Fanboy
Od kilku dni przeglądając linuksowe fora jesteśmy (w każdym razie ja) atakowani informacjami o nowej wersji środowiska udostępniającego możliwość pogrania na Linuksach — Cedega w wersji 6.0. Die-hard linuksiarze wypisują niestworzone rzeczy, szczególnie opierając się na benchmarkach z np. tej strony, na której widać, jak na wykresach Cedega "odsadza" Windows XP, Vistę, a nawet natywne wersje gier przeznaczone dla Linuksa.
Nikt natomiast już nie spojrzy na fakty, takie że gry uruchamiane są na BARDZO średniej karcie graficznej (zintegrowanej GeForce 6150) co zdecydowanie ma wpływ na wyniki testów - jestem bardzo ciekawy, jak wyglądałyby wyniki kiedy to karta mogłaby rozwinąć skrzydła - czy Cedega pozwoliłaby na to. Druga sprawa, że testy wykonywane były w "low quality", gdzie danych do przetworzenia jest mało, lub bardzo mało. Co stałoby się, kiedy nagle engine tłumaczący DirectX na rzeczy zrozumiałe dla Linuksa dostałby kilka(naście) razy więcej danych do obróbki - czy też fps byłoby wyższe niż natywne porty lub wersje dla tak znienawidzonego Windows?
Kolejna sprawa to fakt (wg oczywiście fanboyów) szybszego działania gry pod Cedega niż natywnie na Windows! Jeszcze chyba nie wymyślono emulatora (środowiska, translatora - jak komuś wygodniej), który na TYM SAMYM sprzęcie będzie działał szybciej niż pierwowzór - uświadomcie sobie to Kochani Fanboye. Więcej FPS nie oznacza takiej samej jakości, proszę uprzejmie zauważyć, że wsparcie np. podstawowej rzeczy, jaką jest FSAA dodano dopiero w aktualnej wersji, lista gier mających status "w pełni obsługiwana" nie oznacza, że te gry działają dokładnie tak samo jak pod Windows. Przede wszystkim należy zadbać o identyczną metodologię badania! Co oznacza, że uruchamiając grę w low quality na wszystkich systemach trzeba BYĆ PEWNYM, że WE WSZYSTKICH przypadkach ta będzie wyświetlała TO SAMO - wtedy możemy mówić o porównywalnych warunkach. A nie, że emulator czegoś tam nie obsługuje to pominie tegoż obsługę i dzięki takiej "sztuczce" osiągnie wyższą ilość klatek na sekundę (wartość, nie wiadomo czemu, najważniejsza dla niektórych).
A tak naprawdę to chodzi mi o to, że nie mogę sobie kupić w sklepie gry i po szybkim zerwaniu folii włożyć do czytnika i grać, grać, grać. Muszę do tego mieć Windows.
9 komentarzy
trackback