Nie do wiary!
Atmosfera wokół byłego już ministra SWiA coraz bardziej gęstnieje. Nagle, tuż po jego odwołaniu zaczęły pojawiać się informacje o jego przywarach, a to, że wprowadził premiera w błąd, a to że chronił i działał w interesie "potężnego UKŁADU biznesowego", względnie że - i to prawdopodobnie w IV RP najpoważniejszy zarzut - zataił swoją przynależność do PZPR.
Nie uwierzę za żadne skarby w to, że premier, dysponujący potężnym (i coraz bardziej rosnącym w siłę) aparatem śledczym, osoba która może sprawdzić kiedy i do jakiego dentysty chodzi dowolny obywatel RP nie wiedział o fakcie przynależności Kaczmarka do Partii. Po prostu widać, że wcześniej mu to nie przeszkadzało, a obecnie każda informacja mogąca zdyskredytować byłego ministra jest dla premiera usprawiedliwieniem niezwłocznego pozbawienia teki niewygodnej osoby. Dosyć niekorzystnie bowiem wygląda sytuacja, kiedy to jedno z najbardziej wpływowych ministerstw w kraju powierza się "niesprawdzonej" osobie o wątpliwej, jak się później okazało, osobie.
A informację LiS, że Kaczmarek jest kandydatem tego "ugrupowania" na premiera możemy spokojnie potraktować w kategoriach political fiction klasy C.
trackback
Informacja o potencjalnym premierze nie jest żadnym fikszyn, niestety. Marne szanse na realizację to już inna historia.
> Nie uwierzę za żadne skarby w to, że premier, dysponujący potężnym (i coraz bardziej rosnącym w siłę) aparatem śledczym, osoba która może sprawdzić kiedy i do jakiego dentysty chodzi dowolny obywatel RP nie wiedział o fakcie przynależności Kaczmarka do Partii.
Raz Kaczyńscy są nieudolni a raz nadzwyczaj zdolni, ciekawe. :)
Niemniej, oczywiste, że będą go dyskredytować, to chyba normalne w takiej sytuacji. A po co Kaczyński wziął go do rządu - trudno wyczuć, wygląda, jak by mu uwierzył, że ten się poprawił, hehe, naiwniak.
@Bratbud: dlatego też ująłem to w kategorii political fiction - aktualnie LiS ma właśnie taką siłę przebicia.
Kaczyńscy są nieudolni a jednocześnie nadzwyczaj zdolni w czynieniu zła. Ich służby specjalne nie umieją porządnie przeprowadzić żadnej akcji, ale wszyscy politycy i koalicji i opozycji są już ciężko przerażeni nadchodzącym państwem policyjnym. Społeczeństwo, politycy, media nie pragną bardziej niczego, niż pogrążenia ich w politycznym niebycie, a jednocześnie wygrali wybory i cały czas mają niezłe poparcie. Media przekonują, że to najgorsza władza w Polsce - prawdopodobnie od wielu wieków - ale jakoś jeszcze kraj się nie zawalił. To są po prostu diabły wcielone, ani chybił. ;)
Zapewne można przyjąć że taka sytuacja dotyczy wszystkich z obozu PiS.
Przestanie się podobać? To przyjdą i powiedzą - mamy na ciebie to i to; odchodzisz po cichu, czy mamy to wyciągnąć na światło dzienne?
> To są po prostu diabły wcielone, ani chybił. ;)
A może czas spojrzeć na sprawę inaczej? ;)
B.Russell zauważył (ale nie on pierwszy, oczywiście), że nawet jeżeli wszyscy mają w jakiejś sprawie zgodne zdanie, to to zdanie może być błędne.
@Przemek: bój się! cytować takie bezeceństwa w złotym wieku końca historii, demokracji i świętej woli większości ;)
Ciężko jest takie zdanie wypowiedzieć ponieważ nie można do końca nikogo skreślać, ale naprawdę trzeba się wykazać dużą dozą dobrej woli aby nie powiedzieć, że Kaczyńscy jeszcze niczego konstruktywnego nie zbudowali. I to od początku ich politycznej "kariery".