Pada deszcz
Niestety stało się tak, jak wszyscy znający się na rzeczy przewidywali - premier zbagatelizował bulwersujące wypowiedzi Tadeusza Rydzyka dotyczące prezydenta oraz jego żony. Co ciekawe dodał, że całą sprawę wyolbrzymiły media i na koniec rzekł:
"Chociaż nie ukrywam, że się tym specjalnie nie zajmowałem, ta kwestia niemiła, w szczególności dla prezydenta i jego żony, nie ma podstawowego znaczenia politycznego"
Nie jestem zawodowym politykiem, ale ta sprawa według mnie ma najmniej fundamentalne znaczenie polityczne, otóż niskiej rangi przedstawiciel Kościoła Katolickiego raczy pomawiać głowę państwa o oszustwa (o czarownicy nie wspomnę - to może faktycznie nie mieć znaczenia politycznego) - czy to nie jest polityka? W moim odczuciu wypowiedź premiera jest o wiele bardziej oburzająca niż same inwektywy wygłaszane przez Rydzyka. Wstyd panie premierze!
Bracia Kaczyńscy niestety są wielce wybiórczy jeśli chodzi o działania w sprawie krytyki własnych poczynań, gdy niemiecka gazeta nazwała ich "kartoflami" prezydent odcierpiał ten incydent poważnymi problemami żołądkowymi, a obecny wicepremier chciał nawet wystosowania międzynarodowego listu gończego. W momencie, kiedy prezydenta zwymyślał najsłynniejszy (oczywiście po tym wydarzeniu) polski bezdomny - szukała go Policja w całej Polsce, a teraz? Wyolbrzymiona sprawa, w dodatku prawdopodobnie przez Szatanów, Układ, Szarą Sieć, Bure Suki oraz ZOMO. Wszyscy bowiem wiedzą, w którym miejscu jest Polska.
Szkoda tylko, że nie w tym gdzie jest większość polaków.
15 komentarzy
trackback