Jak nie powinno się politykować cz. 4
Czyli nieustającego pouczania aspirujących do władzy lub tą władzę sprawujących, po raz kolejny o byłym prezydencie - Aleksandrze Kwaśniewskim. Otóż tematem drugim tematem (pierwszym są oczywiście nadchodzące wybory) w kolejności cytowania i omawiania jest słynna już wypowiedź Szefa Rady Programowej Lewicy i Demokratów dla Vanity Fair.
I nie chodzi tu o to, czy Kwaśniewski powiedział coś, co mogło obrazić kogokolwiek, nie chodzi tu również o małostkowe prostowanie, że tu przetłumaczyli tak, a nie inaczej. Że przekłamanie nastąpiło w momencie tłumaczenia z angielskiego na niemiecki, a potem z niemieckiego na polski czy też odwrotnie. Nieważne! Ważne (i tego nikt nie zauważył!!!) natomiast jest to, że ktoś, kto stoi na czele jakiegokolwiek ugrupowania szukającego poparcia w masach (chociażby to byli "biznesmeni stojący pod budką z piwem") nie może się wypowiadać w sposób rodzący możliwość podwójnej interpretacji. No nie może i koniec. Zawsze (i w tym przypadku mamy doskonały tego przykład) znajdą się tacy, szczególnie wśród sceptyków i przeciwników, którzy dany fakt przekręcą względnie zinterpretują na niekorzyść oratora i afera gotowa. Szczególnie przykre, że sprawa się "wypsnęła" właśnie Kwaśniewskiemu, który raczej za granicą jest odbierany bardzo pozytywnie i stanowi osobę, z której słowami liczy się wiele ważnych osobistości.
Myślę, że były prezydent od początku powrotu (tego ukrywanego, nie od momentu powrotu na afisz - daję głowę, że pomysł na LiD to jego sprawka) przysparza więcej zamieszania i kłopotów lewicy niż dobrego. Teraz PiS ustami premiera może sobie używać na całym LiD, jako prezentującym "pijaństwo na grobach pomordowanych", "urąganie papieżowi" (słynny występ z Siwcem) itp. itd. To jest dobry pomysł panie Olejniczak, bardzo chętnie natomiast chciałbym zobaczyć Pana, Panie Wojtku startującego z przedostatniego miejsca w Łodzi i Leszka Millera startującego jako ostatni. I wiem, kto tych głosów miałby więcej.
trackback
Nie ma takie wypowiedzi której nie można by opacznie zinterpretować.
To fakt. Co nie znaczy, że należy przez, co tu wiele pisać, głupotę dawać pożywkę dla przeciwników, którzy tylko na takie prezenty czekają.
Się powie, się napisze i powie tysiąc razy i się przekręci i już nikt nie będzie pamiętał co naprawdę zostało powiedziane tylko że Kwach to niepolak, faszysta, sodomita, Żyd, Niemiec mason i cyklista. Ot, kolejna gruba kreska.
Jak nie powinno się politykować cz. 5
Kilka dni temu Wojciech Olejniczak utwierdził wszystkich wątpiących w jego mandat do szefowania parlamentarnej lewicy o słuszności ich poglądów. Piję oczywiście do sławnego już "zrezygnowania z usług" demokratów.pl przy tworzeniu wspól[...]