Jak pisałem w poprzedniej notce PiS przygotowuje się do "ostatecznej rozprawy" z TK, tymczasem pierwsze strzały już oddano.
Pan poseł Mularczyk po odrzuceniu jego wniosku o wykluczenie czterech sędziów znienacka zaatakował z flanki za pomocą najemników z IPN, którzy wynaleźli "kwity" na dwóch innych ze składu orzekającego Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę, że TK liczy 15 sędziów, były Marszałek Kotlinowski nie bierze udziału w sprawie lustracji ponieważ był jednym z przygotowujących ustawę, kolejny sędzia - prof. Mirosław Granat niedawno dołączył do składu TK więc też nie można go liczyć. Z prostego rachunku wynika, że wystarczy wyeliminować jeszcze trzech sędziów ("pełen skład" to dziewięć osób) aby sparaliżować pracę Trybunału.
A najciekawsze są właśnie te dokumenty rzekomo obciążające sędziów. W pierwszej teczce jest napisane, że Adam Jamroz zdecydowanie odmówił współpracy ze służbami PRL, drugi z wykluczonych został zarejestrowany po 19 czerwca 1989!!!
Podsumowując: nie jest ważne co jest w teczce, jakiej wagi są "przestępstwa" popełnione przez oskarżanego — ważne, że KWITY SĄ! Czy w takim wypadku, po takich numerach wykorzystujących IPN jako wybitnie skuteczne narzędzie polityczne znajdą się jeszcze jacyś zwolennicy tegoż "ustrojstwa" spoza PiS?