Jedenastego w piątek

Czternaste posiedzenie Sejmu, na którym ważyły się losy przyszłych emerytów milionów obywateli, po raz kolejny, w moim przekonaniu, wyznaczyło nowy poziom debaty oraz – również – po raz kolejny przebiło dno, z łatwością pokonując zwały mułu i bagna. Warto przyznać, że do poziomu dyskursu dostosowali się związkowcy z Solidarności, okupując bramy i wygłaszając niewybredne hasła, kierowane w stronę koalicji rządzącej.

Czytaj dalej »

Oddajmy się partiom politycznym

Los proponowanej przez Ruch Palikota w tym tygodniu ustawy o finansowaniu partii politycznych można było w łatwy sposób przewidzieć jeszcze przed pierwszym czytaniem. Zastanawiało mnie tylko, jak zachowa się Platforma Obywatelska, która przecież głosiła na swoich sztandarach wyborczych bardzo zbliżony projekt, oczywiście później z niego zrezygnowała.

Czytaj dalej »

Granice

Poprzedni tydzień zdominowały dwa wydarzenia: końcówka bojów o podwyższenie wieku emerytalnego (nieco więcej o tym w kolejnej notce, na którą zapraszam wkrótce) oraz publiczne okładanie się epitetami przez Leszka Millera i Janusza Palikota, czyli starcie dwóch wersji lewicowości.

Czytaj dalej »

Wybory za pasem

Wielu prorokuje szybki koniec obecnej koalicji, w szczególności po zeszłotygodniowym zerwaniu negocjacji wewnątrzkoalicyjnych przez wicepremiera Pawlaka oraz licznych wypowiedziach polityków PSL. Natomiast mało kto potrafi wyjaśnić komu, tak naprawdę, nowe wybory mogłyby wyjść na zdrowie. Z pewnością nie Polsce.

Czytaj dalej »

Be quick or be dead

Tytułowej maksymy nie rozumiano w SLD przed ostatnią kampanią wyborczą, nie pojmowano jej w trakcie wspomnianej, jak również po wyborach wydaje się ona obca. Kiedy słyszę o kolejnych ruchach Palikota, to narasta we mnie wściekłość, dlaczego człowiek, który nagle postanowił zostać czołową postacią lewicy potrafi w ten sposób punktować działaczy, którzy powinni dać się prędzej pokroić na plasterki niż dać się wyprzedzić zwykłemu awanturnikowi, zręcznie korzystającemu z rad specjalistów od budowania wizerunku.

Czytaj dalej »

Powyborcze résumé

Kolejne wybory za nami, najprawdopodobniej przez następne cztery lata będziemy mieli rząd zbliżony do właśnie ustępującego – to pierwszy ewenement w historii młodej, polskiej demokracji, bowiem nie zdarzyło się jeszcze, aby ktoś zajmował stanowisko premiera przez dwie kolejne kadencje Parlamentu.

Drugą sensacją jest zaskakujący wynik Ruchu Palikota, który zdecydowanie zadał kłam lansowanych od dłuższego czasu dwóch opinii, nieustannie wtłaczanych nam do głów, zarówno przez media, jak i polityków – mówiącej o tym jakoby "polska scena polityczna była zabetonowana", że "nie ma miejsca dla innej partii odwołującej się do lewicowych wartości poza SLD". Otóż znany i (gdzieniegdzie) lubiany performer, Janusz Palikot ostentacyjnie pokazał figę wszystkim i wprowadził do Sejmu kilkudziesięciu posłów, zupełnie nic sobie nie robiąc z filipik wysuwanych od prawicy aż po lewą stronę politycznej zagrody.

Czytaj dalej »