Bandyctwo pod płaszczem światłych haseł
Niemal przez cały piątek i pół soboty byliśmy atakowani we wszystkich możliwych środkach przekazu obrazami mordobić, agresji i latających kawałków chodnika. Niestety przekaz i refleksja z obchodów Święta Niepodległości nie była taką, jakiej sobie wszyscy życzyliśmy.
"Zaraz, momencik" – zakrzykną ci, którym staje cierpliwości w dokładnym czytaniu – "dlaczego czarnobiaua napisała, że przekaz nie pokrywał się z oczekiwanym, przecież całe obchody to była jedna wielka kompromitacja, wstyd i rozróba, jakiej dawno nie widziano.". Młodsi wiekiem dorzucą jeszcze "żal.pl". Otóż nie, drodzy czytelnicy. Nie jestem w stanie się z Wami zgodzić, nie jestem w stanie zgodzić się przede wszystkim z relacjami wszystkich (przepraszam za uogólnienie, oczywiście nie jestem w stanie przejrzeć wszystkich periodyków, blogów lub czasopism) audycji poświęconych 11.11.11, a które to miały wpływ na taki, a nie inny obraz zeszłego piątku.
5 komentarzy
trackback