August 9th
Rozświetlony pokój w reprezentacyjnym budynku władzy. Trzy osoby przy okrągłym stoliku.
- No dobra Michał, skocz przełączyć światełka na pół gałki bo pismaków już wyprowadzili - powiedział Gospodarz.
- Już!
- Więc tak Donald, sytuacja jest prosta: wybory jesienią, żadnych komisji i wygłupów. Żeby ładnie wyglądało pokrzycz sobie tam przez Bronka czy innego diabła, że my to tacy - owacy. Możesz popierać sobie to co Andrzej (tfu!) i Koniu wymyślą i tak wiesz, gdzie mogą nam skoczyć...
- Tam gdzie mogą pana Szefa pocałować w... - chciał szybko dopowiedzieć notujący Michał i natychmiast zmierzył się z potężnym spojrzeniem Gospodarza.
- No, mniej więcej... A wracając... Rozumiem, że Jarek, Antek i Gosiu coś tam mają dla siebie znaleźć - a raczej Ty im znajdziesz. W końcu będziecie rządzić. Rozumiesz, taka no - gruba krecha.
- Zgoda Lechu, niech tak będzie - powiedział Donald już widząc siebie trzymającego władzę ze stołka premiera.
- "A Bronek będzie marszałkiem - lewaki nas poprą..." - pomyślał.
- No to skoro tak, to ja jeszcze sprawdzę "czy rowery stoją", a gruby skoczy po coś do przepłukania - powiedział Gospodarz kierując się do drzwi - przecież nie może być tak, że w 5 minut załatwiliśmy najważniejszą dla kraju sprawę - dodał.
Po wyjściu z sali Gospodarz podszedł do telefonu, nacisnął przycisk i wyrecytował krótko do słuchawki:
- Brat? Łyknął jak pelikan. Mamy z rok, dwa spokoju. Teraz Twoja kolej, porób trochę boruty w Sejmie, niech to wygląda naturalne. Melduję wykonanie zadania, panie prezesie - uśmiechnął się odkładając słuchawkę z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
Gdy wrócił do sali zobaczył na stole butelkę wina i trzy kieliszki.
- Wino? Misiek! Po czterech godzinach picia wina uśniemy albo nas wykręci. Każ borowikom przejrzeć barek - po Kwachu powinno coś zostać, a jak nie to mają skoczyć po czystą.
trackback
Dobre ;-]
Dawno się tak nie uśmiałem ;]
Zaczytane gdzieś czy własna inwencja? ;]
Rzeczona rozmowa odbyła się w górnych obszarach świadomości czarnobiauej rzeczywistości - wszelkie podobieństwo do realnych zdarzeń i osób jest czysto przypadkowe.
Ale dosyć podobne do tych wydarzeń które miały nie tak dawno miejsce ;]
Ja chce jeszcze ! :)
Toż to tak realne jak Klara Veritas :)
Panie Bartku pan się nie boi - 3/4 Sejmu za panem stoi ;)
Jaki Bartku?
Chyba Waldku ... taka piosenka kiedyś była: Panie Waldku, Pan się nie boi, cała Polska za Panem stoi ...
No w piosence Kazika było Waldu, ale puszczjąc wodze fantazji można wstawić imię wyimaginowanego polityka ;)