Powyborcze résumé

Kolejne wybory za nami, najprawdopodobniej przez następne cztery lata będziemy mieli rząd zbliżony do właśnie ustępującego – to pierwszy ewenement w historii młodej, polskiej demokracji, bowiem nie zdarzyło się jeszcze, aby ktoś zajmował stanowisko premiera przez dwie kolejne kadencje Parlamentu.

Drugą sensacją jest zaskakujący wynik Ruchu Palikota, który zdecydowanie zadał kłam lansowanych od dłuższego czasu dwóch opinii, nieustannie wtłaczanych nam do głów, zarówno przez media, jak i polityków – mówiącej o tym jakoby "polska scena polityczna była zabetonowana", że "nie ma miejsca dla innej partii odwołującej się do lewicowych wartości poza SLD". Otóż znany i (gdzieniegdzie) lubiany performer, Janusz Palikot ostentacyjnie pokazał figę wszystkim i wprowadził do Sejmu kilkudziesięciu posłów, zupełnie nic sobie nie robiąc z filipik wysuwanych od prawicy aż po lewą stronę politycznej zagrody.

Trzecim zaskoczeniem – uwaga: nie dla wszystkich – jest katastrofalny wynik SLD, kierowanego przez Grzegorza Napieralskiego, a firmowanego w mediach przez Tomasza Kalitę i Internecie przez Łukasza Naczasa. Tak złego wyniku nie zanotowała lewica od Okrągłego Stołu i wydawać się mogło, że rezultat w postaci 40 mandatów, który osiągnął SLD w dziwnym tworze zwanym LiD w 2007 r., to dno najgłębszego szybu, od którego można się tylko odbić - niestety, owe dno poparcia zostało właśnie przebite. I to w "wielkim" stylu. W sposób tylko sobie znany, wspomniane wcześniej trio zdołało widzów (przewodniczący), słuchaczy (rzecznik) i Internautów (naczas.pl), niemal doskonale odwieść od (w sumie całkiem sensownego) programu wyborczego Sojuszu. Przerażający był całkowity brak kontroli nad spójnym przekazem, przez co ogromna ilość, hmm... spotów była zwykłym pośmiewiskiem Internetu i z pewnością przejdzie do historii, jako modelowy przykład, w jaki sposób nie należy prowadzić kampanii, lub jak robić sobie kpiny z wyborców.

Zdumiewa również fakt, że w publicznie i powszechnie głoszonych hasłach przez Palikota (no, może poza podatkiem 3x18 %) nie było w sumie niczego, czego nie mógłby firmować SLD, jako swoje – bardziej szczegółowy program już nie jest tak do końca ciekawy dla lewicy, ale kto przed oddaniem głosu go czytał? Dlaczego więc wyszło tak, a nie inaczej? Ano dlatego, że SLD szedł do tegorocznych wyborów, jako partia uważająca, że "jej się należy", że "gorzej niż ostatnio nie będzie" i przede wszystkim, że "jakoś to będzie". Zabrakło energii, spotkań z wyborcami – kupowanie szkolnych podręczników w sklepie (z przerażonymi własnymi dziećmi) nie wystarczyło. Kiedy Grzegorz Napieralski jeździł z dziennikarzami luksusową salonką PKP oraz latał śmigłowcem na kolejne przybijanie piątek z przechodniami, Palikot rozstawiał punkty informacyjne w najczęściej uczęszczanych miejscach w całej Polsce, nie omijając miejsc z góry skazanych na przegraną. Posłużę się tu przykładem Radomia, który dał się poznać ostatnio, jako największe miasto w kraju, w którym od lat rządzi Prawo i Sprawiedliwość, prezydentem jest członek PiS, a w wyborach parlamentarnych połowę mandatów zbierają kandydaci prawicy. W tym ćwierćmilionowym mieście Ruch Palikota uzyskał mandat kosztem właśnie kandydata SLD – i to nie byle kogo, ale parlamentarzysty z długim stażem, bardzo bliskiego Napieralskiemu Marka Wikińskiego. Można? Czy Sojuszowi zabrakło ludzi, czy może pomysłu? A może jednego i drugiego, plus marazm i wewnętrzny brak zaangażowania, zgodnie z tym co napisałem powyżej?

Pora również stanowczo zaprotestować przeciw nazywaniu Ruchu "lewicą", "nową siłą lewicy", względnie "nadzieją lewicy", bo Palikot ma mniej więcej tyle z nią wspólnego, co rum z rumakiem. Ciekawe, co skuszeni ofertą "lewicowi" wyborcy powiedzą na podatek liniowy 18% czy wprowadzenie nadzoru korporacyjnego nad ZUS.

Natomiast zupełnym podsumowaniem klęski SLD niech będzie dzisiejsze wystąpienie Grzegorza Napieralskiego, w którym ogłosił, że nie będzie kandydował na przewodniczącego SLD na przedterminowo zwołanym kongresie SLD. Tak się nie zachowuje fighter, to jest cecha człowieka, który sobie nie poradził. Szkoda, że ze szkodą dla Polski.


Poprzedni wpis: Kto przełożył wajchę?
Następny wpis: I Ty wybierzesz następcę Grzegorza Napieralskiego?


Komentarze gości

  1.  mietek 10 października 2011, 19:32:15

    Lewicowców ci u nas dostatek. Co więcej mają poparcie społeczeństwa a potem to samo społeczeństwo narzeka, że mu się nie podobają wybrankowie, bo miały być cuda na kiju a nie ma.

  2.  remiq 10 października 2011, 20:15:01

    Drugą sensacją jest zaskakujący wynik Ruchu Palikota, który zdecydowanie zadał kłam lansowanych od dłuższego czasu dwóch opinii, nieustannie wtłaczanych nam do głów, zarówno przez media, jak i polityków – mówiącej o tym jakoby "polska scena polityczna była zabetonowana"

    Znaczy, kandydat lansowany przez trzy lata jako główny komik partii rządzącej, a następnie przez rok jako czarny koń wyborów jest przykładem tego, jak niezabetonowana jest scena polityczna?

    Ciekawe, co skuszeni ofertą "lewicowi" wyborcy powiedzą na podatek liniowy 18%

    Miller wprowadził liniowy 19%. Nie wspomniałaś o 90% haseł Palikota jak świeckie państwo, parytety, związki partnerskie. Mocno lewicowe hasła, nie uważasz?

  3.  KP 10 października 2011, 20:16:12

    najprawdopodobniej przez następne cztery lata będziemy mieli rząd zbliżony do właśnie ustępującego

    Niet. Tusk już zapowiedział, że na pewno pozostanie tylko 5 ministrów, reszta jest do gruntownego przeglądu bądź wyrzucenia. To może być zupełnie nowy rząd :)

  4.  remiq 10 października 2011, 20:55:06

    To może być zupełnie nowy rząd :)

    Grabarczyk ministrem finansów, Rostowski ministrem infrastruktury. Zbankrutujemy w rok, minister dostanie kwiaty, ale przynajmniej będziemy mieli sporo (pożyczonych) autostrad, na które zostaną przekwalifikowane polne drogi.

  5.  czarnobiaua 10 października 2011, 21:05:40

    Znaczy, kandydat lansowany przez trzy lata jako główny komik partii rządzącej

    Komikom raczej nie udaje się zdobyć półtora miliona głosów i 10% poparcia. Wcześniej był JKM, Prawica RP, SdPL - teraz PJN, jak widać o wiele głośniejszym i bardziej zasłużonym nazwiskom nie udało się zameldować w Sejmie.

    Miller wprowadził liniowy 19%.

    Dla przedsiębiorców. Z punktu widzenia lewej strony podatek liniowy jest niesprawiedliwy i nigdy za nim nie zagłosują.

    Nie wspomniałaś o 90% haseł Palikota jak świeckie państwo, parytety, związki partnerskie.

    Polecam dokładne przeczytanie akapitu - napisane jest wyrażnie, w moim przekonaniu, że nie wszystkie hasła są nie do zaakceptowania dla lewicowych wyborców.

    Niet. Tusk już zapowiedział, że na pewno pozostanie tylko 5 ministrów

    Sądzę, że przy pięciu na osiemnastu stwierdzenie "zbliżony" jest całkowicie usprawiedliwione. Dziękuję za zainteresowanie i udział w dyskusji.

  6.  n3m0 10 października 2011, 23:11:24

    Komikom raczej nie udaje się zdobyć półtora miliona głosów i 10% poparcia. Wcześniej był JKM, Prawica RP, SdPL - teraz PJN, jak widać o wiele głośniejszym i bardziej zasłużonym nazwiskom nie udało się zameldować w Sejmie.

    I absolutnie nie wydaje Ci się to dziwne.

  7.  Scytale 10 października 2011, 23:57:24

    Komikom raczej nie udaje się zdobyć półtora miliona głosów i 10% poparcia

    Może to nie 10%, ale kiedyś <strike>komikowi</strike> satyrykowi udało się dostać do sejmu :)
    PPPP

    BTW. Ktoś wie gdzie znaleść dokładne wyniki wyborów sprzed 2001 r.? Na stronie PKW tego nie ma.

  8.  czarnobiaua 11 października 2011, 09:31:31

    I absolutnie nie wydaje Ci się to dziwne.

    Nie wydaje mi się to dziwne, ponieważ "jakość" kampanii SLD oraz odejście części wyborców od PO (tych, którzy i tak niezagłosowaliby na SLD, a PO było za mało liberalne w sferze światopoglądu) pozwoliło na zdobycie takiego poparcia przez Ruch Palikota.

    Może to nie 10%, ale kiedyś (...)

    Wtedy nie było progu wyborczego, PPPP uzyskało ZTCP jedynie 3% głosów.

  9.  n3m0 11 października 2011, 14:34:05

    No jeżeli Ciebie to nie dziwi, to biorąc pod uwagę jakość ich "programu", kampanię wyborczą i wąpliwe źródła finansowania już wiem, skąd jeszcze w kraju ludzie, którzy potrafią zrobić taki idiotyzm, jak zagłosować na Palikota.

    Mały hint: pokaż mi inną partię, która w ostatnim XX leciu w ciągu pół roku z na wpół kretynizmu przerodziła by się w coś o 10% poparciu? Jeśli to nie da Ci do myślenia, to nie mamy o czym rozmawiać.

  10.  czarnobiaua 11 października 2011, 18:28:56

    Nie rozumiem, do czego zmierzasz? Jeśli do tego, że nie wspomniałem we wpisie, o tym iż jednym z ojców sukcesu Ruchu Palikota jest Piotr Tymochowicz - to bardzo przepraszam za niezamierzone zdenerwowanie komentujących.

    Wydawało mi się to taką - pozwolę sobie zacytować klasyka - "oczywistą oczywistością", że uznałem iż czytelnicy mojego bloga są na tyle inteligentni i bez problemu poradzą sobie bez tej informacji.

  11.  Paweł Ciupak 11 października 2011, 20:20:34

    Jeśli do tego, że nie wspomniałem we wpisie, o tym iż jednym z ojców sukcesu Ruchu Palikota jest Piotr Tymochowicz

    Tymochowicz? Coraz bardziej mam wrażenie, że ten facet z każdego idioty potrafi zrobić poważnego i popularnego polityka (patrz wcześniej – Tymiński, Lepper)… ale. Ale na szczęście, w kolejnych wyborach o tych politykach cały kraj zapomina, i mam nadzieję, że to stanie się z Palikotem.

  12.  czarnobiaua 11 października 2011, 21:58:05

    Oczywiście raczysz Pawle żartować, że Tymiński i Lepper byli poważnymi politykami?

  13.  Paweł Ciupak 11 października 2011, 22:02:48

    Chodziło mi o to, że Tymochowicz potrafi nadać takim wizerunek poważnych polityków, mimo tego, że są idiotami.

  14.  Ratuszyńska 11 października 2011, 22:26:30

    http://wyborcza.pl/1,75968,10447745,KtotojestNapieralski.html

    Polecam ten artykuł. Czas na odbudowanie prawdziwej lewicy w Polsce.

    Pozdrawiam.

Zostaw opinię.