Be quick or be dead

Tytułowej maksymy nie rozumiano w SLD przed ostatnią kampanią wyborczą, nie pojmowano jej w trakcie wspomnianej, jak również po wyborach wydaje się ona obca. Kiedy słyszę o kolejnych ruchach Palikota, to narasta we mnie wściekłość, dlaczego człowiek, który nagle postanowił zostać czołową postacią lewicy potrafi w ten sposób punktować działaczy, którzy powinni dać się prędzej pokroić na plasterki niż dać się wyprzedzić zwykłemu awanturnikowi, zręcznie korzystającemu z rad specjalistów od budowania wizerunku.

Czytaj dalej »

I Ty wybierzesz następcę Grzegorza Napieralskiego?

Bardzo mnie ucieszyła informacja, mówiąca o możliwości powszechnego wśród członków SLD wyboru przyszłego przewodniczącego partii. To bardzo dobry ruch i jeśli nie zostanie szybko spacyfikowany przez zarządy wojewódzkie (lub poprzez jawne głosowanie), to może przynieść wiele świeżości skompromitowanej, przez wyborczy wynik, największej formacji po lewej stronie sceny politycznej.

Czytaj dalej »

Powyborcze résumé

Kolejne wybory za nami, najprawdopodobniej przez następne cztery lata będziemy mieli rząd zbliżony do właśnie ustępującego – to pierwszy ewenement w historii młodej, polskiej demokracji, bowiem nie zdarzyło się jeszcze, aby ktoś zajmował stanowisko premiera przez dwie kolejne kadencje Parlamentu.

Drugą sensacją jest zaskakujący wynik Ruchu Palikota, który zdecydowanie zadał kłam lansowanych od dłuższego czasu dwóch opinii, nieustannie wtłaczanych nam do głów, zarówno przez media, jak i polityków – mówiącej o tym jakoby "polska scena polityczna była zabetonowana", że "nie ma miejsca dla innej partii odwołującej się do lewicowych wartości poza SLD". Otóż znany i (gdzieniegdzie) lubiany performer, Janusz Palikot ostentacyjnie pokazał figę wszystkim i wprowadził do Sejmu kilkudziesięciu posłów, zupełnie nic sobie nie robiąc z filipik wysuwanych od prawicy aż po lewą stronę politycznej zagrody.

Czytaj dalej »

Kto przełożył wajchę?

Mniej więcej od momentu, kiedy kampania wyborcza do Parlamentu rozkręciła się na dobre, uważni obserwatorzy mediów prawdopodobnie zauważyli silne odwrócenie wektora promowanych osób. Otóż o ile wcześniej dosyć ciepło wypowiadano się na temat lewicy prowadzonej przez Grzegorza Napieralskiego, to teraz przedstawiciele SLD (oraz popierane przez nie osoby) są przedstawiane w sposób dużo mniej korzystny. Daje się zauważyć starannie wybrane wypowiedzi, które mają na celu odwiedzenie wyborców od głosowania na te ugrupowanie, czy nawet tendencyjnie prowadzone wywiady, które później publikuje się tak, aby nie pozostały niezauważone.

Czytaj dalej »

Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy