Okres ochronny się skończył
Stratedzy Platformy Obywatelskiej nie śpią. Wiedząc, że opinia publiczna powoli przyzwyczaiła się już do nowego rządu i zaczyna (również niespodziewanie powoli) zauważać brak konkretnych zmian na lepsze, postanowili wykorzystać stare, sprawdzone metody swoich poprzedników. Oczywiście populistyczne hasła w wykonaniu PiS były "be", ale już Donald Tusk wypowiadający się w temacie kastrowania oraz Zbigniew Chlebowski opowiadający również o ucinaniu - tyle, że emerytur są już "cacy".
Najważniejsze jest to, że szczerze mówiąc nie spodziewałem się moralności Kalego w wykonaniu ładnych, słodkich panów z PO. Bardziej wyobrażałem sobie, że będą wprowadzać w życie swoje pomysły na lepszą Polskę w stylu ślepego nosorożca - zamknąwszy oczy na sondaże, wierząc w sukces. Tymczasem mamy smutną powtórkę z PiS i niech ktoś powie, że zasłyszana kiedyś przeze mnie opinia jest wyssana z palca:
PO to takie PiS, tylko że ładniejsze, z ogładą i potrafiące się lepiej wypowiadać.
Trudno się nie zgodzić z powyższym, kiedy każdego niemal tygodnia słyszy się nowe "rewelacje". Szczególnie, że po chwili okazuje się, że "kastracja" (a tak naprawdę chemiczne ograniczenie popędu - ale jak to kiepsko brzmi!!!) jest już możliwa od dawna, a jeśli odebrania przywilejów emerytalnych w jakiś sposób nie zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny to z pewnością zrobi to Trybunał w Strasburgu - nie trzeba mówić kto później zapłaci odszkodowania. Ale przecież Premier chciał dobrze - a, że nie wyszło? Co prawda obecnie Platformie jest jeszcze daleko do szukania winnych w tzw. "Układzie", ale co będzie później?
Gdzie mamy konkretne informacje na temat przygotowań do Euro 2012, gdzie są prawdziwe efekty pracy komisji Palikota, co się ruszyło w kwestii żądań nauczycieli, jak będzie wyglądała reforma służby zdrowia - tego nie wie nikt, albowiem są to tematy trudne i drażliwe. A wszyscy wiedzą, że każde słowo może być nieopatrznie zinterpretowane lub można powiedzieć o to jedno słowo za dużo i sondaże polecą na łeb, na szyję. Zdecydowanie łatwiej jest dać narodowi igrzyska i łudzić się, że chleb kiedyś przyjdzie sam.
Na razie PO ma OGROMNE fory w stosunku do poprzedników. Opozycja nieustannie strzela sobie a to w kolano (krucjata SLD przeciwko Kościołowi), to w stopę (wynurzenia Jarosława Kaczyńskiego na temat alimentów płaconych przez Dorna). No łatwiej być nie może - ale, jak to mówią "szczęściu trzeba dodatkowo pomóc".
Niniejszym proponuję otworzenie giełdy - co będzie następnym pomysłem na zaistnienie i zapchanie mediów w celu odsunięcia uwagi od realnych problemów?
9 komentarzy
trackback