Gaśnica

Nowy minister edukacji jeszcze dobrze nie zaczął piastować swojego urzędu, a już musiał zostać sprowadzony na ziemię przez premiera. Chodziło oczywiście o "niefortunną" wypowiedź dotyczącą religii wliczanej do średniej ocen na świadectwach szkolnych:

Nie jestem entuzjastą pomysłu, żeby religia była liczona do średniej ocen.

Ostatnio podejrzanie cichy w sprawach politycznych Kościół (widać do tej pory skutecznie obłaskawiany przez obecną władzę) wybuchnął w bardzo mocnych słowach "za pomocą" abpa Sławoja Leszka Głódzia, który raczył pogrozić MINISTROWI laickiego (teoretycznie) państwa:

Jeżeli minister Legutko chce konfliktu i dysharmonii społecznej, to będzie ją miał. Zapowiedź zniesienia religii z listy przedmiotów wliczanych do średniej, bez konsultacji z Kościołem, uważam za arogancję.

Dramat! Jak dla mnie to powyższa wypowiedź jest swoistym wezwaniem do buntu, a co do arogancji to nie wie kto w tym wypadku jest większym arogantem - minister czy przypadkiem arcybiskup. W każdym innym, rządzonym przez przestrzegających słów konstytucji, państwie taka wypowiedź byłaby uznana, jako co najmniej niestosowna i powinna zostać odpowiednio oceniona. Tymczasem jedną wypowiedzią Ryszard Legutko został sprowadzony do poziomu ziemi zarówno przez arcybiskupa, jak i premiera, który pozwolił sobie zmienić decyzję ministra, co pokazało dobitnie ile do powiedzenia w tym rządzie ma minister. Ja bym zrezygnował.

Najważniejsze jest to, że akurat Kościół doskonale orientuje się w bieżącej sytuacji politycznej w Wolsce i wie, że po ostatnich spięciach na linii prezydent, premier vs Tadeusz Rydzyk Kaczyńscy nie mogą sobie pozwolić na widmo dalszej krytyki ich, jako ludzi przy władzy przez "katolików". Za dużo to będzie kosztowało i lepiej "uciszyć" ministra niż pogodzić się z utratą sporej ilości głosów, które z pewnością przejęłyby LPR, Prawica RP czy nawet Platforma. Zresztą na sprzeczki z KK nie idzie nawet, co uważam za bulwersujące, SLD, które "zaledwie" skieruje sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten "zbadał zgodność ustawy z najwyższym prawem" i to bez żadnego komentarza dla narodu. Widać przed potencjalnymi wyborami każdy z polityków stara się BARDZO ważyć słowa, za bardzo.



Komentarze gości

  1.  splash 20 sierpnia 2007, 11:11:31

    Zbieram na bilet do australii (w jedną stronę). Dołożysz się ?

  2.  czarnobiaua 20 sierpnia 2007, 11:13:41

    Ja zostaję, miejmy nadzieję, że za kilka miesięcy będzie normalniej.

  3.  splash 20 sierpnia 2007, 11:15:07

    Jak PiS i LiS przegra w wyborach to jest szansa, że tylko w tym roku tak będzie...

  4.  teamon 20 sierpnia 2007, 12:09:56

    Dołączam się do wyjazdu do Australi

  5.  czarnobiaua 20 sierpnia 2007, 14:12:26

    Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma? Tu trzeba walczyć o normalność w naszym miejscu zamieszkania! Najłatwiej zwiewać ;)

  6.  scanner 20 sierpnia 2007, 21:40:30

    czarnobiaua, dokładnie. Nie sztuka jest uciec, sztuką jest probować coś zmienić. Poza tym - ktoś musi zgasić światło - ja zostaję.

Zostaw opinię.