulatora (środowiska, translatora - jak komuś wygodniej), który na TYM SAMYM sprzęcie będzie działał szybciej niż pierwowzór - uświadomcie sobie to Kochani Fanboye. Więcej FPS nie oznacza takiej samej jakości, proszę uprzejmie zauważyć, że wsparcie np. podstawowej rzeczy, jaką jest FSAA dodano dopiero w aktualnej wersji, lista gier mających status "w pełni obsługiwana" nie oznacza, że te gry działają dokładnie tak samo jak pod Windows. Przede wszystkim należy zadbać o identyczną metodologię badania! Co oznacza, że uruchamiając grę w low quality na wszystkich systemach trzeba BYĆ PEWNYM, że WE WSZYSTKICH przypadkach ta będzie wyświetlała TO SAMO - wtedy możemy mówić o porównywalnych warunkach. A nie, że emulator czegoś tam nie obsługuje to pominie tegoż obsługę i dzięki takiej "sztuczce" osiągnie wyższą ilość klatek na sekundę (wartość, nie wiadomo czemu, najważniejsza dla niektórych).
A tak naprawdę to chodzi mi o to, że nie mogę sobie kupić w sklepie gry i po szybkim zerwaniu folii włożyć do czytnika i grać, grać, grać. Muszę do tego mieć Windows.
Tym razem padło na armię. Po pomysłach na dekomunizację patronów ulic przyszło na wyrzucanie z wojska oficerów, którzy kształcili się z byłym ZSRR:
(...)decyzja o "wyczyszczeniu" polskiej armii z absolwentów sowieckich szkół już zapadła. - W MON krąży nawet specjalna lista - mówi jeden z generałów.
Dlaczego nikt z obecnego kierownictwa MON nie zadał sobie pytania: A gdzie mieli się ci generałowie szkolić? Studiowanie w West Point za czasów, kiedy zdobywali szlify generalskie raczej nie było w modzie.
Na kogo padnie następna fala zemsty? Może na profesorów, którzy otrzymali swoje tytuły "za komuny", potem droga będzie prosta - unieważniane będą doktoraty, magisteria i tak dalej. Kiedy nastanie kres tzw. "merytorycznej oceny"? Jedynym plusem takiej nagonki, jak już kilka razy pisałem, jest to, że rząd zajęty realizowaniem swojej wizji "czystej Polski" nie ma czasu na majstrowanie przy dobrze mającej się gospodarce.
Ledwo się skończyły Święta, a już z nagłówków gazet atakuje nas IPN, Ustawa Lustracyjna, Deubekizacja™. Panowie i Panie posłowie, senatorowie - skończcie z tą spiralą nienawiści, bo niedługo słowo teczka miast z papierowym akcesorium będzie się kojarzyć z celową, obsesyjną zemstą. Często nie wiadomo za co.
I nie liczcie, że w takich warunkach ktokolwiek zachowa się jak Jerzy Urban, który stwierdził kiedyś, że:
Mogę zaświadczyć, że byłem i jestem kapusiem, i dumny z tego jestem.
Chociaż kto wie, czy to teraz by wystarczyło.