Jak to jest z IV RP

W dzisiejszej Trybunie można przeczytać bardzo ciekawe streszczenie blisko dwuletnich rządów PiS i przystawek. Polecam, szczególnie tym, którzy nadal sądzą, że może być już tylko lepiej.

Ja ze swojej strony dopisałbym tylko dzisiejszą wiadomość o przeprowadzce (w ramach taniego państwa) jednego z najważniejszych ministerstw do nowej siedziby za jedynie milion złotych rocznie. Strach pomyśleć co by było jakby się okazało, że jeszcze ktoś musi dołączyć do koalicji - kolejne, nowe ministerstwo jak w banku. Może ds. Lustracji?

Tylko krowa nie zmienia poglądów

Jestem widać krową.

Wiodącym tematem (obok tak pobocznych, jak poszukiwanie gejów gdzie się tylko da) ostatnich dni są strajki lekarzy. Wszystko, co sądzę w tym temacie można znaleźć w moich poprzednich notkach i nic się nie zmieniło, mimo czasu, który upłynął.

Po raz wtóry napiszę to samo: nie szkodźcie - przecież to jedna z Waszych podstawowych maksym, której powinniście się trzymać! Weźcie się do roboty, na którą się zdecydowaliście, a jak nie to zapraszam uprzejmie do kopania rowów lub budowania dróg na Euro 2012 - zarobicie więcej - tacy fachowcy są teraz w cenie. I nikt nie będzie Wam wmuszał (tak mówicie!) łapówek.

A i opalić grzbiet można, aura sprzyja.

Utrwalacze

Prawicowi blogerzy szczególnie uwielbiają wyśmiewać nawoływania o powstrzymanie spirali homofobii wśród przedstawicieli klasy rządzącej. Twierdzą, że nic takiego nie ma miejsca, a Polska jest krajem wyjątkowo tolerancyjnym mimo sławnych już książeczek Macieja Giertycha, licznych wypowiedzi i akcji Romana Giertycha etc.

Ciekawe jak wytłumaczą postępowanie Rzecznika Praw Dziecka - Ewy Sowińskiej, która nakazała psychologom wnikliwie sprawdzić czy przypadkiem Teletubisie (!!!) nie propagują wśród najmłodszych homoseksualizmu oraz czy Tinky Winky (jeden z Teletubisiów) nie jest gejem.

Brak mi słów, pojęcie ludzkie przechodzi. Stajemy się powoli krajem homofobów, ciemnogrodem zjednoczonej Europy względnie krajem perfidnie podejrzliwych małych ludzi. Po raz kolejny mi wstyd.

Lewa kasa

Nie jestem specjalnym zwolennikiem Aleksandra Kwaśniewskiego (aczkolwiek doceniam i szanuję jego prezydenturę) - nie podobają mi się bowiem jego ostatnie zapędy w celu zbudowania wokół siebie wizerunku centrowego liberała.

Co by jednak o nim nie myśleć to ostatnie "szczekanie" na jego fundację, a w szczególności "zniesmaczenia" polskich polityków skierowane na sposób jej finansowania przyprawia mnie o lekki uśmieszek politowania. Dla tych, którzy nie śledzą wiadomości specjalnie nagłaśnianych przez propagandę PiS przypomnę, że cała awantura rozpoczęła się od tego, jak do wiadomości publicznej podano, że Amicus Europae została dofinansowana sporą kwotą przez ukraińskiego oligarchę Wiktora Pinczuka.

I co z tego? Gdyby Pinczuk dał, powiedzmy, milion dolarów na budowę kościoła (chociażby Świątyni Opatrzności The 2nd) albo dofinansował przebudowę kaplicy w Sejmie to byłby najmniej bohaterem narodowym w Polsce (a medal to z całą pewnością). Nikt nie napisał, że forsa na Świątynię z budżetu to forsa również od niewierzących (do budżetu wpłacają chociażby muzułmanie, żydzi i sataniści) i nikt się nie pyta jak ją wykorzystać. A jak dla niewygodnej, zdobywającej po dłuższym niebycie polityczny kapitał osoby to już źle.

Quo vadis

Dziwne rzeczy dzieją się po lewej stronie naszej sceny politycznej. Z jednej strony mamy oświadczenia polityków lewicy o dokooptowaniu do rady politycznej Sojuszu Aleksandra Kwaśniewskiego, który, jak wiemy dryfuje w czasie swojego powrotu ostro w kierunku centrum, a z drugiej nowy Projekt Konstytucji Programowej SLD, w którym widać bardziej zdecydowany skręt w lewo. Czy ktoś wie o co chodzi?

Według mnie zbratanie się Sojuszu z wymierającymi śmiercią naturalną Demokratami.pl na początku było próbą odzyskania elektoratu, który zniechęcony "socjalnymi" hasłami, a w szczególności ich wykonywaniem przez rząd Leszka Millera zaczął uciekać w stronę centrum czyli Platformy Obywatelskiej. Tymczasem nieoczekiwanie w samym SLD zaczęły się odzywać głosy ideowych socjalistów, którym niespecjalnie podoba się dryf "od lewa do środka" - to ich wydźwięk raczej słychać we wspomnianym Projekcie.

Oliwy do ognia tlącego się wewnątrz SLD dolał Leszek Miller pisząc na swojej stronie o "Platformie Socjalliberalnej"... Sam po przeczytaniu tego tekstu zastanawiałem się czy przypadkiem strona miller.pl nie została 0wn3d i jeszcze administratorzy tego nie zauważyli. Ale minęło sporo czasu i tekst znajduje się na niej nadal.

Powstaje więc pytanie gdzie ma się udać obywatel o lewicowych poglądach, któremu nie podoba się to, że SLD nie jest zdecydowany czy skręcać w lewo czy ruszać na centrum?

I tak mamy Was w głębokim...

Czytając dzisiejszą Trybunę bardzo spodobał mi się komentarz jednego z czytelników dot. zachowania się rządu w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Tak bardzo, że aż pozwolę sobie go zacytować:

Przegraliśmy z trybunałem, to przynajmniej nasikamy mu na wycieraczkę – czytaj opóźnimy opublikowanie wyroku.

Piękne, dosadne i znakomicie ilustrujące to, w jakim poważaniu PiS ma, nie bójmy się tych słów, druzgocącą krytykę ustawy lustracyjnej.

Dwóch 0wned, 3 to go

Jak pisałem w poprzedniej notce PiS przygotowuje się do "ostatecznej rozprawy" z TK, tymczasem pierwsze strzały już oddano.

Pan poseł Mularczyk po odrzuceniu jego wniosku o wykluczenie czterech sędziów znienacka zaatakował z flanki za pomocą najemników z IPN, którzy wynaleźli "kwity" na dwóch innych ze składu orzekającego Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę, że TK liczy 15 sędziów, były Marszałek Kotlinowski nie bierze udziału w sprawie lustracji ponieważ był jednym z przygotowujących ustawę, kolejny sędzia - prof. Mirosław Granat niedawno dołączył do składu TK więc też nie można go liczyć. Z prostego rachunku wynika, że wystarczy wyeliminować jeszcze trzech sędziów ("pełen skład" to dziewięć osób) aby sparaliżować pracę Trybunału.

A najciekawsze są właśnie te dokumenty rzekomo obciążające sędziów. W pierwszej teczce jest napisane, że Adam Jamroz zdecydowanie odmówił współpracy ze służbami PRL, drugi z wykluczonych został zarejestrowany po 19 czerwca 1989!!!

Podsumowując: nie jest ważne co jest w teczce, jakiej wagi są "przestępstwa" popełnione przez oskarżanego — ważne, że KWITY SĄ! Czy w takim wypadku, po takich numerach wykorzystujących IPN jako wybitnie skuteczne narzędzie polityczne znajdą się jeszcze jacyś zwolennicy tegoż "ustrojstwa" spoza PiS?

Wiele cudzysłowów

Nieuchronnie zbliża się termin składania (dla niektórych po raz kolejny) upokarzających oświadczeń o winie lub jej braku. Paradoksalnie autorzy tej farsy coraz bardziej chyba obawiają się, że ich pomysł może nie wypalić ponieważ zasypują Trybunał Konstytucyjny wnioskami o odroczenie orzeczenia o zgodności ustawy z Konstytucją (zgłoszono 40 zastrzeżeń!). Mają ku temu powód, ponieważ jak wynika ze wstępnych danych do dnia dzisiejszego oświadczenia złożyło zaledwie 5% "uprawnionych". Nic dziwnego, kilkanaście lat po upadku poprzedniego systemu nikt nie chce pamiętać o jego brudach i grzechach oprócz tych zjadliwych i "do końca sprawiedliwych", którzy za wszelką cenę chcą się odegrać w imię sławnego już TKM.

Można mieć stuprocentową pewność, że PiS jest dobrze przygotowany na przegraną w kolejnym pojedynku z Trybunałem. Że ma przygotowany stek obelg, insynuacji oraz epitetów, z których "układ" i "szara sieć" będą należeć do najłagodniejszych.

Kto wie czy nawet lustracja nie jest narzędziem do "ostatecznego rozwiązania kwestii Trybunału" oraz do jego "odzyskania", jako ostatniego organu, który nie może zameldować usłużnie: "Panie Prezesie, meldujemy wykonanie zadania!".

...chyba paryska

Modnym ostatnio powiedzeniem jest "A za komuny to było...". Nie mam pojęcia skąd się to wzięło ponieważ nie przypominam sobie (osobiście, a także żadne źródła tak nie podają) żeby w Polsce był kiedykolwiek komunizm. Poprzedni ustrój, który panował w naszym kraju ma tyle wspólnego z komunizmem co krzesło z krzesłem elektrycznym względnie tyle co picie w Szczawnicy i szczanie w piwnicy.

Niektórzy nawet twierdzą, że ustrój komunistyczny jest wręcz zabroniony! Owszem, podróbki powinny być zakazane.