Mistrz powraca

Mistrzyni nietaktu i modelowy przykład sterowania z tylnego krzesła powróciła - i to w wielkim stylu. O kogo chodzi? Oczywiście o naszą minister spraw zagranicznych Annę Fotygę. Co było tym wielkim stylem - otóż wypowiedź w wywiadzie dla International Herald Tribune, w którym Anna Fotyga stwierdziła, że:

Wobec bliskich więzi między naszymi historycznymi wrogami, Moskwą i Berlinem, Polska musi bronić swoich interesów.

Jak dla mojego maluczkiego umysłu takie wynurzenie jest całkiem sporym skandalem i jeszcze bardziej pogrąży nas w izolacji dyplomatycznej w, bądź co bądź, stosunkach z naszymi sąsiadami. Język histerii, którym przemawia pani minister w każdym cywilizowanym kraju i wśród polityków, którzy powinni znać umiar w swoich wypowiedziach, szybko byłby spenalizowany, a autor takich wywodów skończyłby swoją karierę "na salonach" jeszcze szybciej niż ją zaczął. Dziwnie bowiem wygląda kraj, który za pomocą swoich notabli wypomina zamierzchłe czasy - brakuje jeszcze aby zażądać reparacji za straty poniesione przez Krzyżacką okupację, potop szwedzki i najazdy Tatarów.

Cały wywiad, w moich oczach, wygląda jak kolejny wątek rozpoczynającej się właśnie kampanii wyborczej - PiS zaczyna przedstawiać się jako jedyna siła, która może obronić naród przed zakusami wrogich mocarstw, które z pewnością chcą odebrać Polakom, to co się im należy - a może nawet historyczni najeźdźcy i oprawcy będą domagać się rewizji granic?

Dobrze, że (prawdopodobnie) już tylko kilka miesięcy...



Komentarze gości

  1.  kubarek 16 sierpnia 2007, 12:23:58

    a czy p. Fotyga czasem nie mówi prawdy ? w jednym wpisów JKM dowiedziałem się np., że Konstytucja Niemiec w dalszym ciągu nie zawiera odniesienia do trwałości granic na Odrze i Nysie Łużyckiej
    jest jeszcze problem tej organizacji Eriki Steinbach ...

    co do 3 akapitu: jak to ktoś kiedyś powiedział, polityka jest inną formą wojny
    dlatego nie powinny Cię dziwić takie wypowiedzi ;-)

  2.  alek 16 sierpnia 2007, 12:33:27

    A któż to ostatnio domagał się zwrotu "zagrabionych" dzieł sztuki? Akcja wywołuje reakcję, chęć dogadania się musi występować po obu stronach.

  3.  czarnobiaua 16 sierpnia 2007, 12:47:32

    @kubarek, pisząc, że mieszkamy "między historycznymi wrogimi mocarstwami" pani Fotyga tylko naraża nas na wytykanie palcami i śmieszność. Co do pani Steinbach to rząd Niemiec zdecydowanie i wyraźnie się od niej odciął i nie chce mieć z nią niczego wspólnego.

Zostaw opinię.