Indoktrynacja dla najmłodszych

Jeszcze nie przebrzmiały echa dokooptowania oceny z religii do średniej ocen, a już mamy kolejny krok do budowania w Wolsce państwa wyznaniowego.

Otóż kuria biskupia zachęca rodziców do składania wniosków o wprowadzenie katechezy do przedszkoli! Jestem daleki od ferowania wyroków o tym jakoby w ten sposób kreowano wśród dzieci kolejnego pokolenia fanatyków religijnych (pot. moherów), ale coraz mniej zaczyna mi się podobać to, co się dzieje. W tej chwili wygląda to na fakt, że Kościół czując dobrą koniunkturę usiłuje "wepchnąć się" i uchwycić jak najwięcej przyczółków wiedząc, że prawdopodobnie za następnej ekipy tak łatwo i przyjemnie już nie będzie.

Co do samego wprowadzenia nauki takowej do przedszkoli to osobiście uważam to za pomysł ze wszechmiar chybiony, nie wyobrażam sobie bowiem, żeby trzylatki i nieco "większe" starszaki potrafiły zgłębić tajniki wspomnianej nauki duchowej. Co więcej, jestem zdania, że większość uroczystości takich jak chrzciny, pierwsza komunia czy nawet bierzmowanie powinno być przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych, którzy są całkowicie w stanie sami zadecydować czy są gotowi na przystąpienie do tychże. W tej chwili np. komunia jest tłem dla wielkiego obżarstwa i tony prezentów dla dziecka, które traktuje przystąpienie do sakramentu nie jako przeżycie duchowe, a okazję do otrzymania tony prezentów oraz ewentualnego licytowania się z kolegami, który to dostał lepsze fanty.

Kolejna kwestia to pieniądze. Wiadomo bowiem, że księża za darmo (względnie "Bóg zapłać") wiary krzewić nie będą - czyż nie lepiej te pieniądze przeznaczyć na stworzenie dodatkowych miejsc w przedszkolach? Nie od dziś wiadomo, że do przedszkoli dostają się dzieci wybrane, dla wszystkich miejsc nie starcza. A może po prostu środki wpompowywane do kas kościołów spożytkować na dodatkowe zajęcia dla dzieci - sucha opłata czesnego za przedszkole to zaledwie część opłat związanych z porannym wysyłaniem dziecka, tańce, rytmika, angielski - za wszystko trzeba płacić dodatkowo!

Rozwiązań jest wiele, wg mnie dopłacanie do zbyt wczesnej indoktrynacji powinno znaleźć się na miejscu ostatnim.



Komentarze gości

  1.  Szejker 11 czerwca 2007, 13:37:02

    Może ja dziwny jestem, ale jak chodziłem do przedszkola to religia już tam była, więc wtf? ;)

  2.  eleven 11 czerwca 2007, 13:58:45

    Religia w przedszkolu nie ma na celu żadnego zgłębiania tajemnic duchowych -- po prostu przychodzi sobie ksiądz/zakonnica/"cywilna" katechetka, wyciąga gitarę i produkuje się w temacie okołoreligijnych piosenek dla najmłodszych; alternatywnie zajmują się "studiowaniem" wydawnictw typu Biblia-W-Obrazkach. Ogólne wrażenie ma być takie, że na tych zajęciach jest fajnie i wesoło. A po co? A no po to, żeby ewentualni odmieńcy, których rodzice chcą uchować od tej formy prania mózgu, czuli się pokrzywdzeni i ukarani…

    Kościół używa dokładnie tych samych metod co firmy pokroju McDonalds -- okres dzieciństwa i pozytywne skojarzenia, zabawa, "wycieczki" tamże z rodzicami. Dewotek rodem z rodziny radia się tym sposobem raczej nie wychowa, ale ogromna siła przyzwyczajenia wystarczy.

  3.  kubarek 11 czerwca 2007, 15:19:11

    lepsze wychowanie katolickie niż gejowskie :-P

  4.  dely 11 czerwca 2007, 20:18:05

    Niejeden gej prawdopodobnie wychowa lepiej dziecko niż statystyczny "katolik".

  5.  scanner 12 czerwca 2007, 09:28:20

    Niestety, zmierzamy klasycznym marszobiegiem w stronę najbardziej ksenofobicznego i skrajnie wyznaniowego ustroju, jaki tylko można sobie wyobrazić. Roman-przestań-pieprzyć plecie bzdury o ocenie z religii w szkole zasłaniając się "wolą wszystkich kościołów", a ja się zastanawiam, czy w szkołach będzie umożliwione studiowanie Koranu czy Talmudu.
    Jestem pewien, że nie. "Bo nie ma zainteresowania". Ale za to jest ocena z religii. Tylko już nie pisze, że chrześcijańskiej. A szkoda, bo to by przynajmniej było uczciwe postawienie sprawy.
    Ale spokojnie. Pingwiniarnia brząkająca przyśpiewki w przedszkolach na pewno znajdzie swoje miejsce. Pozostaną jeszcze tylko żłobki i sale porodowe, ale to już siłą rozpędu nasza władzuchna machnie w trymiga, ucinając tym samym wszelkie dyskusje na temat rozdziału Państwa od Kościoła. Bo koszty takiej operacji będą za duże. W końcu walczymy o tanie państwo.

  6.  grzehorz 13 czerwca 2007, 12:42:21

    Szejker: A jak ja prowadzałem dziecko do przedszkola, to pani dyrektor poprostu pytała rodziców czy są zainteresowani żeby dzieciom religię wprowadzić jednak sama zauważyła, że to naprawdę bardzo głupi pomysł i tym sposobem nie było tejże.
    No i własnie z tego co pamiętam to mogła być religia na życzenie rodziców, więc jak znalazła się jakaś nawiedzona pani dyrektor i/lub ewentualnie nawiedzeni rodzice to i religia w przedszkolu się znalazła.
    Teraz jak rozumiem, chodzi o to, żeby religia była obowiązkowa w nauczaniu przedszkolnym.
    No i chyba o to f...
    kubarek: Ja mam szczerą nadzieję, że żartowałeś. Choć nawet jeśli to żart, to głupi... :/

Zostaw opinię.