Nieszczęścia chodzą parami

Tak. To już chyba pewne - powstanie kolejna komisja śledcza, tym razem do spraw zbadania okoliczności zabójstwa Krzysztofa Olewnika. W skrócie - stacje żyjące z newsów, całodobowych transmisji (z powtórkami) z wszelakich obrad już zacierają ręce, albowiem będzie czym wypełniać ramówkę. Posłowie mający parcie na szkło już prasują garnitury i lobbują u szefów klubów parlamentarnych o wpisanie na listę kandydatów, a media zasypują nas informacjami o giełdzie nazwisk tych, którzy to mają największe szanse na powołanie do tejże.

Zastanawia jedynie fakt po co ma działać ta komisja, w szczególności że równolegle na tym polu działa prokuratura? Poseł będzie lepszy? Jest niemal pewne, że komisja będzie składać się wyłącznie z polityków z krwi i kości, a nie specjalistów w rozwiązywaniu tego typu spraw - czy chodzi o to, żeby pokazać, że "się bierze i pracuje"?

Czytaj dalej »

A może tak, a może nie...

Cicho, ukradkiem - wręcz niepostrzeżenie zakończył się bojkot stacji TVN przez opozycyjny PiS (w przypadku Superstacji zachowano status quo) - podobno warunkowo. Wszyscy trzeźwo myślący oczywiście dawno doszli do wniosku, że "Prawo" i "Sprawiedliwość" bardziej szkodziło sobie omijając studia należące do ITI niż znienawidzonej rozgłośni, ale Rada Polityczna wpadła na to dopiero kilka dni temu.

Niektórzy - tych jest większość - sądzą, że decyzja ta została podyktowana faktem, iż Jarosław Kaczyński nie mógł już znieść reprezentantów prawicy w debatach prowadzonych np. w TVN24 w postaci Marka Jurka, Michała Kamińskiego czy też (o zgrozo!!!) wziętego adwokata Romana Giertycha. A tak naprawdę to dosyć podejrzanie decyzja o "warunkowym" zawieszeniu bojkotu zgrała się z tzw. "przewrotem Farfała", który to pozbawił PiS największej, najbardziej wpływowej tuby, jaką przez ostatnie kilka lat była TVP. Wielki dziw bierze moją skromną osobę, że do tej pory chyba nikt tego nie podkreślił?

Rada Polityczna PiS (czyt.: Jarosław Kaczyński) uznała zatem, że lepiej wypchnąć piewców w postaci Tadeusza Cymańskiego, Krzysztofa Putry względnie Pawła Kowala (bo jakoś nie wyobrażam sobie J. Kaczyńskiego tudzież P. Edgara Gosiewskiego w debacie moderowanej przez np. Bogdana Rymanowskiego) niż zupełnie zniknąć z mediów - szkoda, że w tak kiepskim stylu, łapiąc się niemalże przysłowiowej brzytwy.

Taki to numer wycięły przez większość skreślone już z mapy politycznej tzw. "przystawki" - można, myślę, rzec że zza grobu. Trzeba się wziąć do roboty panie Jarku, albowiem niech Pan się boi - już dwie trzecie Sejmu za Panem nie stoi!

Przykładność i grzeczna fryzura na boczek

Media ostatnio (ostatnio = od ostatnich wyborów) zajmują się przypadkiem posła Janusza Palikota, który - jak mówią i piszą - przekracza wszelkie granice dobrego smaku. Pochylmy się więc nad tym i podobnymi przypadkami.

Według ogólnie pojętych ram przyzwoitości parlamentarzysta powinien być grzeczny, przykładny i ładnie się prezentować (jest nawet pojęcie "język nieparlamentarny") albowiem jest przedstawicielem społeczeństwa, które go wybrało na pełnienie tego odpowiedzialnego stanowiska. Ideałem dla większości, w szczególności tej nieco starszej części, byłby z pewnością Krzysztof Ibisz, który zresztą kiedyś był posłem - wiem, że ciężko w to uwierzyć :)

Czytaj dalej »

Gwóźdź

Wczorajsza decyzja SLD o odrzucenia weta Prezydenta stanie się tym, o czym będą jeszcze długo pisać książki. Otóż po raz pierwszy (tak naprawdę to nie po raz pierwszy, ale nigdy jeszcze tak wyraźnie tego nie było widać) "lewica" opowiedziała się po stronie liberałów zostawiając na lodzie swoje ideały.

Jak bowiem inaczej wytłumaczyć człon "lewica" w rozwinięciu skrótu SLD jeśli jednocześnie pozbawia się milion ludzi prawa do przywilejów emerytalnych? Gdzie Ci lewicowcy, którzy powinni wbrew wszystkiemu bronić interesów ludzi pracy, słabszych i wykluczonych? Z pewnością nie po lewej stronie Sejmu!

Na deser komentarze:

Czytaj dalej »

Wielkie zwycięstwo prezydenta

Nagłówki gazet jeszcze długo przed szczytem UE trąbiły o kompromitacji, piaskownicy i zabawkach premiera oraz prezydenta, tymczasem czarnobiaua czekała na rozwój sytuacji...

Premier mówił, że "prezydent mu niepotrzebny", minister SZ błagał na kolanach, a Lech Kaczyński twardo obstawał przy swoim uczestnictwie mimo tego, że Kancelaria Premiera odmówiła przyznania mu samolotu. Donald Tusk ostrzegał o prawdopodobnej kolizji stanowisk w wielu sprawach i działaniu na szkodę polskiej polityki, wręcz o skandalu. A co się stało? NIC!

Czytaj dalej »

Sprawa nie do rozwiązania

Pierwsze strony gazet i portali internetowych (nie tylko sportowych) zajmuje ostatnimi dniami II Krucjata w Celu Przywrócenia Normalności Piłce Nożnej (II KwCPNPN) w której w roli Wodza Naczelnego występuje Minister Mirosław Drzewiecki. Krucjata ma (w teorii) przywrócić normalność w Polskim Związku Piłki Nożnej i wyprowadzić na prostą całą naszą skopaną targaną wewnętrznymi nieprawidłowościami oraz złem wszelakim.

Mało kto zauważył, że sposób "zaprowadzania porządku" delikatnie przypomina raczej rosyjskie metody, gdzie jeśli wybrane przedsiębiorstwo nie spełniało "norm" uznanych za prawidłowe nasyłało się "niezależne kontrole", które wykazywały co miały wykazać, a właściciele tychże firm najczęściej lądowali w więzieniach.

Czytaj dalej »

Okres ochronny się skończył

Stratedzy Platformy Obywatelskiej nie śpią. Wiedząc, że opinia publiczna powoli przyzwyczaiła się już do nowego rządu i zaczyna (również niespodziewanie powoli) zauważać brak konkretnych zmian na lepsze, postanowili wykorzystać stare, sprawdzone metody swoich poprzedników. Oczywiście populistyczne hasła w wykonaniu PiS były "be", ale już Donald Tusk wypowiadający się w temacie kastrowania oraz Zbigniew Chlebowski opowiadający również o ucinaniu - tyle, że emerytur są już "cacy".

Najważniejsze jest to, że szczerze mówiąc nie spodziewałem się moralności Kalego w wykonaniu ładnych, słodkich panów z PO. Bardziej wyobrażałem sobie, że będą wprowadzać w życie swoje pomysły na lepszą Polskę w stylu ślepego nosorożca - zamknąwszy oczy na sondaże, wierząc w sukces. Tymczasem mamy smutną powtórkę z PiS i niech ktoś powie, że zasłyszana kiedyś przeze mnie opinia jest wyssana z palca:

Czytaj dalej »

Zbiorowa zemsta

Rządząca krajem Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie własny projekt ustawy, który ma na celu odebranie przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL i (to nowość z ostatniej chwili) członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

To kolejna ustawa-odwet, która przewiduje zmniejszenie byłym funkcjonariuszom PRL-owskiej bezpieki mnożnika podstawy emerytury. Wcześniej stosowany (dla służb mundurowych) - 2,6 proc. podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby ma zmniejszyć się do 0,7 proc. Taki wskaźnik obowiązuje za - UWAGA - lata bezskładkowe. Dla porównania inni są rozliczani według wskaźnika 1,3 proc. Podkreślam, wszyscy członkowie służb bezpieczeństwa spotkają się z obniżonym wskaźnikiem, a jak to tłumaczą "jedyni sprawiedliwi" z PO. Ano tak:

Czytaj dalej »

Generał gangsterem?

Ruszył proces autorów stanu wojennego. Niestety nie będzie to historyczna próba osądzenia czy blisko dwuletni okres w dziejach Polski był koniecznością, a zwykła pokazówka mająca na celu... Tak naprawdę nie wiadomo co.

Otóż gen. Jaruzelski - I sekretarz PZPR, premier PRL, szef MON i WRON, 82- letni gen. Kiszczak - członek WRON i ówczesny szef MSW, 80- letni Kania, były już wtedy I sekretarz KC PZPR zostaną oskarżeni o - uwaga - kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw. Aktem oskarżenia legalnie urzędujące władze państwa zostały zrównane z dzisiejszymi gangsterami.

Czytaj dalej »

Instytut Pieniążków Narodowych

Prasa donosi o wzmożonym, nieprzerwanym, wilczym apetycie IPN na fundusze - w ubiegłym miesiącu Prezes tejże, niezbędnej (szczególnie według polityków z prawej strony sceny) instytucji wystąpił do Ministra Finansów o zwiększenie budżetu kierowanego przez siebie urzędu do 256 mln złotych (to jest blisko o 1/4 więcej niż w ub. r.).

Warto zauważyć, że największa dynamika wzrostu budżetu IPN miała miejsce, kiedy za państwo odpowiadało PiS, dla którego instytucja ta była naturalną kopalnią "wiedzy" i "faktów" na temat każdego, który aktualnie był najważniejszym przeciwnikiem - poprzez kontrolowane "przecieki" materiałów z archiwum do mediów. Przy okazji wtedy też okazało się, że wszystkie materiały pochodzące z archiwów SB są oryginalne, z wyjątkiem teczki Jarosława Kaczyńskiego - ale to tak tylko na marginesie.

Czytaj dalej »

Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy