Pada deszcz

Niestety stało się tak, jak wszyscy znający się na rzeczy przewidywali - premier zbagatelizował bulwersujące wypowiedzi Tadeusza Rydzyka dotyczące prezydenta oraz jego żony. Co ciekawe dodał, że całą sprawę wyolbrzymiły media i na koniec rzekł:

"Chociaż nie ukrywam, że się tym specjalnie nie zajmowałem, ta kwestia niemiła, w szczególności dla prezydenta i jego żony, nie ma podstawowego znaczenia politycznego"

Nie jestem zawodowym politykiem, ale ta sprawa według mnie ma najmniej fundamentalne znaczenie polityczne, otóż niskiej rangi przedstawiciel Kościoła Katolickiego raczy pomawiać głowę państwa o oszustwa (o czarownicy nie wspomnę - to może faktycznie nie mieć znaczenia politycznego) - czy to nie jest polityka? W moim odczuciu wypowiedź premiera jest o wiele bardziej oburzająca niż same inwektywy wygłaszane przez Rydzyka. Wstyd panie premierze!

Bracia Kaczyńscy niestety są wielce wybiórczy jeśli chodzi o działania w sprawie krytyki własnych poczynań, gdy niemiecka gazeta nazwała ich "kartoflami" prezydent odcierpiał ten incydent poważnymi problemami żołądkowymi, a obecny wicepremier chciał nawet wystosowania międzynarodowego listu gończego. W momencie, kiedy prezydenta zwymyślał najsłynniejszy (oczywiście po tym wydarzeniu) polski bezdomny - szukała go Policja w całej Polsce, a teraz? Wyolbrzymiona sprawa, w dodatku prawdopodobnie przez Szatanów, Układ, Szarą Sieć, Bure Suki oraz ZOMO. Wszyscy bowiem wiedzą, w którym miejscu jest Polska.

Szkoda tylko, że nie w tym gdzie jest większość polaków.



Komentarze gości

  1.  D4rky 13 lipca 2007, 12:47:31

    przesłuchiwałem te taśmy, i te "bulwersujące kawałki" Wprostu, które sugerowały, że coś jest na rzeczy to bardzo mocne ścinki wypowiedzi, starannie wyselekcjonowane, żeby zrobić zadymę. tam nic wielkiego nie ma, a robi się z tego aferę na pół kraju...

  2.  scanner 13 lipca 2007, 12:52:34

    Bo mocher to siła narodu, z mocherem nie wolno walczyć. Przecież nawet bojówki Wszechpolaków nie są tak straszne jak oddziały Mocherowych Beretów.
    Do gnojków z szalikami na pyskach policję wyślesz (a funkcjonariusze nawet się w duchu ucieszą, że może na kimś swój stres wyładują), a na Babcię i Dziadka nie, prawda? Szczególnie jak będą szli ze zdrowaśkami na ustach, niczym z Bogurodzicą.

  3.  floorek 13 lipca 2007, 13:35:32

    Ja się zastanawiam, dlaczego hierarchia kościelna nie zrobiła jeszcze porządku z rydzykiem. On ma większe zasługi w działaniu na szkodę KK niż komunizm. Hierarchia się obudzi jak już w Kościele zostaną tylko mohery.

  4.  D4rky 13 lipca 2007, 13:36:09

    floorek - bo gdyby nie on, to tu prawie katolików by nie było :P

  5.  czarnobiaua 13 lipca 2007, 13:52:08

    Jestem ciekawy ilu z tych "katolików" postępuje zgodnie z zasadami, które są zapisane w Piśmie Świętym oraz ilu potrafiłoby poprawnie wyrecytować np. 10 przykazań ;)

  6.  D4rky 13 lipca 2007, 13:52:49

    czarnobiaua - a kogo to obchodzi? Ładnie statystyki podwyższają i na tacę dają...

  7.  czarnobiaua 13 lipca 2007, 13:54:52

    @D4rky: skoro uważasz za nic wielkiego pomawianie prezydenta (jaki by nie był) o oszustwa, oraz szerzenie antysemityzmu to chyba coś jest z Tobą nie tak ;)

    A, że to są wycinki to o niczym nie świadczy.

  8.  D4rky 13 lipca 2007, 13:56:13

    czarnobiaua - jeśli prywatnie komuś powiem, że prezydent to skur..., mam ochotę go zajebać itp, to to jest źle? Jeśli powiem, że nie lubię niemców, to nie oskarżą mnie o germanofobię albo antygermanizm, ale jeśli powiem, że nie lubię niemców, to rzucą się, że jestem antysemitą. I tak jest dobrze? To ja podziękuję

  9.  przemek 13 lipca 2007, 14:07:44

    Hehe, jak to lewica - wszystkich uszczęśliwiać na siłę. Jeżeli prezydent ma to w dupie i milczy to to jest chyba jego sprawa, nie? Czy może doniesienie do prokuratury na prezydenta, że ignoruje słowa Rydzyka? :]

    Tak nawiasem - Rydzyk faktycznie może czuć się oszukany przez Kaczyńskiego, bo ten nie poparł inicjatywy LPR w związku z zaostrzeniem ustawy lustracyjnej. I nazwał to imieniu, nie ma do tego prawa?
    Z jednej strony walczycie o "wolność", zwłaszcza słowa, ale gdy ktoś z niej korzysta, a zwłaszcza kler/nie lewica, to podnosicie wrzask, hipokryci. ;]

    Aaa... i jeszcze spodziewać się można pozwu sądowego ze strony Rydzyka, ponieważ opublikowanie tych nagrań bez poinformowania Rydzyka to złamanie prawa. Treść wykładów objęta jest copyrightem. Ubaw po pachy. ;]

  10.  floorek 13 lipca 2007, 14:10:07

    Przecież rydzyk ma monopol na katolicyzm. Ktoś trafie ale trochę wulgarnie określił to druga osoba w Kościele po zwłokach JP II :) A teraz i tak mu nic nie zrobią. To może się zakończyć wojną polsko – niemiecką. Jakiś papież Niemiec będzie nam mówił co mamy robić?

  11.  czarnobiaua 13 lipca 2007, 15:04:31

    @D4rky: tak, jeśli tak powiesz prywatnie to też jest to złe, ale nie karalne. Natomiast na publiczne zniesławianie głowy państwa jest odpowiedni paragraf. Szczególnie jeśli chcesz go faktycznie za...

    @przemek: nie wiem co ma tu wspólnego wolność słowa z publicznych lżeniem. Gdybyś np. stanął przed urzędem miejskim i krzyczał, że burmistrz jest gejem, a okazało się, że nie jest - ten mógłby Cię pozwać o zniesławienie.

  12.  D4rky 13 lipca 2007, 15:05:44

    czarnobiaua - a czy Rydzyk powiedział to w radiu czy w prywatnej szkole na prywatnym wykładzie?

  13.  czarnobiaua 13 lipca 2007, 18:38:06

    D4rky, przecież wiesz, że wykład to jest forma publicznej ekspresji.

  14.  scanner 13 lipca 2007, 22:11:39

    Pozatym nie zapominajcie, o tym, co uciekło może niektórym z Was między wierszami notki. Mamy trzy sytuacje - Tageszeitung, bezdomny i Rydzyk - niby podobna sytuacja, a jak różna reakcja bliźniaków.

    Przemek, tu nie chodzi o uszczęśliwianie na siłę - wręcz przeciwnie. Wyraźnie widać że są równi i równiejsi, a poziom karalności zależy od wzajemnych zależności i potencjalnych skutków.

  15.  przemek 21 lipca 2007, 19:12:39

    > Przemek, tu nie chodzi o uszczęśliwianie na siłę - wręcz przeciwnie. Wyraźnie widać że są równi i równiejsi, a poziom karalności zależy od wzajemnych zależności i potencjalnych skutków.

    No widać widać, ale z tego nie wynika, że to Rydzyk przesadza. Osoby publiczne muszą znosić więcej i koniec.

    Piszę to po tygodniowej przerwie, w międzyczasie okazało się, że żadnej "czarownicy" nie było, to raz, i ważniejsze - Rydzyk nie nazwał prezydenta oszustem, co było od samego początku wiadome dla każdego, kto tych taśm posłuchał.

Zostaw opinię.