Korpus Weteranów Wybranych

Jak donoszą dzisiejsze gazety, w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego powstaje projekt powołania Korpusu Weteranów Rzeczpospolitej pod patronatem prezydenta. Projekt ten mówi, że tytuł weterana będzie przyznawany przez wspomniane już BBN, a wyróżniony dostanie 200 zł dodatku kombatanckiego miesięcznie oraz darmowe leki, dodatek pogrzebowy, asystę kompanii honorowej na pogrzebie i odznakę weterana, która jeśli będzie noszona w widocznym miejscu, będzie zobowiązywać żołnierzy oraz pozostałych funkcjonariuszy formacji mundurowych do salutowania.

Wszystko pięknie, ładnie - ale gdzie jest haczyk? Otóż okazuje się, żeby otrzymać status weterana trzeba się zlustrować! Jeśli przy tym procesie wyjdzie na przykład, że kandydat na weterana:

"nie uznając zwierzchnictwa Naczelnego Wodza i Rządu RP organizował na terenie ZSRR formacje wojskowe złożone z obywateli polskich"

to może się pożegnać z honorami przysługującymi weteranowi. Natomiast w przypadku, gdy kandydat był osobą:

"pełniąca służbę w formacjach podziemnych lub organizacjach podległych Polskiej Partii Robotniczej"

... to również zostanie wykluczony z grona kandydatów. O co więc chodzi? Ano o to, że Prezydent raczy starannie selekcjonować osoby, które walczyły "słusznie" o wyzwolenie Polski spod jarzma hitlerowskiej okupacji. Jak bowiem inaczej, niż dyskryminacją, nazwać wykluczenie "lekką ręką" setek tysięcy żołnierzy Gwardii Ludowej, Armii Ludowej względnie Batalionów Chłopskich? Oczywistą oczywistością jest również to, że nie zostanie uwzględniona większość żołnierzy, którzy przeszli szlak od Lenino do Berlina - bo, wg Prezydenta, "źle walczyli" - czyżby nie po tej stronie co potrzeba?

Czy naprawdę w czasie okupacji można sobie było "o tak" wybrać organizację? Czy były ogólnodostępne "punkty zborne" gdzie człowiek mógł sobie zadecydować czy będzie walczył w barwach AL czy AK? Szło się i walczyło po prostu z okupantem - dla Polski.

Okazuje się, że nie tylko Jarosław Kaczyński potrafi dzielić na "tych co stoją tu" oraz "tamtych, którzy stoją gdzie ZOMO" - Prezydent nie jest Prezydentem wszystkich polaków - tylko tych, których uważa za wartych tego. Tylko kto mu takie pomysły "sufluje"?



Komentarze gości

  1.  radmen 03 marca 2008, 10:59:03

    > Tylko kto mu takie pomysły "sufluje"
    Hmm on, jego brat i mroczny kot.

    Dzisiaj właśnie czytałem artykuł o tym w GW i równie zdziwiony byłem.
    W tej samej GW był również krótki komentarz nt. inteligencji PiS i przytoczony motyw kiedy Kaczyński zjechał Gilowską za to, że wstała kiedy Wałęsa pokazał się w Sejmie (podobnie zrobiła większość). Później Kaczyński tłumaczył się, że nie uznaje Wałęsy jako autorytetu (czy coś w ten deseń).
    On jest jedynie prezydentem tych, którzy nie wychylają się poza jego myślenie..

  2.  Bartini 03 marca 2008, 12:08:30

    Tylko czekać aż odbiorą odpowiednie zaszczyty i tytuły gen. Andersowi...

  3.  torero 03 marca 2008, 13:07:36

    Skoro Gwardia Ludowa, Bataliony Chłopskie i cała reszta były OK, to po cholerę próbowaliśmy obalić socjalizm w '89? W zasadzie to powyższe organizacje dzielnie lobbowały za tym, żebyśmy teraz byli na miejscu Białorusi, więc dlaczego oburzacie się na kogoś, kto chce nadawać ordery w zupełnie innej rzeczywistości?

  4.  torero 03 marca 2008, 13:08:48

    I jeszcze jedno: nie było co prawda ogólnodostępnych "punktów zbornych", ale dobrodziejstwa braci ze Wschodu były wszystkim znane aż za dobrze. Chociażby z wojny 1920.

  5.  radmen 03 marca 2008, 13:29:38

    Torero: w tym czasie to zarówno AK jak i BCh, czy GL walczyły zasadniczo o to samo - niepodległość kraju

  6.  torero 03 marca 2008, 13:34:48

    Radmen: jakoś ciężko wyobrazić mi sobie konstrukcję umysłową kogoś głęboko wierzącego w to, że Polska odzyska pełną suwerenność u boku pana, który parę lat wcześniej najechał nas na spółkę z Hitlerem, a potem tak pięknie zachował się podczas Powstania Warszawskiego chociażby. A z drugiej strony AK to nie były leśne niedobitki, do których nie szło się dostać, tylko dobrze zorganizowane państwo podziemne.

  7.  radmen 03 marca 2008, 13:36:20

    Torero: a Ty myślisz, że każdy z członków tych batalionów(armii?) był zagorzałym komunistą? Walczyli dla sprawy, mieli możliwość powstrzymać Niemców - skorzystali.
    Zresztą co my tu będziemy się kłócić, to i tak nie ma sensu. Większy sens miałoby spytanie członków tych formacji dlaczego walczyli, a nie wrzucać ich od razu do worka "Komunista"

  8.  torero 03 marca 2008, 13:42:40

    Gdyby na walce o Polskę się skończyło, pewnie nikt nie robiłby z tego problemu. Ale ci "bojownicy o Polskę" pomagali potem w obławach na innych bojowników o Polskę, a wobec takiej sytuacji trzeba się już niestety określić biegunowo. I nie dziwię się Kaczyńskiemu - z _czysto logicznego_ punktu widzenia chociażby, abstrahując od polityki - że nie mógł jednocześnie odznaczyć za wierność Polsce żołnierzy jednej strony i tych, którzy do tych żołnierzy w imię tej samej Polski strzelali. Może byłoby to i politycznie [w duchu preambuły do Konstytucji, hehehehe...], ale niekoniecznie logicznie.

  9.  czarnobiaua 03 marca 2008, 16:19:48

    Torero, podobnie jak nasz Prezydent, wyraźnie wyznaje odpowiedzialność zbiorową. AL, BCh, GL podlegały PPR - wychodzi na to, że to komuniści i zbrodniarze (wszyscy). Przykładając taką samą miarę do AK to wystarczyłby jeden, wybrany, przypadek akowca, który zachował się hmm, nieelegancko aby pozbawić honorów wszystkich tych, dla których wyzwolenie było najważniejsze?

Zostaw opinię.