<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Czarnobiaua Rzeczywistość</title><link>http://czarnobiaua.com/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 07:09:17 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Bandyctwo pod płaszczem światłych haseł</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/11/14/bandyctwo-pod-plaszczem-swiatlych-hasel/</link><description>&lt;p&gt;Niemal przez cały piątek i pół soboty byliśmy atakowani we wszystkich możliwych środkach przekazu obrazami mordobić, agresji i latających kawałków chodnika. Niestety przekaz i refleksja z obchodów Święta Niepodległości nie była taką, jakiej sobie wszyscy życzyliśmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;&quot;Zaraz, momencik&quot;&lt;/em&gt; – zakrzykną ci, którym staje cierpliwości w dokładnym czytaniu – &lt;em&gt;&quot;dlaczego czarnobiaua napisała, że przekaz nie pokrywał się z oczekiwanym, przecież całe obchody to była jedna wielka kompromitacja, wstyd i rozróba, jakiej dawno nie widziano.&quot;&lt;/em&gt;. Młodsi wiekiem dorzucą jeszcze &quot;żal.pl&quot;. Otóż nie, drodzy czytelnicy. Nie jestem w stanie się z Wami zgodzić, nie jestem w stanie zgodzić się przede wszystkim z relacjami wszystkich (przepraszam za uogólnienie, oczywiście nie jestem w stanie przejrzeć wszystkich periodyków, blogów lub czasopism) audycji poświęconych 11.11.11, a które to miały wpływ na taki, a nie inny obraz zeszłego piątku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż po części zgadzam się z niestety bolesnym faktem, że spokojne i zorganizowane przemarsze nie mają żadnej &lt;em&gt;&quot;nośności&quot;&lt;/em&gt; w porównaniu z rozróbami, ale to porównanie nie powinno być prawdziwe w przypadku telewizji publicznej. Wiadomo, że o wiele lepiej sprzedają się wiadomości złe niż dobre. Dlaczego w tym felietonie staram się pokazać inny wizerunek zeszłotygodniowych wydarzeń? Ano dlatego, że miałem przyjemność rozmawiania z kilkorgiem znajomych, którzy przedstawili mi zgoła inny raport z tego, co się działo w Warszawie! Wyobraźcie sobie Państwo, że oni podobno spokojnie przeszli długim, prawie dwugodzinnym, spokojnym spacerem wraz z kilkunastoma tysiącami podobnie usposobionych ludzi od pl. Konstytucji aż do pl. Na Rozdrożu. Podczas przemarszu śpiewano patriotyczne pieśni, czuć było atmosferę niczym nie zmąconego spokoju i nastrój należny temu świętu. Gdybym taką informację gdzieś przeczytał, to oczywiście miałbym spore wątpliwości na temat wiarygodności, ale to byli ludzie z krwi i kości, którzy niemalże z wypiekami na twarzy opowiadali, w jakiej to uroczystości mieli zaszczyt wziąć udział.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym momencie należy postawić pytanie, komu przeszkadzało, aby pokazać właśnie te przebitki, a nie zakapturzonych, zamaskowanych – nie bójmy się tego słowa – bandytów? Jak już napisałem wyżej, nie wymagam od nadawców prywatnych, czy też powiązanych z określonymi opcjami politycznymi, aby prezentowały niewygodne dla nich obrazy. Tak nie było, nie jest i – nie oszukujmy się – nigdy nie będzie. Natomiast w stosunku do nadawcy publicznego wymagania są inne i w moim przekonaniu to jest największy skandal związany z 11.11.11, nie bojówki z Niemiec, Węgier czy Hiszpanii, nie barykadowanie się pospolitych łobuzów w kawiarni powszechnie kojarzonej z Krytyką Polityczną względnie podpalanie samochodów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeden z moich znajomych (również stały czytelnik czarnobiauej) pytał mnie wczoraj co sądzę o &lt;em&gt;&quot;skrajnych lewakach&quot;&lt;/em&gt;, którzy biegali niemal nie niepokojeni po centrum Warszawy i siali zamęt potykając się nawet z grupą rekonstrukcyjną. Otóż moje zdanie jest takie, że kojarzenie tychże indywiduów z lewicą i ogólnie wartościami lewicowymi jest olbrzymim nadużyciem i należy się zdecydowanie odciąć od tego typu porównań. Zdumiewające były dla mnie również oświadczenia Krytyki Politycznej, które – w moim przekonaniu – były wyjątkowo obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy mają nieco większą powierzchnię mózgu niż ameba. Komentować ich nie mam zamiaru, ponieważ mam duży szacunek dla czytających tego bloga.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 14 Nov 2011 13:49:57 +0100</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/11/14/bandyctwo-pod-plaszczem-swiatlych-hasel/</guid><category>Media</category><category>11.11.11</category></item><item><title>Jednoczenie przez podział</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/11/07/jednoczenie-przez-podzial/</link><description>&lt;p&gt;Na rozłam w PiS zanosiło się od dawna, a przez „dawno” nie mam na myśli ostatnich zawirowań wokół tzw. Ziobrystów. Reformatorskie zapędy byłego Ministra Sprawiedliwości znane były już kilka lat temu, wtedy jednak był on za słaby aby szerzej artykułować potrzebę zmian w PiS, przez co został skierowany przez prezesa na odpowiedzialny odcinek w Parlamencie Europejskim, co wielu z komentatorów podsumowało daniem czasu na ochłonięcie dla gorącej głowy. Niewielu bowiem obserwatorów sądziło, że Ziobro przez ten czas będzie zbierał siły na powtórną próbę wprowadzenia nowego ładu w Prawie i Sprawiedliwości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Że tak będzie nie było wątpliwości, dziwi mnie fakt, że nikt tak naprawdę nie śledził poczynań Zbigniewa Ziobry (a także Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego) na forum Parlamentu Europejskiego. Nikt nie śledził, bo za bardzo nie było na czym – &lt;em&gt;pardon me French&lt;/em&gt; – oka zawiesić, jedyne przemówienie byłego ministra sprawiedliwości, które zapadło w pamięć to to, które Michał Kamiński podsumował słynnym &lt;em&gt;„Popieram polski eksport, ale nie eksport obciachu&quot;&lt;/em&gt;. Potrzeba było więc czasu, aby Ziobro ujawnił swoje zamiary i wziął srogi rewanż na swoim dawnym protektorze. Co prawda, jak zwykle mający wyjaśnienie na wszystko Adam Hoffman stwierdził zaraz po konferencji „Solidarnej Polski”, że PiS przeżył odejście późniejszego PJN, to i Ziobrystów przeżyje. Niestety dla Jarosława Kaczyńskiego Zbigniew Ziobro to nie Kluzik-Rostkowska, Kurski to nie Poncyliusz, a Mularczyk to nie Jakubiak. I o ile PJN zabrakło naprawdę niewiele do osiągnięcia sukcesu, to w moim przekonaniu z pewnością udałoby im dostać się do Sejmu, gdyby mieli w swoich szeregach politycznych wojowników, w stylu wcześniej wymienionych. Paweł Poncyliusz i Paweł Kowal to świetni fachowcy i jedni z najbardziej pracowitych parlamentarzystów, ale tłumów za sobą nie pociągną, od tego muszą mieć „robotników” takich właśnie jak Kurski (zły glina) i Cymański (dobry glina).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zastanawia mnie natomiast cynizm, z jakim Zbigniew Ziobro opowiada mediom o „złym zarządzie partii”, który bez zdania racji i możliwości dyskursu wyrzucił jego, wraz z przyjaciółmi za burtę. Oczywiście podczas tych, jakże barwnych, filipik ani słowem nie zająknął się o tym, w jaki sposób on sam, jako narzędzie Kaczyńskiego, potraktował Joannę Kluzik-Rostkowską i Elżbietę Jakubiak rok temu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie ulega wątpliwości, że barwne wypowiedzi inicjatora powstania, nie mającej precedensu sytuacji, „opozycyjnego klubu w partii” są wyrafinowaną zasłoną dymną, bo nikt nie uwierzy, że chodzi tylko o jedność w PiS – chyba, że ta jedność ma polegać na odsunięciu Jarosława Kaczyńskiego. „Solidarna Polska” walczyć będzie o dokładnie ten sam elektorat, co PiS, trudno bowiem sobie wyobrazić, aby uosobienie (wespół z Jackiem Kurskim) najgorszych cech IV Rzeczypospolitej, cieszący się niesłabnącym – wręcz nieograniczonym – poparciem o. Rydzyka, polityk stał się nagle umiarkowanym, jak stara się kreować, przedstawicielem „konserwatywnej centroprawicy”. W to nawet on sam nie chce wierzyć.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 07 Nov 2011 20:33:25 +0100</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/11/07/jednoczenie-przez-podzial/</guid><category>PiS</category><category>Zbigniew Ziobro</category><category>Jacek Kurski</category><category>Solidarna Polska</category></item><item><title>Be quick or be dead cz. 2</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/11/01/be-quick-or-be-dead-cz-2/</link><description>&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wpis ten jest kontynuacją felietonu &lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/10/28/be-quick-or-be-dead/&quot;&gt;„Be quick or be dead”&lt;/a&gt; z dnia 28 października.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Aftermath&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Żal było oglądać twarze zgromadzonych na wieczorze wyborczym polityków SLD. Z drugiej strony dopiero wtedy zrozumieli, że droga konformizmu, którą obrali w czasie kampanii miała tylko jeden kierunek – na dno, w otchłań niebytu. Tak bowiem należy podsumować wynik poniżej 10% i najmniejsza reprezentacja w Sejmie, mniejsza nawet od PSL i przede wszystkim Ruchu Palikota, wyraźnie zlekceważonego i skazywanego na pożarcie. Wydawało się, że paradoksalnie wygranym w SLD będzie Ryszard Kalisz, którego rywalizacja z Grzegorzem Napieralskim z pewnością w pewnym stopniu przyczyniła się do takiego, a nie innego wyniku Sojuszu. Niestety dla niego, ale i również dla lewicy okazało się, że triumfatorem jest kto inny – zmarginalizowany kilka lat temu przez Olejniczaka i Kwaśniewskiego były premier - Leszek Miller.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wydawało się również, że nic więcej gorszego dla SLD nie może się już zdarzyć, że to wynik w okolicach 8% będzie dnem, od którego ugrupowanie (jeszcze) pod przywództwem Napieralskiego może się tylko odbić. Otóż nie, wszystkich komentatorów wprawiło w zdumienie, jak szybko Miller zdołał odbudować swoją pozycję w partii, z której musiał odchodzić nie znajdując miejsca na listach wyborczych w 2005 i 2007 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wielu uważa, że powrót Millera do gry i jego wybór na szefa sejmowego klubu jest spowodowany tęsknotą działaczy za czasami, gdy SLD rządziło krajem i rozdawało karty w krajowej polityce. To przecież Leszek Miller był szefem Sojuszu w czasach największych sukcesów, to on zakończył negocjacje z Unią Europejską i podpisywał traktat akcesyjny, który wprowadził Polskę do Unii Europejskiej i doprowadził do pozytywnego wyniku referendum akcesyjnego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety, to za jego rządów wybuchły dwie największe afery III Rzeczpospolitej – „Afera Rywina” i „Starachowicka”, a Miller specjalnie nic nie zrobił aby wyjść z nich z twarzą. Wielu wypomina mu również „układanie” się z Kościołem przed wspomnianym referendum, jak i decyzję o przystąpieniu do koalicji antyterrorystycznej i wysłanie polskich wojsk do Iraku, przez co nazywany jest „zdrajcą idei lewicowych”. Szybko, jak widać po wyniku wyborów na szefa klubu, zapomniano również haniebny w moim przekonaniu start z list Samoobrony. Przerażające jest również to, co się dzieje już po wyborach. Wydaje się, że mocno przetrzebiona reprezentacja SLD mimo nowego szefa klubu nadal nie ma ani krzty pomysłu na dalsze funkcjonowanie, tylko wciąż niczym mantrę powtarza, że już na początku roku ma mieć miejsce magiczny kongres, który w wyobrażeniu wypowiadających się polityków, w równie magiczny sposób przyniesie czarodziejskie rozwiązanie, dzięki któremu Sojusz nagle stanie się czołową i poważaną siłą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż guzik prawda, że użyję dosadnego słownictwa. Jeśli nadal SLD będzie tkwił w takim marazmie i niemocy oraz powtarzaniu wyeksploatowanych dawno frazesów to śmiem twierdzić, że to były ostatnie wybory, w których osiągnął on wynik pozwalający na udział w podziale mandatów. Niestety z bólem muszę stwierdzić, że wszystko to, co się dzieje w ostatnich tygodniach wygląda na nieświadome „tańczenie, jak Palikot zagra”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Marek Siwiec powiedział: &lt;em&gt;„Palikot odciął nam kawał ogona”&lt;/em&gt;, a ja pytam kto pozwolił mu podejść tak blisko, że mu się to udało i nikt nie zauważył braku tego ogona, aż do momentu gdy Palikot triumfalnie nim zamachał? O ile wcześniej SLD płynął mniej więcej równo z konkurencją, to teraz może się ze zrezygnowaniem przyglądać oddalającej się szybko rufie z ognistym logo RPP i zdumiewające jest, że z niezrozumiałych powodów nie siada do wioseł, ale czeka na sprzyjający wiatr. Palikotowi nie dość, że wiatr dmie solidnie w żagle, to jeszcze wiosłuje on sam za pomocą populizmu w postaci oddawania uposażenia na dom dziecka, wszczęciem II Wojny Krzyżowej, podkradaniem posłów-elektów, itp.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W kwestiach światopoglądowych Palikot zawsze będzie bardziej naturalny od Millera (przypominają się układy z Kościołem przed referendum, religia w szkołach, wojsko w Iraku), ale również i w gospodarce wyborcy z lewej strony nie zapomną szybko nowemu-staremu szefowi klubu jego entuzjastycznych wypowiedzi na temat podatku liniowego. Ścigać się więc na lewicowość nie da, nie ma takiej potrzeby, a jeśli już to z pewnością nie z takim kapitanem. Do ogólnego obrazu bezradności i rozpaczy dołączyli ostatnio Wojciech Olejniczak i Aleksander Kwaśniewski forsując skądinąd znany pomysł „na otwarcie się na resztę środowisk” – jak się takie pomysły kończą mieliśmy znakomity przykład w latach 2006-2008. Dziękujemy i nie prosimy o więcej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co więc robić? Usiąść, płakać i wegetować, licząc na łaskę i zrozumienie wyborców za cztery lata? Pomysł na powszechne (pra)wybory szefa Sojuszu jest słuszny i podpisuję się obiema czarnobiauymi rękoma – od tego trzeba zacząć, ale również należy liczyć na zdrowy rozsądek „dołów” i „terenu”. W moim przekonaniu czas na całkowicie nowe otwarcie, ale bez dziękowania za współpracę doświadczonym politykom, jak zrobiono to 6 lat temu. Dajmy szansę działaczom z krwi i kości, tym którzy wykonują czarną robotę i znają wyborców na co dzień, a nie tylko z kampanii i wycieczek krajoznawczych autobusami i luksusowymi salonkami PKP, dajmy szansę tym, którzy od lat pracowali na sukces obecnej „góry”. Wykorzystajmy doświadczenie i obycie w kręgach władzy tych, którzy się wypalili jako główne twarze, użyjmy ich jako „seniorów” z silnym głosem doradczym. Otwórzmy się na ignorowane do tej pory środowiska z lewej strony sceny, nie na tych, którym zależy jedynie na dostaniu się do Parlamentu na plecach SLD, ale na faktycznie ideową lewicę, która ma zapał i chęć do pracy na rzecz Polski – wbrew pozorom jest takich osób dużo. I oni czekają na wyciągniętą rękę, przy czym nie liczyłbym na długie oczekiwanie, pamiętajmy – reszta okrętów odpływa, czas się wziąć do roboty.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 01 Nov 2011 21:02:03 +0100</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/11/01/be-quick-or-be-dead-cz-2/</guid><category>Lewica</category><category>SLD</category><category>Ruch Palikota</category><category>Leszek Miller</category><category>Grzegorz Napieralski</category><category>wybory</category></item><item><title>Be quick or be dead</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/10/28/be-quick-or-be-dead/</link><description>&lt;p&gt;Tytułowej maksymy nie rozumiano w SLD przed ostatnią kampanią wyborczą, nie pojmowano jej w trakcie wspomnianej, jak również po wyborach wydaje się ona obca. Kiedy słyszę o kolejnych ruchach Palikota, to narasta we mnie wściekłość, dlaczego człowiek, który nagle postanowił zostać czołową postacią lewicy potrafi w ten sposób punktować działaczy, którzy powinni dać się prędzej pokroić na plasterki niż dać się wyprzedzić zwykłemu awanturnikowi, zręcznie korzystającemu z rad specjalistów od budowania wizerunku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Postaram się w kilku punktach – umownie nazwanych przeze mnie erami – przedstawić, dlaczego Sojusz już niedługo osiągnie poziom najgłębszego punktu Rowu Mariańskiego. Tu czarnobiaua pragnie wyłuszczyć Szanownym Czytelnikom, że ostatnim wynikiem SLD nie przebiło dna – wyrwa w podłożu pojawi się dopiero, kiedy po następnym plebiscycie lewicy zabraknie w Sejmie.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Prehistoria.&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Kiedy Palikot sprawnie budował (od zera) struktury, potrafił prostymi hasłami zmobilizować setki osób do przyszłego mamienia narodu i przygotowywał się do wyjścia ku wyborcom, Sojusz zaaplikował swojemu elektoratowi wcale nie rajski krajobraz wojenek i podszczypywań pomiędzy kandydatami na posłów. Czy Ryszard będzie nr 1, czy może Katarzyna. Czy Bartosz może startować ze Szczecina, czy może będzie tam zbyt dużą konkurencją dla Grzegorza? Nota bene pozwolenie na odejście Arłukowicza do PO było jednym z solidniejszych gwoździ do trumny SLD (za trumnę przyjmijmy ciasne poletko złożone z mniej niż trzydziestu krzeseł), późniejsze okraszanie go epitetami typu sprzedawczyk, handlarz stołkami, zdrajca i innymi tego typu wcale nie było, w moim przekonaniu, żalem w stosunku do niego, ale do Grzegorza Napieralskiego, który przedłożył własne ambicje ponad interes partii. Czym się to skończyło – większość wie, tym którzy nie śledzili wyników wyborów w Szczecinie podsunę dwie liczby: 53504 i 10 024. Proszę zgadnąć kto dostał ponad 5 razy więcej głosów.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Nieodległa przeszłość.&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Kampania trwa w najlepsze, kandydaci pracują, z okien sztabów wręcz bucha para. Ale zaraz, czy ze wszystkich? Oczywiście, że nie. W ogólnopolskich mediach widzimy niemalże pełen przekrój osób, z których będziemy wybierać na początku października nowych posłów, ale chwila, to zdanie przecież nie dotyczy SLD – tu przekroju nie ma, jest tylko Napieralski. Tu zatrzymajmy się na chwilę – uważam, że zrzucanie całej winy za kiepski wynik kampanii na tzw. „nieprzyjazne media lansujące Palikota” jest zdumiewającym przykładem na niemoc i zupełny brak pomysłu na jej przeprowadzenie oraz logiczne wytłumaczenie jej celu. Przecież nawet osoba, która w ogóle nie ma pojęcia o kulisach – nie bójmy się tego słowa – wpływania na lud, będzie wiedziała, że jedna, nawet najwybitniejsza persona pokazywana w kółko, a to jako wręczająca jabłuszka, tudzież jako troskliwy tatuś w księgarni, w końcu się opatrzy, przestanie wzbudzać zaufanie i efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Nie trzeba również wspominać, że o wiele łatwiej w takiej sytuacji o „zmęczenie materiału” i kolejne okazje do niezbyt udanych wystąpień.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wojna&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Ktoś kiedyś powiedział, że biznes to wojna, wszyscy wiedzą, że wojną jest również kampania wyborcza i myślę, że nie będzie zbyt wielkim nadużyciem, jeśli sprowadzę wybory do festiwalu obiecanek, gruszek na wierzbie i pobożnych życzeń. Sukces osiągają nie ci, którzy w jej trakcie mówią z sensem, są powściągliwi w ocenach oraz mierzą siły na zamiary, o nie. Wybory wygrywają kandydaci (partie), które potrafią w przyjazny sposób przekazać swoje pomysły i generalnie sprawiają dobre wrażenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dawno temu z przerażeniem stwierdzono, że większość obywateli naszego kraju nie rozumie Wiadomości w telewizji, radiu oraz ma duże problemy z przyswojeniem materiału z codziennych gazet (co po części tłumaczy katastrofalne wyniki sprzedaży książek i wcale nie lepsze czasopism poruszających tematy nieco bardziej ambitne niż pupa Dody). Doskonale zrozumiała to Platforma, a jeszcze lepiej Palikot. Schowano marszałka Niesiołowskiego, nagle Cezary Grabarczyk zniknął z przekazu medialnego, a Janusz Palikot zamiast nazwać swoją partię Nowoczesna Polska, względnie Antyklerykalna Lewica postawił na najlepszy znak rozpoznawczy – swoje nazwisko (kogo interesuje kto tam startuje, przecież głosujemy na Palikota!).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przekaz należy dopasować dokładnie do oczekiwań, do poziomu słuchających – tu nie ma sentymentów. Dacie pieniądze – damy! Wybudujecie autostrady – owszem, kilkaset kilometrów! Koniec z krzyżem w przestrzeni publicznej, praca dla bezrobotnych, ulgi dla firm, itp., itd. Najprościej, jak się da, łatwo i przyjemnie. A co robi SLD? Wysyła Grzegorza Napieralskiego aby dyskutował o finansach z Jackiem Rostowskim, wyniku debaty można było się spodziewać na długo przed jej rozpoczęciem – to jest trochę tak, jakbym ja założył się z Szanownymi Czytelnikami bloga, że w kolejnym turnieju Masters osiągnę lepszy wynik, niż Agnieszka Radwańska w tegorocznym. Zainteresowania tą debatą nie mogło być żadnego, bo skąd? Kogo to interesowało? Nikogo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O wiele większe zainteresowanie przyniosły spoty wyborczy Sojuszu, niestety nie z powodu merytoryczności, konkretów czy jasnego przekazu, ale z okazji hektolitrów miodu, płynących na serca przeciwników politycznych, brukowych gazet oraz internautów wysyłających sobie linki do „największych epic fails”. Faworytów miałem dwóch: panią obiecującą, że zrzuci resztę ciuchów, kiedy zostanie wybrana oraz Grzegorza Napieralskiego mówiącego spokojnym głosem (litującego się?) do starszej kobiety. Mam nadzieję, że w przyszłych latach akademickich na wykładach z marketingu te i pozostałe spoty zostaną wybrane jako przykłady, czego absolutnie nie należy robić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;CDN…&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 28 Oct 2011 17:25:07 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/10/28/be-quick-or-be-dead/</guid><category>Lewica</category><category>Platforma</category><category>polityka</category><category>Ruch Palikota</category><category>SLD</category><category>Grzegorz Napieralski</category><category>wybory</category></item><item><title>I Ty wybierzesz następcę Grzegorza Napieralskiego?</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/10/18/i-ty-wybierzesz-nastepce-grzegorza-napieralskiego/</link><description>&lt;p&gt;Bardzo mnie ucieszyła informacja, mówiąca o możliwości powszechnego wśród członków SLD wyboru przyszłego przewodniczącego partii. To bardzo dobry ruch i jeśli nie zostanie szybko spacyfikowany przez zarządy wojewódzkie (lub poprzez jawne głosowanie), to może przynieść wiele świeżości skompromitowanej, przez wyborczy wynik, największej formacji po lewej stronie sceny politycznej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast ze zdumieniem przeczytałem &lt;a href=&quot;http://olejniczak.blog.onet.pl/Kto-bedzie-przewodniczacym-SLD,2,ID437884792,n&quot;&gt;dzisiejszy wpis&lt;/a&gt; na blogu europarlamentrzysty, byłego przewodniczącego SLD, Wojciecha Olejniczaka, który proponuje rozszerzyć grono uprawnionych do decydowaniu o przyszłości Sojuszu do „wszystkich sympatyków SLD, czy szerzej dla wszystkich sympatyków lewicy w Polsce”. Niestety pan b. przewodniczący nie raczył wyłożyć, w jaki sposób należałoby zweryfikować kto jest „sympatykiem SLD”, względnie „sympatykiem lewicy” – czyżby Wojciech Olejniczak zamierzał otworzyć biura Sojuszu dla każdego, kto chce się wypowiedzieć, kogo widziałby na stanowisku szefa największego ugrupowania lewicowego w Polsce? W sumie to dlaczego mamy się ograniczać – zorganizujmy ogólnopolskie referendum!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan Olejniczak dał się już poznać, jako twórca wielu znakomitych pomysłów mających na celu otwieranie się lewicy na różne środowiska. Warto przypomnieć projekt LiD, będziemy bardzo wyrozumiali nazywając go katastrofą, bowiem inne określenia z pewnością mogą obniżyć wizerunek tego blogu, jako pozbawionego napastliwego i agresywnego sposobu prowadzenia dyskursu. Młodszym czytelnikom należą się wyjaśnienia, że wspomniany LiD (czyli Lewica i Demokraci) to klasyczny przypadek operacji, która się udała, ale pacjent zmarł (i to nie dożywszy roku). Dużą rolę w spłodzeniu tej koalicji miał Aleksander Kwaśniewski, który po raz kolejny dziś usiłuje być z SLD, jednocześnie odżegnując się od bliższych z nim związków (por. „być i nie być w ciąży”). Wtedy też „na plecach” lewicy do Sejmu dostali się ludzie, którzy niedługo później, już po umoszczeniu się w fotelach na Wiejskiej opuścili klub Lewica.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Wojciechu, był pan niezłym ministrem rolnictwa, ma pan dosyć ciekawe &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/WojciechOlejniczak&quot;&gt;wystąpienia na forum Parlamentu Europejskiego&lt;/a&gt;, proszę tam zostać i kontynuować owocną pracę na rzecz rolników, pana pomysł na lewicę w 2005 i 2007 r. zweryfikowali wyborcy, jako mierny i więcej tychże nie potrzebujemy.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 18 Oct 2011 12:56:05 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/10/18/i-ty-wybierzesz-nastepce-grzegorza-napieralskiego/</guid><category>Lewica</category><category>SLD</category><category>Wojciech Olejniczak</category><category>LiD</category></item><item><title>Powyborcze résumé</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/10/10/powyborcze-r-sum/</link><description>&lt;p&gt;Kolejne wybory za nami, najprawdopodobniej przez następne cztery lata będziemy mieli rząd zbliżony do właśnie ustępującego – to pierwszy ewenement w historii młodej, polskiej demokracji, bowiem nie zdarzyło się jeszcze, aby ktoś zajmował stanowisko premiera przez dwie kolejne kadencje Parlamentu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugą sensacją jest zaskakujący wynik Ruchu Palikota, który zdecydowanie zadał kłam lansowanych od dłuższego czasu dwóch opinii, nieustannie wtłaczanych nam do głów, zarówno przez media, jak i polityków – mówiącej o tym jakoby &quot;polska scena polityczna była zabetonowana&quot;, że &quot;nie ma miejsca dla innej partii odwołującej się do lewicowych wartości poza SLD&quot;. Otóż znany i (gdzieniegdzie) lubiany performer, Janusz Palikot ostentacyjnie pokazał figę wszystkim i wprowadził do Sejmu kilkudziesięciu posłów, zupełnie nic sobie nie robiąc z filipik wysuwanych od prawicy aż po lewą stronę politycznej zagrody.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzecim zaskoczeniem – uwaga: nie dla wszystkich – jest katastrofalny wynik SLD, kierowanego przez Grzegorza Napieralskiego, a firmowanego w mediach przez Tomasza Kalitę i Internecie przez Łukasza Naczasa. Tak złego wyniku nie zanotowała lewica od Okrągłego Stołu i wydawać się mogło, że rezultat w postaci 40 mandatów, który osiągnął SLD w dziwnym tworze zwanym LiD w 2007 r., to dno najgłębszego szybu, od którego można się tylko odbić - niestety, owe dno poparcia zostało właśnie przebite. I to w &quot;wielkim&quot; stylu. W sposób tylko sobie znany, wspomniane wcześniej trio zdołało widzów (przewodniczący), słuchaczy (rzecznik) i Internautów (naczas.pl), niemal doskonale odwieść od (w sumie całkiem sensownego) programu wyborczego Sojuszu. Przerażający był całkowity brak kontroli nad spójnym przekazem, przez co ogromna ilość, hmm... spotów była zwykłym pośmiewiskiem Internetu i z pewnością przejdzie do historii, jako modelowy przykład, w jaki sposób nie należy prowadzić kampanii, lub jak robić sobie kpiny z wyborców.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zdumiewa również fakt, że w publicznie i powszechnie głoszonych hasłach przez Palikota (no, może poza podatkiem 3x18 %) nie było w sumie niczego, czego nie mógłby firmować SLD, jako swoje – bardziej szczegółowy program już nie jest tak do końca ciekawy dla lewicy, ale kto przed oddaniem głosu go czytał? Dlaczego więc wyszło tak, a nie inaczej? Ano dlatego, że SLD szedł do tegorocznych wyborów, jako partia uważająca, że &quot;jej się należy&quot;, że &quot;gorzej niż ostatnio nie będzie&quot; i przede wszystkim, że &quot;jakoś to będzie&quot;. Zabrakło energii, spotkań z wyborcami – kupowanie szkolnych podręczników w sklepie (z przerażonymi własnymi dziećmi) nie wystarczyło. Kiedy Grzegorz Napieralski jeździł z dziennikarzami luksusową salonką PKP oraz latał śmigłowcem na kolejne przybijanie piątek z przechodniami, Palikot rozstawiał punkty informacyjne w najczęściej uczęszczanych miejscach w całej Polsce, nie omijając miejsc z góry skazanych na przegraną. Posłużę się tu przykładem Radomia, który dał się poznać ostatnio, jako największe miasto w kraju, w którym od lat rządzi Prawo i Sprawiedliwość, prezydentem jest członek PiS, a w wyborach parlamentarnych połowę mandatów zbierają kandydaci prawicy. W tym ćwierćmilionowym mieście Ruch Palikota uzyskał mandat kosztem właśnie kandydata SLD – i to nie byle kogo, ale parlamentarzysty z długim stażem, bardzo bliskiego Napieralskiemu Marka Wikińskiego. Można? Czy Sojuszowi zabrakło ludzi, czy może pomysłu? A może jednego i drugiego, plus marazm i wewnętrzny brak zaangażowania, zgodnie z tym co napisałem powyżej?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pora również stanowczo zaprotestować przeciw nazywaniu Ruchu &quot;lewicą&quot;, &quot;nową siłą lewicy&quot;, względnie &quot;nadzieją lewicy&quot;, bo Palikot ma mniej więcej tyle z nią wspólnego, co rum z rumakiem. Ciekawe, co skuszeni ofertą &quot;lewicowi&quot; wyborcy powiedzą na podatek liniowy 18% czy wprowadzenie nadzoru korporacyjnego nad ZUS.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast zupełnym podsumowaniem klęski SLD niech będzie dzisiejsze wystąpienie Grzegorza Napieralskiego, w którym ogłosił, że nie będzie kandydował na przewodniczącego SLD na przedterminowo zwołanym kongresie SLD. Tak się nie zachowuje fighter, to jest cecha człowieka, który sobie nie poradził. Szkoda, że ze szkodą dla Polski.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 10 Oct 2011 19:27:13 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/10/10/powyborcze-r-sum/</guid><category>Lewica</category><category>Ruch Palikota</category><category>SLD</category><category>Grzegorz Napieralski</category><category>wybory</category></item><item><title>Kto przełożył wajchę?</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/10/03/kto-przelozyl-wajche/</link><description>&lt;p&gt;Mniej więcej od momentu, kiedy kampania wyborcza do Parlamentu rozkręciła się na dobre, uważni obserwatorzy mediów prawdopodobnie zauważyli silne odwrócenie wektora promowanych osób. Otóż o ile wcześniej dosyć ciepło wypowiadano się na temat lewicy prowadzonej przez Grzegorza Napieralskiego, to teraz przedstawiciele SLD (oraz popierane przez nie osoby) są przedstawiane w sposób dużo mniej korzystny. Daje się zauważyć starannie wybrane wypowiedzi, które mają na celu odwiedzenie wyborców od głosowania na te ugrupowanie, czy nawet tendencyjnie prowadzone wywiady, które później publikuje się tak, aby nie pozostały niezauważone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednocześnie widocznie gra się (celowo nie używam modnego sformułowania &quot;pompuje&quot;) na Ruch Palikota, który zadziwiająco wystrzelił w sondażach. Nikt rozsądny przed rozpoczęciem kampanii nie dawał szans byłemu posłowi PO na dostanie się do Sejmu – teraz można się już zastanawiać czy przypadkiem za miesiąc w ławach nie zasiądzie kilkunastu przedstawicieli nowego ugrupowania. Z pewnością wyjaśnieniem tego fenomenu może być wspomniana gra mediów i decyzja o skierowaniu poparcia mediów dla właśnie posła z Biłgoraja – co ciekawe, rozmawiając w gronie osób, z którymi mam przyjemność dyskutować o aktualnej sytuacji politycznej nikt (włącznie ze mną) nie potrafił tak naprawdę wskazać innej osoby z Ruchu Palikota, o której byłby cokolwiek w stanie powiedzieć (może tylko o &quot;sławnym&quot; kandydacie z Garwolina, który popisywał się elokwencją w wywiadzie dla lokalnej telewizji, a później w odpowiedzi na niewybredne komentarze do wcześniej wymienionego). Tak więc wybierając Ruch Palikota naprawdę nie mamy pojęcia na kogo głosujemy – pozostaje tylko pytanie czy to dobrze, czy źle? Być może wyborcy są już zmęczeni oglądaniem tych samym osób, może wolą wybrać &quot;coś z zupełnie innej beczki&quot; – w moim przekonaniu jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, ponieważ głosujemy na potencjalnie niebezpiecznych kandydatów, którzy tak, jak znienacka się pojawili, tak też szybko może się okazać, że wcale nie stanowią wartości dodanej dla Sejmu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zastanawia też sposób prowadzenia kampanii przez SLD, z pewnością nie można powiedzieć, że jest ona dobra, czy też poprawna – według mnie wyraźnie wewnątrz lewicy prowadzona jest gra, mająca na celu zmiany na &quot;górze&quot;. Nie jestem w stanie przyjąć, że taki sposób przekonywania wyborców, jaki teraz widzimy, przełoży się na dobry wynik w najbliższą niedzielę. Napieralski nie jest przekonywujący, bo nie może być, realizując to, co sztab mu podsuwa. Tak naprawdę widzimy powtórkę z wyborów prezydenckich – z tym, że po pierwsze nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, wyborcy taki samego przekazu dwa razy nie wezmą, a po drugie wszyscy raczej zgodzimy się, że dobry wynik (o ile te kilkanaście procent można uznać za dobry wynik w przypadku największej lewicowej partii) w poprzedniej kampanii Grzegorz Napieralski uzyskał nie w wyniku świetnie przeprowadzonej autopromocji, ale głównie ze względu na wyjątkową słabość innych kandydatów. Teraz jest on kompletnie nieprzekonywujący i jestem pewien, że nie jest to wina jego samego, a uważnie prowadzonej, przez jego adwersarzy, gry.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kto w takim razie przełożył tytułową wajchę? Według moich obserwacji SLD po wyborach czekają duże zmiany i właśnie na nie jest ustawiona kampania. Polecam zwrócić uwagę nie na tych, którzy biorą największy udział w obecnym przekazie, a na te osoby, których brakuje – w moim przekonaniu to one będą tworzyć lewicę po wyborach, ponieważ nie sądzę aby SLD uzyskało wynik zbliżony (tj. większy niż 13%) do rezultatów wyborów prezydenckich.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 03 Oct 2011 10:24:26 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/10/03/kto-przelozyl-wajche/</guid><category>ogólne</category><category>Grzegorz Napieralski</category><category>SLD</category><category>lewica</category><category>wybory 2011</category></item><item><title>Majówka pośród zasp. Deszcz.</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/06/27/majowka-posrod-zasp-deszcz/</link><description>&lt;p&gt;Cucenie Anny trwało wyjątkowo krótko, widać było wprawę u Poncjusza – w końcu nie robił to po raz pierwszy, z pewnością również nie po raz ostatni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;– Wstała? – Panie prezesie, można kontynuować. – krzyknął Lolo.&lt;br&gt;
– Tak szybko? Niebywałe! – z wyraźnym szacunkiem odpowiedział Jaromir – Ty to masz Poncjusz talent, może też powinieneś zostać doktorem? Błyskalski, mimo że doktor tego nie potrafi...&lt;br&gt;
– Czas kończyć – po chwili zreflektował się Prezes – znowu straciliśmy kupę czasu na nie wiadomo co, a wróg nie śpi i nie czeka. Wszyscy wiedzą co mają robić?&lt;br&gt;
– Ja nie wiem – nagle odezwał się Zbysław Żebro – miałem być prezesem i nie jestem.&lt;br&gt;
– Pretensje kieruj do dziewczyn, dały plamę i plan nie wszedł w życie – odparł Wielki Szef.&lt;br&gt;
– A ten wypali? – wyraził zaniepokojenie europarlamentarzysta.&lt;br&gt;
– Do dwóch razy sztuka – uspokoił go Prezes – faktycznie przeceniłem nieco ich zdolności i nie wyszło tak, jak to miało wyglądać, ale tym razem zadanie mają tak proste jak pole golfowe na Cyprze – Jaromir wymownie zerknął na zaczerwienionego Karola Nagrodzkiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sala wybuchnęła śmiechem – rozładowanie atmosfery udało się wyśmienicie, śmiała się nawet świeżo dobudzona Anna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po regulaminowych trzech minutach rozbawienia z żartu Prezesa rękę podniosła Kluczyk-Krostecka. Jaromir skinął głową.&lt;br&gt;
– Panie Prezesie kochany, a co ja w ogóle mam zrobić, kiedy już się zapiszę do Rampy? Mam zażądać utworzenia dla mnie stanowiska ministra? Tak jak Barłogowicz ostatnio?&lt;br&gt;
– A rób sobie co chcesz, mnie to rybka. – odparł Szef – Możesz sobie zażyczyć nawet tytułu hrabiny, względnie dożywotniej audycji telewizyjnej. Ważne żebyś była widoczna koło premiera.&lt;br&gt;
– Czy do Sejmu to mogę startować? – wolała się upewnić Anna.&lt;br&gt;
– A startuj sobie i w kosmos! – zaśmiał się Prezes – Im więcej będzie Ciebie w telewizorze firmującej poczynania premiera i jego kliki – tym lepiej. Niech wszyscy obejrzą obłudę i chciwość Rampy, oni są gotowi przyjąć i diabła żeby ich tylko było więcej. Front jedności tworzą, dobre sobie... Ale już na jesieni się okaże, kto jest prawdziwym, genetycznym patriotą.&lt;br&gt;
– Ale będę mogła wrócić kiedyś do pana Prezesa? – cicho wtrąciła Kluczyk-Krostecka.&lt;br&gt;
– Kiedyś wrócisz, kiedyś wszyscy wrócą...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakby na podkreślenie słów Jaromira, za oknem rozległy się uderzenia piorunów, a po chwili spadł deszcz rozmywając śnieg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Koniec.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie czytałeś poprzednich części &quot;Majówki pośród zasp&quot;? Na co więc czekasz:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/13/majowka-posrod-zasp-the-poczatek/&quot;&gt;Część 1. The początek.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/14/majowka-posrod-zasp-plan-byl-padl/&quot;&gt;Część 2. Plan był padł.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/17/majowka-posrod-zasp-jajo/&quot;&gt;Część 3. Jajo.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/21/majowka-posrod-zasp-kot/&quot;&gt;Część 4. Kot.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj &quot;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2010/11/16/pazdziernikowym-wieczorem-spotkanie/&quot;&gt;Październikowym wieczorem&lt;/a&gt;&quot;, sensacyjny thriller prawiepolityczny w kilku odcinkach!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Uwaga. Wszelkie podobieństwo postaci w tej notce do osób faktycznie zasiadających w ławach Sejmu i Europarlamentu jest przypadkowe. Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 27 Jun 2011 10:46:31 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/06/27/majowka-posrod-zasp-deszcz/</guid><category>polityka</category><category>Kabaret</category><category>rzeczywistość alternatywna</category></item><item><title>Majówka pośród zasp. Kot.</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/06/21/majowka-posrod-zasp-kot/</link><description>&lt;p&gt;Napięcie w sali sięgało zenitu. Hela i Anna zaczynały powoli pochlipywać, a Poncjusz swoim zwyczajem siedział osłupiony. Prezesowi znowu udało się ich zaskoczyć i utwierdzić w przekonaniu, że to On pociąga za wszystkie sznurki... I linki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po rytualnym oblizaniu ust, Jaromir ciągnął wywód.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Pierwsza linia dla dziewczyn polegać będzie na tym, że Anna po cichu zapisze się do Rampy, a Hela jako jej najlepsza koleżanka, będzie wszystkim opowiadać, że Anna do żadnej innej partii się nie wybiera.&lt;br&gt;
- No ale jaaaak to? – rozpłakała się jak zwykle Hela, zupełnie nie zauważając, że Kluczyk-Krostecka osunęła się z krzesła (Poncjusz dalej trwał w osłupieniu, w związku z powyższym nie mógł jej przytrzymać).&lt;br&gt;
- Ano tak to, nie potrafiłyście stworzyć partii, która odbierze Rampie wyborców, to będziecie ich odbierać robiąc krecią robotę u samego wroga – odparł Prezes.&lt;br&gt;
- To znaczy ja co mam robić – otrzeźwiał Poncjusz – skoro wszyscy wrócą do Sprawiedliwej Prawicy, to komu ja będę szefować?&lt;br&gt;
- Sobie, może ci to na dobre wyjdzie – złośliwie wtrącił Murski.&lt;br&gt;
- Tego jeszcze nie wymyśliłem, ale nie przejmuj się, coś wymyślę w zależności od tego, jak się sprawy potoczą. No i przywróćcie Annę do stanu świadomości, przecież nie może tak leżeć, wilka jeszcze złapie, a tu podłoga zimna – Prezes wykazał niespotykaną troskę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zabiegi mające na celu ponowne włączenie wizji i fonii &quot;upadłej&quot; koleżance zajęły dobre kilkanaście minut, podczas gdy nagle wpadł do sali zadyszany Misiek.&lt;br&gt;
- Prezesie! NIE MA KOTA!!!&lt;br&gt;
Sala zamarła i zapadła grobowa cisza. Wszyscy spodziewali się najgorszego, że Jaromir wybuchnie gniewem, a może nawet zacznie rozpaczać. Jednak nic takiego nie miało miejsca.&lt;br&gt;
– Wielki Szef z politowaniem popatrzył na Michała Głazińskiego, pokiwał głową i jak gdyby nigdy nic rzekł:&lt;br&gt;
- Mówiłem gamoniu żebyś czapkę zdjął... Halik jest wyczulony na nakrycia głowy, szczególnie z Ameryki Południowej, wie kto w takich chodzi i po prostu się schował, bo od byle kogo nie będzie jadł.&lt;br&gt;
Sala odetchnęła, na razie obeszło się bez awantury.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- A ten, Szefie – zagaił Lolo Bukiński –to na pewno dobry pomysł, żeby Ankę wysyłać do Rampy? Jeszcze się tam zadomowi, obiecają jej coś i wypapla za dużo?&lt;br&gt;
- Spokojnie... Odkąd ją znam, jeszcze się jej nic nie udało, poza jednym – bałagan i zamieszanie potrafi siać nieziemskie – i na to liczę. Poza tym kto będzie chciał głosować na osobę, która zmienia poglądy, jak rękawiczki. Samo jej przejście obnaży obłudę Rampy, a jeszcze jeśli ją wystawią na listy do wyborów. Ho ho!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Koniec części czwartej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie czytałeś poprzednich części &quot;Majówki pośród zasp&quot;? Na co więc czekasz:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/13/majowka-posrod-zasp-the-poczatek/&quot;&gt;Część 1. The początek .&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/14/majowka-posrod-zasp-plan-byl-padl/&quot;&gt;Część 2. Plan był padł.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/17/majowka-posrod-zasp-jajo/&quot;&gt;Część 3. Jajo.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj &quot;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2010/11/16/pazdziernikowym-wieczorem-spotkanie/&quot;&gt;Październikowym wieczorem&lt;/a&gt;&quot;, sensacyjny thriller prawiepolityczny w kilku odcinkach!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Uwaga. Wszelkie podobieństwo postaci w tej notce do osób faktycznie zasiadających w ławach Sejmu i Europarlamentu jest przypadkowe. Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 21 Jun 2011 14:33:40 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/06/21/majowka-posrod-zasp-kot/</guid><category>polityka</category><category>Kabaret</category><category>rzeczywistość alternatywna</category></item><item><title>Majówka pośród zasp. Jajo.</title><link>http://czarnobiaua.com/2011/06/17/majowka-posrod-zasp-jajo/</link><description>&lt;p&gt;Prezes tym razem nie dał się wyprowadzić z równowagi. Uodporniony i zdeterminowany ciągnął dalej niewzruszony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Wszyscy powoli wracają do Sprawiedliwej Prawicy, szkoda marnować czas. Tylko teraz tak – uniósł palec do góry – musicie zrobić trochę zamieszania, o to akurat się nie martwię, że dacie radę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Słysząc o robieniu zamieszania wszyscy na sali wyraźnie się ożywili.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Ja też mogę? – wstał Murski – oni nie umieją nawet tego, zamiast samolotem, skoczę do Brukseli samochodem, może nawet uda się pod jakąś więźniarkę podłączyć? A może nawet pod niemieckie pogotowie na autobanie – rozmarzył się Jacek - To dopiero byłby skandal!&lt;br&gt;
- Ale ciebie prezes nie wyrzucił, ty rób swoje zagranicą, a tak przy okazji – wtrącił Poncjusz – nie masz parę złotych pożyczyć? Bo ja wiesz, umoczyłem nieco dziś… Słyszałem, że szybko i łatwo można pieniądze zbierać w takim Europarlamencie…&lt;br&gt;
- Cisza! Teraz ja mówię – zgromił ich Jaromir. - Niestety musimy sięgnąć dalej niż myślałem – ciągnął – skoro sondaże nie dają szans nowej partii dziewczyn to musimy inaczej załatwić Rampę. Wrzucimy im kukułcze jajo!&lt;br&gt;
- Jajo?&lt;br&gt;
- Ale gdzie, do siedziby?&lt;br&gt;
- Zgniłe, znaczy się?&lt;br&gt;
- Przez szybę?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sali rozległ się niesamowity gwar, każdy chciał się dowiedzieć więcej o niecnym, niewiarygodnie niekonwencjonalnym planie Prezesa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Spokój! – usiłował uspokoić towarzystwo Lolo Bukiński – Ciiisza! Po kilku minutach widząc spokojnie siedzącego prezesa z zaplecionymi rękoma na brzuchu, który zupełnie nie miał ochoty na odpowiadanie ciżba usiadła spokojnie i postanowiła czekać na wyjaśnienie.&lt;br&gt;
- Z tym jajem to oczywiście przenośnia… Nie będziemy im wrzucać nic do siedziby, tylko wprowadzimy w ich szeregi osobę, która będzie działała na niekorzyść Rampy – spokojnie tłumaczył Jaromir - dewaluowała jej wartość i kiedy tylko się da siała ferment głupimi wywiadami.&lt;br&gt;
- O! To może ja Panie Prezesie – gorączkowo poderwał się Rysiek Białecki – ja mam całkiem spore doświadczenie w zmienianiu partii, byłem już członkiem 34 ugrupowań (włącznie z kanapowymi), a w Brukseli powiedzieli mi, że kiedy przyjmę się po raz 50 do kolejnej ekipy to mogę aplikować do Księgi Rekordów Guinnessa – jaki to będzie temat na bloga! – niemal wykrzyczał wyraźnie podekscytowany europoseł.&lt;br&gt;
- Tobie to nikt nie uwierzy, że przychodzisz bezinteresownie – wyjaśnił Prezes – już mi by prędzej uwierzyli, albo Morwin-Kikkemu, że chce zostać politykiem Rampy z przekonań – zażartował Jaromir.&lt;br&gt;
- Nie to nie – obraził się Rysiek – i tak rekord pobiję, mam czas.&lt;br&gt;
- No dobrze, dobrze. Pożartowaliśmy, a tu czas ucieka – Prezes spojrzał na zegarek - Tylko nie może być tak, że ludzi, którzy w tą partyjkę dziewczyn uwierzyli zostawicie od razu na lodzie. Kongres jakiś zróbcie, czy jakąś inną szopkę. Niech mają, a co.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jaromir pociągnął łyk wody ze szklanki, oblizał się i skinął na Miśka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Skocz no do mojego gabinetu i sprawdź czy kot ma jedzenie wsypane, coś nie chce jeść przez tą pogodę. Tylko zdejmij tę czapkę, bo jeszcze się przestraszy.&lt;br&gt;
- Na czym to ja… - podrapał się w głowę – A, mam. No, ten kongres ma mieć taką wymowę, żeby każdy średnio inteligentny zrozumiał, że zwijacie interes. Poncjusza zróbcie szefem klubu w Sejmie, a na Prezesa wybierzcie kogoś cichego, niewygadanego – tu Jaromir zrobił pauzę – o, Pawcio Stolarz będzie dobry. On jest taki spokojny i nijaki, że nada się jak znalazł. Ludzie będą spadać z partii, niczym z pożaru.&lt;br&gt;
- A my? – jednym głosem spytały Hela i Kluczyk-Krostecka.&lt;br&gt;
- A wy znowu na pierwszej linii, tylko tym razem nawet specjalnie nie dacie rady nic zepsuć – z satysfakcją odparł Wielki Szef.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Koniec części trzeciej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie czytałeś poprzednich części &quot;Majówki pośród zasp&quot;? Na co więc czekasz:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/13/majowka-posrod-zasp-the-poczatek/&quot;&gt;Część 1. The początek .&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2011/06/14/majowka-posrod-zasp-plan-byl-padl/&quot;&gt;Część 2. Plan był padł.&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj &quot;&lt;a href=&quot;http://czarnobiaua.com/2010/11/16/pazdziernikowym-wieczorem-spotkanie/&quot;&gt;Październikowym wieczorem&lt;/a&gt;&quot;, sensacyjny thriller prawiepolityczny w kilku odcinkach!&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;font-size: 12px;&quot;&gt;Uwaga. Wszelkie podobieństwo postaci w tej notce do osób faktycznie zasiadających w ławach Sejmu i Europarlamentu jest przypadkowe. Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 17 Jun 2011 20:26:05 +0200</pubDate><guid>http://czarnobiaua.com/2011/06/17/majowka-posrod-zasp-jajo/</guid><category>polityka</category><category>Kabaret</category><category>rzeczywistość alternatywna</category></item></channel></rss>
