Instytut Skromności i Uniżenia

Jak się można dowiedzieć z mediów w 16 największych polskich miastach już wkrótce powstanie sieć kawiarni prowadzonych przez Instytut Księdza Prałata Henryka Jankowskiego, w których będzie można napić się wina z butelek sygnowanych wizerunkiem księdza prałata i być obsłużonym przez kelnerki legitymujące się zaświadczeniem od swojego proboszcza!

Ale to nie wszystko, Henryk Jankowski dołączy do m.in. Celine Dion, Davida Beckhama oraz Naomi Campbell, a to za sprawą kolekcji kosmetyków również sygnowanych swoim nazwiskiem. Szczerze mówiąc to po pierwszej informacji o sprzedaży wina z facjatą kapelana "Solidarności" szybko rzuciłem okiem na kalendarz i sprawdziłem czy przypadkiem nie jest 1 kwietnia, względnie nie przespałem kilku lat, w których księżą zrzucili sutanny i porzucili głoszenie "słowa" aby zająć się, już bez skrępowanym, zbijaniem majątków. Niestety to nie był 1 kwietnia...

Pycha, buta i obnoszenie się z bogactwem oraz orderami już od dłuższego czasu kojarzy z prałatem Jankowskim, nie wiem czy tylko zdaje on sobie sprawę, że przez taką część kleru jaką reprezentuje on wraz z o. Rydzykiem część ludzi traci resztki wiary w to, do czego księża pierwotnie byli powołani. W tej chwili jesteśmy świadkami działania doskonale prosperujących przedsiębiorstw nastawionych (oczywiście i bezwzględnie) na osiągnięcie zysku, a nie na krzewienie wiary, służebność wobec ludzi czy też pokorę i skromność.

Niestety żyjemy w ultrakatolickim kraju, gdzie z pewnością znajdą się chętni na stołowanie się w takich restauracjach, picie spoglądając z uwielbieniem na swojego idola z ambony oraz ludzie, którzy pójdą do restauracji, w której kelnerki mają zaświadczenie od proboszcza. W żadnym natomiast cywilizowanym kraju taki numer nie przeszedłby - jeśli nie politycy to naród i władze Kościoła ukręciłyby takiego "przedsiębiorce" zanim on jeszcze rozpocząłby działalność. Niestety (po raz kolejny) jesteśmy ciemnogrodem, w którym znaczna część społeczeństwa myśli średniowiecznymi kategoriami, gdzie ksiądz jest nieomylny, nieskazitelny i zawsze ma racje cokolwiek by nie robił.

Dlatego jestem zdecydowanie za wpisaniem do konstytucji paragrafu dotyczącego zakazu finansowania przez państwo żadnych religii (podobnie jak to jest np. w Irlandii) oraz przyjęciem niemieckiego, bądź francuskiego modelu finansowania się Kościoła charakteryzującego się wprowadzeniem podatku kościelnego (ok. 1% rocznych dochodów, Niemcy) lub zwolnieniem z opodatkowania (oczywiście do pewnej kwoty) darowizn na rzecz Kościoła (Francja). Oczywiście niewierzący podatku nie płacą, ani nie mają wcześniej wymienionego przywileju podatkowego.

Dopiero wtedy okazałoby się ilu jest prawdziwych katolików w Wolsce, oraz - przede wszystkim - mogłyby zwiększyć się wydatki budżetu państwa na bardziej potrzebne rzeczy niż np. dotacje na Świątynię Opatrzności, uczelnie teologiczne itp.



Komentarze gości

  1.  przemek 03 lipca 2007, 14:14:03

    > W tej chwili jesteśmy świadkami działania doskonale prosperujących przedsiębiorstw nastawionych (oczywiście i bezwzględnie) na osiągnięcie zysku, a nie na krzewienie wiary, służebność wobec ludzi czy też pokorę i skromność.

    Jedno nie musi przeszkadzać drugiemu, choć może. Ale w przypadku ks. Jankowskiego i tak nie ma w czym przeszkadzać, bo wiarą przestał się zajmować bardzo dawno temu.
    Wskazane jest, by Kościół zarabiał sam na siebie, czyż nie? Czy raczej wolałbyś utrzymywać go ze swoich podatków?

  2.  rmstemero 03 lipca 2007, 14:16:56

    Ano tak. Nic dodac, nic ujac. Mysle, ze nie jestes w tym sam. Specyficznie polskim problemem jest jednak bledne a mimo to powszechnie panujace - nawet wsrod ludzi majacych sie za inteligentnych - przeswiadczenie, ze laicki swiatopoglad, konsekwentny rozdzial kosciola od panstwa i panstwo neutralne swiatopogladowo sa bez wyjatku wymyslem towarzysza Lenina i jego nasladowcow. Kazda proba oddzielenia religii i liturgii od panstwowego smoczka napotyka histeryczny wrzask zwolennikow teorii ze Obywatel i Polak-Katolik to pojecia tozsame. I tu jest problem natury psychologicznej. Bo niezaleznie od faktu ze ten sam typ ludzi czlapie bezmyslnie w bozocialowej procesji ktory rownie bezmyslnie czlapal ze szturmowka w pochodzie pierwszomajowym, istnieja jeszcze przeswiadczenia i poglady ktorym z lenistwa lub wygody nadawana jest ranga prawd uniwersalnych badz objawionych.

  3.  przemek 03 lipca 2007, 14:18:53

    Mhm... ale to odpowiedź zupełnie nie na temat. ;]

  4.  czarnobiaua 03 lipca 2007, 14:55:07

    @przemek: Kościół powinien przede wszystkim zarobić na siebie. Dla ułatwienia mu sytuacji może (poprzez jakąś formę konkordatu i z udziałem lokalnego samorządu) utrzymywać się również z podatków płaconych PRZEZ WIERZĄCYCH, a nie przez wszystkich. Dlaczego z podatków osób niewierzących dotowany jest Kościół.

  5.  rmstemero 03 lipca 2007, 18:13:12

    @przemek
    wiesz, mysle ze jednak na temat. Odnosila sie ona do propozycji autora dotyczacej innego sposobu finansowania kosciola i wprowadzenia zasady przejrzystosci w tym finansowaniu. Jak rowniez spodziewanej reakcji na taki krok.
    Nie dotyczyla ona ksiedza Jankowskiego bo jest to zjawisko znamienne ale tak egzotyczne i marginalne, ze nie ma sensu go komentowac.
    Z mojego punktu widzenia autor ma racje postulujac to co postuluje. Istotnie utrzymywanie kosciola z podatkow osob niewierzacych jest milczacym przyznaniem ze katolicyzm jest religia ogolnopanstwowa, obowiazujaca zarowno wierzacych jak i niewierzacych. Zgoda i powszechne przyzwolenie na ten absurd sa problemem.

  6.  czarnobiaua 04 lipca 2007, 07:36:00

    @rmstemero: Nie zgodziłbym się na stwierdzenie, że ksiądz Jankowski to zjawisko marginalne. Istnieje bowiem rzesza jego zwolenników (kto wie czy nie podobna do popierających Rydzyka), która dałaby się pokroić za ks. prałata - i dla nich będzie punktem honoru zakup "gadżetów" i wspieranie jego inicjatywy.

  7.  rmstemero 04 lipca 2007, 11:42:35

    @czarnobiaua:
    Sadze ze, w przypadku tym - podobnie jak w kazdym innym gdy chodzi o poglady - jest to kwestia punktu widzenia. Moj jest inny niz Twoj i dlatego dla mnie jest to zjawisko marginalne oraz egzotyczne. Gdyby Minister Giertych dajmy na to wpadl na pomysl ze nalezy w polskich szkolach sprawadzac czy uczniowie nie maja tatuazy intymnych a nauczycieli zobowiazal do noszenia sukmany to bylby dla mnie rowniez problem marginalny. Po pierwsze ani mnie ani moich dzieci by on nie dotyczyl, po drugie dzialo by sie to w malo znaczacym kraju w Europie Wschodniej, ktory chetnie odwiedzam i ktorego losy mnie obchodza ale wiekszosci swiata jest raczej obojetny. Takim znam ten swiat i takim go przezywam. Swiat jest ogromny, roznorodny i piekny. Polska jest- wbrew przeswiadczeniu wielu jej mieszkancow - malym, zapyzialym postkomunistycznym krajem ze zniszczonym krajobrazem, nieznana ludzkosci historia, zaburzona estetyka, przecietnymi dokonaniami naukowymi, kulturalnymi i sportowymi. Tak nas widza inni - jesli patrza. Przewaznie nie patrza. Smutne ale prawdziwe.

  8.  czarnobiaua 04 lipca 2007, 12:10:23

    @rmstemero: dla mnie marginalnym zjawiskiem jest takie, które nie zagraża rozprzestrzenianiem się. To, że w tej chwili ksiądz Jankowski głównie sieje ferment na Pomorzu nie oznacza, że tak będzie ciągle - szczególnie, że jego restauracje mają mieć siedziby we wszystkich największych miastach.

    Mówiło się przez żołądek do serca - teraz będzie przez wodę / wino / piwo do portfela.

Zostaw opinię.